Kategoria: Multimedia

30 cze

Godne Pożegnanie Wielkiego Człowieka

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska zawsze przypominała legendarnych trzech muszkieterów, gdzie  „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Z naszym Ukochanym Drużynowym byliśmy do samego końca… nie mogło być inaczej, bo tak nas nauczył.  Mamy nadzieję, że pożegnaliśmy Wodza godnie, że nie musiał się wstydzić patrząc na nas z góry. Piorun z jasnego nieba nie uderzył, obłoki się nie rozstąpiły i nikt nas od patałachów nie nawyzywał (jak to miał w zwyczaju) więc chyba daliśmy radę. A staraliśmy się dla Niego ze wszystkich sił.

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Pogrzeb dh Roberta Komonia 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Pogrzeb dh Roberta Komonia

 

 

 

 

 

Pogrzeb zgromadził tysiące bliskich, przyjaciół, harcerzy, znajomych… co jest chyba miarą wielkości phm Roberta Komonia. W imieniu całej drużyny dziękujemy wszystkim harcerzom którzy zostawili swoje codzienne obowiązki aby uczestniczyć w ostatniej drodze Naszego Drużynowego. Dzięki Wam, dzięki Waszej obecności w godny sposób pożegnaliśmy Wielkiego Człowieka.

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Pogrzeb dh Roberta Komonia 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Pogrzeb dh Roberta Komonia

Jako drużyna pragniemy też rozwiać wszelkie obawy… nie przestaniemy działać! Będziemy kontynuowali i pielęgnowali dzieło phm Roberta Komonia „Wodza”. Prawdopodobnie najlepsza drużyna między Lisboną a Ułan-Bator niebawem pokaże lwi pazur.

22 cze

Wspomnienie

Robert Komoń "Wodzu" - 77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaKto znał „Starego” , „Wodza” – jak mówili o Nim Jego harcerze lub „Kobosa” czy „Robsona” jak do Niego zwracali się starzy kumple, instruktorzy Jego pokolenia, ten wie, że był prawdziwym skautem. Do współczesnego harcerstwa odnosił się – uważał je za zbyt zbiurokratyzowane, odległe formą od prawdziwego skautingu, którego ideom był całkowicie oddany. Jego idolem był bowiem założyciel skautingu Robert Baden-Powell, którego śladami wiecznie podążał.

Jego żywiołem był las. Zabierał swoich harcerzy na obcowanie z naturą w oryginalnym, skautowym wydaniu – uczył młodzież sztuki przetrwania w leśnych ostępach, z nadzieją, że zawsze będą sobie umieli poradzić w trudnych warunkach. Organizował obozy, biwaki, rajdy, złazy, manewry, gry terenowe, biegi patrolowe. Był bardzo wymagający, dbał o dyscyplinę. „Nowym” przychodzącym do drużyny stawiał wysoko poprzeczkę. Nie wszyscy byli w stanie przejść tę próbę, ale Ci którym się udało zostali w drużynie ponad 20 lat. Tak więc dla niektórych był wzorem, szefem, „starym” i kompanem od najmłodszych lat.

Był dobrym kumplem, gotowym dla przyjaźni do wielu wyrzeczeń. Oprócz rywalizacji, którą toczyliśmy będąc drużynowymi, byliśmy przyjaciółmi. Był bardzo pomysłowy i optymistycznie nastawiony do życia. Jego specyficzne poczucie humoru, choć nie zawsze dobrze odbierane przez otoczenie, było dobrze rozumiane przez bliskich i przyjaciół. Był dowcipny i cenił życie z dużą dozą szaleństwa i zabawy. To On wykreował „Śpiega” – moje harcerskie przezwisko uzywane w kręgach harcerskich i nie tylko.

Kiedy zostałam Komendantką Hufca podjęliśmy bliską współpracę. Został moja prawą ręką. Wielokrotnie odbywaliśmy narady w moim mieszkaniu. Podczas swojej służby jako Zastępca Komendanta likwidował naszą bazę harcerskiej Akcji Letniej w Dębówku – ulubione miejsce obozowania żyrardowskich harcerzy, pamiętające jeszcze również jego ojca – Aleksandra, który także był instruktorem ZHP, aktywnym do ostatnich chwil swojego życia, wyjeżdżającym z młodzieżą na obozy harcerskie. Kobos zamykał więc sprawy formalno-prawne związane z zakończeniem funkcjonowania Dębówka jako stałej stanicy obozowania Hufca Żyrardów.

Przestała brzmieć radosna piosenka „Do Dębówka dziś jedziemy, do Dębówka pod namioty…” czy „Zielony Mundur” , przestała brzmieć gitara „Wodza”, energicznie wydawane komendy zostaną już tylko w pamięci…

17 czerwca 2011 roku odszedł na wieczna wartę podharcmistrz ROBERT KOMOŃ, drużynowy 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego przez 27 lat, odznaczony Krzyżem Zasługi dla ZHP i odznaką Przyjaciel Dziecka. Będzie nam Ciebie brakowało Robercie, „Wodzu” , „Kobosie”. Niegdyś Ty pełniłeś warty honorowe, teraz warty będą stały przy Tobie. CZUWAJ DRUHU!

 

 

Hm Beata Marzęda-Przybysz
Komendantka Hufca ZHP Żyrardów
im. Harcerzy Młodego Lasu

13 cze

Harcerze pracują :)

Sponsor harcerzy z 77MDH - Tor Gokartowy "Kart Arena"

 

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego

Rok harcerski powoli dobiega końca… niebawem nadejdą tak wyczekiwane wakacje, na horyzoncie już całkiem blisko widać już obóz drużyny. 77MDH oczywiście nie próżnuje 😉 każdą wolną chwilę przeznaczamy na pracę lub zabawę… a jeżeli uda się obie te czynności ze połączyć jesteśmy mega szczęśliwi. Ostanie dwa łykendy okupowaliśmy dobrze już nam znany tor gokartowy Kart Arena, był czas na pracę, czas na popas, no  i oczywiście sporo czasu na ściganie 😀 Praca nasza polegała na przygotowywaniu band z opon, które zostaną wykorzystane w najbliższy łykend podczas ulicznych wyścigów w Warszawie – Verva Street Racing. Jedzonko od Kart Areny (za które dziękujemy) też było wyborne 🙂 w ilości nie do pokonania (nawet dla takich żarłoków jak my). Jeżeli zaś chodzi o ściganie… czysta poezja, bo karting to sport który przypadł 77MDH wyjątkowo do gustu. Jest prędkość (ponad 60km/h), są emocje i doskonała zabawa… a jak się też okazuje sporo wysiłku. Poniżej czasy z niedzielnych treningów… a niebawem kolejne harcerskie Grand Prix w Kart Arenie.

Wyścig numer 1

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Ksywa Misiek Kaczor Żmija Grajo Cuma Szumi Rzułwik Żaba Opał
Best Time
54:80 55:89 56:43 57:02 57:39 58:48 1:00:01 1:00:45 1:03:27

Wyścig numer 2

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8
Ksywa Chmura Kanon Wallson Hajdi Popek Góral Gruby Zochan
Best Time
51:78 52:07 52:80 52:97 56:46 58:46 1:01:48 1:02:24

Najlepsza Ósemka Dnia

Miejsce 1 2 3 4 5 6 7 8
Ksywa Chmura Kanon Wallson Hajdi Misiek Kaczor Żmija Popek
Best Time
51:78 52:07 52:80 52:97 54:80 55:89 56:43 56:46

30 maj

Rajd Wisła 2011 – 77MDH na medal

 

Rajd Wisła 2008 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Rajd Wisła 2008 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska

Trzeba przyznać że do Rajdu Wisła mamy pewien sentyment, mazowieckie trasy w okolicach stanicy harcerskiej w Gorzewie odwiedzaliśmy już wielokrotnie. Ostatni uczestniczyliśmy w Rajdzie Wisła w 2008 roku i trzeba przyznać, że trochę zaczęliśmy już tęsknić. Gorąco namawiani przez dziewczyny z 26WODH Cassiopea po 3 latach przerwy wróciliśmy w okolicę Płocka, Łącka i Gostynina na „wiślane” szlaki. Zgłaszając naszą ekipę wybraliśmy trasę nr.6 i tym sposobem rozpoczęliśmy żmudne poszukiwania „Skarbu Rob’a”. Trasa rajdu prowadziła z Gabina przez Korzeń Królewski do stanicy Chorągwi Mazowieckiej ZHP w Gorzewie. Trasa jak się okazało była bardzo lajtowa… momentami nawet emerycka w piątek przedreptaliśmy raptem 9km, zaś w sobotę 12km … co nijak się ma do hardkorów którzy na Trzech Płomieniach zaaplikowali nam ponad 35km 😉

Zarówno w piątek jak i sobotę bawiliśmy się naprawdę doskonale 😀 proszki na uspokojenie zostawiliśmy w domu, więc jak na 77MDH przystało rozpierała nas energia lub inne ADHD 😉 Piątkową trasę wzięliśmy szturmem, pod koniec doganiając nawet 2 poprzedzające nas ekipy. Banan nie złaził nam z twarzy mimo deszczu padającego z różnym natężeniem, komarów gryzących w zadki czy mocno obtartych pięt (Opał rulez). Punkty na trasie były dość ciekawe, a co najważniejsze 🙂 prowadzone przez urocze, uśmiechnięte druhenki z Referatu Starszoharcerskiego Chorągwi Mazowieckiej. Przy okazji chcielibyśmy pozdrowić Kasię, Kasię, Kasię i Lidkę 😉 Na nocleg zalogowaliśmy się w szkole podstawowej w malutkiej miejscowości Korzeń Królewski… obiekcie można rzec klasy luks (bilard, stół do ping-ponga, piłkarzyki na stanie). Jak by tego było mało… do woli mogliśmy romansować z Olsztyniankami, które dziwnym zbiegiem okoliczności wybrały tą samą trasę 😉 Niespodzianki na tym się nie skończyły, bo udało nam się spotkać starych znajomych z Gabina, których kiedyś woziliśmy na masce samochodu. Siłą rzeczy noc była krótka… spać musieliśmy szybko i intensywnie, bo sobota też zapowiadała się ciekawie.

 

Rajd Wisła 2011 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Rajd Wisła 2011 – 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska

Sobota zaczęła się „lanym poniedziałkiem”… nie kto obsikał na pistoletem na wodę, ale jak się dowiem, to na bank oddam (wiadrem) 😉 Później był lekki popas i masowe zaleganie na słońcu przed szkołą, bo na trasę wyruszaliśmy jako autobus z napisem „koniec wyścigu” krótko przed godzina 12:00. Nadmiar czasu spożytkowaliśmy na zajęcia plastyczne, z Żabą w roli głównej…  efektów naszej pracy z uwagi na dobro Żaby raczej nie opublikujemy 😉 Rozleniwieni chwyciliśmy w końcu mapę w dłoń i ruszyliśmy w kierunku Gorzewa, zaliczając oczywiście kolejne zadania. Na trasie musieliśmy się uporać z jakimś poturbowanym żulem i jego równie pijaną współtowarzyszką, przygotować pokaz mejkapu (brawo Misiek!), wykazać się odrobiną sprawności fizycznej (Opał! prawie mnie udusiłaś!), trochę powędkować a także wykazać się zdolnościami manualnymi (origami). Nasze zmagania jak zwykle obserwowała kamera, więc wszystko będzie można zobaczyć na filmie.

 

Rajd Wisła 2011 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Rajd Wisła 2011 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska

A Gorzewo… jak to Gorzewo 😉 tłumy ludzi, gwar i harcerska zabawa na całego… w końcu „jest papier, jest impreza!”. Sobotę zakończyliśmy mszą na plaży nad brzegiem jeziora połączoną z ogniobraniem. Noc podobnie jak i ta poprzednia okazała się dość długa 😉 były śpiewanki przy ognisku, dyskoteka w Wallsona „foce” i mecz Barcelony z Manchesterem w stołówkowej świetlicy. W niedzielę rano wbiliśmy się w mundury i stanęliśmy na uroczystym apelu, podczas którego zostały ogłoszone wyniki. Okazało się, że przypadło nam zaszczytne miejsce „na pudle”, choć na jego najniższym stopniu. Były gratulacje od Komendanta Chorągwi Mazowieckiej – hm. Michała Bagińskiego i ściskulce na tzw. „misia” z Naczelniczką ZHP hm. Małgorzatą Sinicą 🙂 Zmęczeni i zaspani, choć bardzo bardzo zadowoleni wróciliśmy do domu. Do zobaczenia za rok?