Kategoria: Cykl „Całym Życiem”

11 sty

Cykl Całym Życiem: kpt. Stanisław Pałac „Mariański”

Dziś postaram się przedstawić Wam postać z naszego „lokalnego podwórka”. W północnej dzielnicy mieszkaniowej Żyrardowa popularnie nazywanej „oś. Wschód” jest sobie ulica mająca tajemniczego bohatera – kapitana Pałaca. Smutne to, ale 99 osób na 100 które mieszkają na tej ulicy nie ma bladego pojęcia kim był Kapitan Pałac… szkoda bo wiedzieć warto! Szczególnie dużo powinni wiedzieć harcerze z Zastępu IV „Wilki” którzy byli na rajdzie „Trzy Płomienie” w Górach Świętokrzyskich. Postać Kapitana Pałaca ps. „Mariański”  i Góry Świętokrzyskie (Wykus) łączą się ze sobą nierozerwalnie. Materiałów o Kapitanie Pałacu w internecie jest niestety bardzo bardzo mało… jeżeli jakieś jeszcze zdobędę, artykuł zostanie wtedy uzupełniony.

 

 

Kapitan Stanisław Pałac "Mariański"
Żołnierze Zgrupowania Partyzanckiego Armii Krajowej „Ponury” przy szałasie na Wykusie. Na pierwszym planie por. Stanisław Pałac „Mariański”. W tle w charakterystycznym berecie dezerter gruziński z Armii czerwonej, który dołączył do partyzantów. Po prawej partyzant ze zrzutowym pistoletem maszynowym „Sten”.

 

Kapitan Stanisław Pałac to jedna z wybitniejszych postaci kart historii, osoba związana z Żyrardowem, żołnierz Armii Krajowej uhonorowany wieloma odznaczeniami w tym srebrnym krzyżem orderu Virtuti Militari. W czasie II Wojny Światowej dowiódł swojego męstwa w czasie kampanii wrześniowej, a następnie podczas tworzenia struktur konspiracyjnych. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego, po II wojnie światowej za przynależność do AK musiał uchodzić z kraju przed represjami ze strony komunistycznych władz Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Po kilku latach powrócił do Polski i podjął pracę, jako pedagog szkolny. Pracował również z trudną młodzieżą w Zakładzie Poprawczym w pobliskim Oryszewie, a w połowie lat 60. XX w. osiadł w Żyrardowie, gdzie został wychowawcą w Państwowym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym.

Walkę z niemieckim okupantem rozpoczął na przełomie 1939 i 1940r oku na Lubelszczyźnie, gdzie tworzył struktury ZWZ. Najbarwniejsza karta jego życiorysu zaczyna się jednak w momencie dołączenia do Świętokrzyskiego Zgrupowania Armii Krajowej „Ponurego”. Major Jan Piwnik „Ponury” powierzył mu dowództwo nad III Zgrupowaniem, które operowało we wschodniej części Gór Świętokrzyskich. Mając pod dowództwem blisko setkę ludzi, był znaczną siłą, której Niemcy bardzo się obawiali. Mimo licznych obław z zaangażowaniem kilku batalionów SS oraz lotnictwa, Zgrupowanie kpt. Stanisława Pałaca „Mariańskiego” oraz pozostałe Zgrupowania Ponurego prowadziły prężną działalność partyzancką. Zainteresowanych odsyłam do książki Cezarego Chlebowskiego „Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie”, rewelacyjnej lektury opowiadającej o życiorysie „Ponurego” oraz działalności Zgrupowań AK „Ponury”. W sierpniu 1944 roku, w trakcie akcji „Burza”, w Obwodach AK Opatów i Sandomierz, w składzie 2 Dywizji Piechoty Armii Krajowej odtworzony został 2 Pułk Piechoty Legionów. Stanisław Pałac „Mariański” pełnił funkcję zastępcy dowódcy i batalionu. Zmarł 30 listopada 1983 r. nękany długotrwałą chorobą. Bliscy i podopieczni zapamiętali go jako człowieka o dobrym sercu, oddanego swej pracy i gorącego patriotę.

 

 

Kapitan Stanisław Pałac "Mariański"
Oficerowie 1 batalionu 2 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej. Od lewej: por. Stanisław Pałac „Mariański”, por. Eugeniusz Kaszyński „Nurt”, ks. kapelan Zygmunt Głowacki „Jaskólski”, por. Marian Świderski „Dzik”.
Kapitan Stanisław Pałac "Mariański"
Oficerowie Zgrupowania Partyzanckiego „Ponury” na Wykusie, lato 1943 r. Od lewej: ppor. Rafał Niedzielski „Rafał”, ppor. Władysław Czerwonka „Jurek”, por. Wincenty Waligórski „Witek”, por. Stanisław Pałac „Mariański”, por. Waldemar Szwiec „Robot”. Leży por. Jan Rogowski „Czarka”.
Kapitan Stanisław Pałac "Mariański"
Grupa żołnierzy Armii Krajowej. Czujnym okiem na pracę radiostacji spogląda por. Stanisław Pałac „Mariański” i por. Marian Świderski „Dzik”.

 

28 gru

Cykl Całym Życiem: Robert Baden Powell

Parę dni temu na naszej stronie internetowej pojawiła się sylwetka Naczelnika Brytyjskiej Organizacji Skautowej i „Naczelnego Survivalowca Telewizyjnego” Bear Grylls’a. Po opublikowaniu tego artykułu narodził się pomysł, żeby przygotować cykl artykułów biograficznych o najważniejszych postaciach scoutingu oraz harcerstwa.  Dodatkowym uzupełnieniem będą Polscy patrioci o których my harcerze powinniśmy wiedzieć więcej niż przeciętny obywatel. Artykuły będą publikował w różnych odstępach czasu… najczęściej jednak jeden na tydzień. Nie będę oryginalny, bo na otwarcie cyklu wybrałem postać znaną, oczywistą… od której może rzecz, że wszystko się zaczęło. Kto to taki??? Oczywiście Lord Robert Stephenson Smyth Baden-Powell.

 

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Robert Baden-PowellDzieciństwo:
Urodził się w Paddington, dzielnicy Londynu w Wielkiej Brytanii 22 lutego 1857 roku. Jego rodzina mieszkała w domu o adresie 6 Stanhope Street (obecnie 11 Stanhope Terrace). Był synem duchownego anglikańskiego i profesora geometrii na Uniwersytecie Oksfordzkim Badena Powella oraz wnuczki admirała Horacego Nelsona, Henrietty Grace Smyth. Para ta zawarła małżeństwo 10 Marca 1846 w kościele St Luke’s w Chelsea. Z ich związku urodziło się 10 dzieci: Warington (początek 1847), George (koniec 1847), Augustus (1849), Francis (1850), Robert (1857), Agnes (1858) oraz Baden (1860).  Ojciec Roberta zmarł niestety w 1860 roku, rodzeństwo było dalej wychowywane przez matkę, silną kobietę która przywiązywała dużą wagę do wychowywania dzieci. Niedługo potem opiekę wychowawczą nad Robertem przejmuje dziadek, admirał Smyth. To właśnie dziadek odkrywa przed Robertem Hyde Park, czyli największy kompleks leśny w Londynie. Tam Robert uczy się rysowania map, tropienia zwierząt, podpatrywania przyrody. To tam także stary admirał opowiada wnukowi o Indianach, wielkich przygodach i zwycięskich bitwach. W 1865 roku dziadek umiera. Teraz Ste sam prowadzi swoje eskapady poza domem, najchętniej do slamsów Londynu, gdzie z ciekawością obserwuje 'inne’ życie, pełne bólu, biedy i nędzy. Gdy Robert (zwany przez rodzinę Ste) miał dziewięć lat, matka posłała go do krewnych, do siedziby rodowej ojca w hrabstwie Kent, aby tam zgodnie ze zwyczajem Baden-Powellów, uczył się czytać, pisać i liczyć w sąsiednim probostwie. U młodego Roberta ujawniło się wiele talentów… muzyczny (grał na skrzypcach i pianinie), aktorski oraz żeglarski. Ten ostatni talent został wykorzystany podczas wakacji, kiedy to Robert przyłączył się do swych trzech starszych braci, Franka (1850–1931), George’a (1847–1898) i Warringtona (1847–1921). Razem odbyli podróż łodzią do letniego domu Baden-Powellów w pobliżu Llandogo nad rzeką Wye, 250 kilometrów na północny zachód od Londynu. Rok później, w 1867 bracia nabyli kuter rybacki, którym po wyremontowaniu pływali wzdłuż wybrzeża. Nie wystarczyło im to i Warrington zakupił żaglowiec „Koh-i-noor”, nadający się do dłuższych rejsów.  Mimo, iż Robert ma dopiero 10 lat, a najstarszy z braci jest o 10 lat starszy od niego, to on wyznacza trasę wędrówki. Na wyremontowanym jachcie 'Koh-i-noor’ bracia Baden-Powell startują w regatach odnosząc kilka zwycięstw. I chociaż bardzo się starają, w najważniejszym starcie w Yarmouth przegrywają, bo przed metą pęka maszt. Mały Ste wraz z braćmi reperuje go i dopływa na trzecim miejscu. To jego zasługa. To właśnie mały Robert w momencie katastrofy, gdy bracia chcieli zrezygnować podnosi ich na duchu, zagrzewa do walki.