Kategoria: Blog

26 wrz

Maratońskie Mammuty

admin_wallson / Blog, Hot News / / 0 Comments

77MDH - Maraton Warszawski„Trudności są solą życia – bez nich życie byłoby gorzkie i mdłe – Robert Baden – Powell”. Nie ma co ukrywać… życie harcerzy nie jest łatwe, bo staramy się podchodzić do niego ambitnie i próbujemy stawiać sobie zadania. W zamian zwykle czeka na nas nagroda w postaci ogromnej radości i równie wielkich pokładów satysfakcji.

Kilkanaście miesięcy temu trójka instruktorów naszej drużyny rzuciła pomysł: „A może by tak przebiec maraton?”. Projekt to bardzo ambitny, bo przebyć dystans 42 km 195m biegiem jest wymagającą próbą. W ubiegłą niedzielę wielkie plany Chmury,  Śliwka i Hajdiego zostały zrealizowane. Cała trójka wystartowała w Maratonie Warszawskim, licząc, że już za pierwszym razem uda się im ten dystans pokonać 🙂 Jak zamierzyli, tak i zrobili! A udało im sie to zrobić w naprawdę wielkim stylu, bo swój pierwszy w życiu maraton pobiegli w czasie poniżej 4 godzin. Oficjalne wyniki PZU Maratonu Warszawskiego 03.51.24 – Hajdi , 03.53.21- Chmura, 03.53.22 – Śliwek. Brawa dla naszych reprezentantów!!

 

20 wrz

Ankieta poobozowa

Była ankieta przedobozowa, czas więc na kolejną ankietę… tym razem poobozową 😉 Podczas naszego 10-cio dniowego obozu działo się raczej sporo, więc i różnych dziwnych historii też zadziało się mnóstwo. Wybraliśmy te najlepsze i zebraliśmy w jednym miejscu w postaci poniższej ankiety. Zapraszamy do głosowania! Do oddania jest jeden głos w każdej kategorii, a kategorie mamy dwie:

 

1. Czyja historia była najlepsza?
2. Które zdarzenie było najlepsze?

 

06 wrz

Złota Menacha

Nowy rok harcerski zaczęliśmy naprawdę bardzo przyjemnie :). W pierwszą niedzielę września spotkaliśmy się o godz. 15.00 na miejscu wielkanocnym i zaczęliśmy cykl  Miedzyzastępowych Mistrzostw Kulinarnych! Każdy zastęp przed przystąpieniem do zawodów musiał przygotować solidną kuchnię polową, która posłużyłą do przygotowania pysznych posiłków.

14202511_1248121255240440_7672224262283795944_nGłównym ,,bohaterem” dań miała być konserwa turystyczna. Podeszliśmy do tego zadania bardzo porządnie, praktycznie od razu zabraliśmy się pracy. Każdy zastęp znalazł sobie kawałek miejsca i ruszył do przygotowywanie konserwowych wariacji ,a Mammuty naszej jury także szykowało dla nas smaczną niespodziankę  ;).  
Nie minęła godzina i pierwsze potrawy były już gotowe do degustacji. 

14212099_1248120638573835_5512879755320541477_nZastęp I jako swoją wariacje zaproponował  : leczo z warzywami , makaronem , przecierem pomidorowym i oczywiście konserwą, palce lizać ! Do popicia kolorową , orzeźwiającą lemoniadę z ogórkiem.
Zastęp II jako swoje popisowe danie wydał : Papryczki faszerowane ryżem , serem fetą , pieczarkami i konserwą do tego sos z oliwkami. Do picia woda z mussem malinowym , pychotka!

14184448_1248119988573900_5687889215113217250_n
Żbiki , czyli zastęp III podał również leczo , ale także super  sałatkę z groszkiem , porem , ogórkiem majonezem i konserwą dla odmiany ;). Lemoniadka do popicia.
Za to zastęp IV uraczył jurorów kuskusem z warzywkami i jak wiadomo konserwą do tego chrupiąca grzaneczka do przegryzki. 
Kiedy Mammuty spróbowały już wszystkich potraw , a my naszych nawzajem zawołały nas na ich specjał – pyszniaste gołąbki . Siedzieliśmy wszyscy razem i zajadaliśmy aż nam się uszy trzęsły śmiejąc się przy tym i rozmawiając. Niedługo potem jury udało się na naradę , trzeba było ustalić który zastęp wygra naprawdę niezwykłą nagrodę. Walka toczyła się o złotą menażkę druha drużynowego i kupon na wielką pizze w Biesiadowie! Ale był jeden haczyk, żeby było ciekawiej  kto przegra myje wszystkie brudne kociołki. Nie mogliśmy się doczekać wyników , ale już za chwilę wszystko było jasne. Chociaż każdemu z jurorów najbardziej smakowało co innego trzeba i wszystko było naprawdę dobre trzeba było wybrać zwycięzce. 
Miejsce 4 zdobyły żbiki z ich sałatką , miejsce 3 orły z papryczkami i uwaga…. ex aequo miejsce 1 wilki i lisy. Wielkie gratulacje! Zwycięzcy podzielili się menażką i mogą się ją na pewno cieszyć do następnych mistrzostw w kwietniu :). Kto wie może obronią tytułu i zostanie ona z nimi na dłużej. Omówiliśmy plan zbiórek na najbliższy czas , posprzątaliśmy i z pełnymi brzuchami rozeszliśmy się do domów. Myślę , że na następnych mistrzostwach rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta , ale i zabawa przy tym jeszcze większa. Czekamy z niecierpliwością na następną wyżerkę!

Na zbiórce byli : Chmura , Bzyku , Śliwek , Małysz , Ałycza , Pestka , Wilku , Wichura , Grucha , Niko , Szeryf , Igła , Szycha , Gwiazda , Grożę , Huragan , Drwal , Puchacz , Puma , Gustlik , Haski , Dudek 

26 sie

Szklana Huta 2016 – relacja

13873243_1220428434676389_5754852838614980531_nTo niewiarygodne , za nami trzeci już obóz w Szklanej Hucie. Za nami 11 dni harcerskiego doskonalenia się i wypoczynku. Wydaje mi się , że prawie wszyscy, a na pewno większość wykorzystała ten czas w 100 procentach. Większość harcerzy 77MDH zdobyła kolejne stopnie harcerskie, a także zaliczyła naprawdę dużo nowych sprawności. Czworo harcerzy: Luby , Ossa , Gwiazda , Drwal osiągnęło szczyt ideałów i otrzymało krzyż harcerski. Łącznie na obóz pojechało nas 30 osób… część była na swoim pierwszym obozie, lecz byli i tacy co na obozie byli już po raz 5 (Mammutom liczyć obozów nie będziemy, bo to trudne)  🙂 Gdy wyruszyliśmy wszyscy zaczęli się zastanawiać… jak obóz będzie wyglądał w tym roku, ale tego nie wiedział nikt. Wspominaliśmy jak było w tamtym roku i nie mogliśmy się doczekać kolejnej harcerskiej przygody. Na miejsce dotarliśmy późna nocą , tak więc  szybko położyliśmy się spać , by mieć energie do pracy kolejnego dnia .

13903275_1220864807966085_530540818817811284_nJak to bywa pierwszego ranka ciężko było się wyskoczyć ze śpiworka i w gotowości stanąć przed namiotami , ale jakoś się nam udało ;). Od razu po przebudzeniu i gimnastyce wzięliśmy się do pracy. Zaczęliśmy ogarniać namioty , sprzątać plac apelowy , robić zeribę oraz budować bramę . Zajęło nam to praktycznie cały dzień. Robiliśmy to po to , by przez cały obóz mieć godne warunki i móc cieszyć się tym miejscem. Dzień zakończyliśmy świeczowiskiem.

 

oooDrugiego  dnia kończyliśmy jeszcze pracę , które nam zostały. Trudno jest sobie przypomnieć co robiliśmy każdego dnia i o każdej porze , ale jedno jest pewne – nigdy się nie nudziliśmy 🙂 Codziennie rano pracowaliśmy nad swoją kondycją. Biegaliśmy i ćwiczyliśmy (czasami dance’owaliśmy) , by z dnia na dzień stawać się coraz bardziej sprawnymi. Kiedy tylko pojawiała się jakaś wolna chwila zaliczaliśmy podstawowe  sprawności , jak również te hobbystyczne dopasowane pod każdego z nas. Co to byłby za obóz jakby nie było chociaż jednego INO! Poszło nam ono naprawdę dobrze. Odwiedziliśmy także Białogórę , gdzie spędziliśmy naprawdę fajnych kilka godzin. Trudno było nie zahaczyć chociaż o malutkiego lodzika ;). Jeden z dni był dość cichy… . Odbyła się wtedy naprawdę ciężka próba – próba milczenia. Po pppporannym apelu zabrzmiał gwizd i nastała cisza. Każdy chciał wytrzymać w milczeniu jak najdłużej co w rezultacie udało się tylko Drwalowi. Miłą niespodzianką była dla nas wizyta Pana , który  opowiedział nam ciekawą historie związaną z Tajnym Niewidzialnym Hufcem Harcerzy. Tajny Niewidzialny Hufiec Harcerzy działał w Gdyni w roku 1939. Wspólnie obejrzeliśmy także projekcje filmu pt. ,, Powstanie Warszawskie ”. Wywarł on na nas duże wrażenie. Jednym z fajniejszych momentów na tym obozie był konkurs ,, Mam anty-Talent” Wszyscy zaprezentowali na nim swój talent , pasję. Były naprawdę niezwykłe talenty począwszy od występów tanecznych i wokalnych do pokazów karate i sztuczek magicznych. Zdarzały się także talenty nietypowe jak: dotknięcie stopą pachy , nietypowe  robienie pompek , bieg z ciężarem , piosenka na 6 rąk , a nawet przytulanie. Przez ten konkurs poznaliśmy bardziej bbbzainteresowania innych. W piątek wybraliśmy się na spływ kajakami. Dobraliśmy się w pary i płynęliśmy 7km do morza rzeką Piaśnicą. Mega frajda! Potem spacerkiem wróciliśmy do obozu. Dzień zakończył Festiwal Piosenki Obozowej w którym 77MDH zajęła dwa pierwsze miejsca w kategorii zespołu i solistek 🙂 W sobotę odbył się bieg zaliczeniowy na stopnie. Zdeterminowani, wyuczeni ruszyliśmy na trasę z mapą, na której do zaliczenia były 4 punkty obejmujące: historie scoutingu i 77MDH , symbolikę krzyża , lilijki i pieśni , sznury , i terenoznawstwo. W tm roku zawitaliśmy także do Łeby na ruchome wydmy gdzie podziwialiśmy piękne widoki. Po odwiedzeniu tych pustynnych klimatów mieliśmy też czas dla siebie.

lllNie zapominajmy także o ,,Magic Tua Tua” !!! To niesamowite, że zwykły niebieski toi toi może stać się niezwykłym miejscem do występów muzycznych takich zespołów jak Córas and Papas!   Każdy dzień kończyliśmy ogniskiem pod pięknym drzewem ,, Bonzai ”. Ogniska te były podsumowaniem dnia , chwilą wyciszenia w wspólnym gronie. Mammuty opowiadały nam wspaniałe historie z wcześniejszych lat , a my z ciekawością się wsłuchiwaliśmy. Ogniska w naszej drużynie to coś wyjątkowego. Mimo , że na tym obozie pogoda nie zawsze dopisywała , zawsze potrafiliśmy znaleźć sobie zajęcie. Bardziej się ze sobą zintegrowaliśmy . Spędzaliśmy czas na wspólnej zabawie , przez co często zdarzały się śmieszne sytuacje. Apel kończący , ta radość , gdy dowiedzieliśmy się , że mamy swoje upragnione stopnie.  Później już tylko pakowanko i do autokaru. Z wielkim żalem opuszczaliśmy to miejsce, spokojnie moglibyśmy zostać tam jeszcze co najmniej 2 miesiące ;). Lecz trzeba było wracać do domu. Wszyscy mamy nadzieje , że odwiedzimy jeszcze Szklaną Hutę i spędzimy kolejny tak świetny obóz.