1 sierpnia 1944 roku o 17.00 wybiła godzina „W” – rozpoczęło się Powstanie Warszawskie. Przeciwko żołnierzom niemieckim w liczbie około 16 tys. stanęło około 50 tys. powstańców. Niestety, zaledwie 5 tys. polskich żołnierzy było dobrze uzbrojonych, Niemcy natomiast dysponowali bronią pancerną, artylerią i lotnictwem. To zaważyło na końcowym efekcie tego patriotycznego zrywu, który miał się zakończyć po 63 dniach…
W momencie wybuchu Powstanie Warszawskie niemieckie siły zbrojne (Wehrmacht), otrzymały od Hitlera rozkaz zrównania Warszawy z ziemią, miasto miało przestać istnieć. Plan nie do końca się spełnił, jednak straty poniesione podczas dwumiesięcznych walk były ogromne. Straty po stronie polskiej wyniosły około 10 tys. zabitych i 7 tys. zaginionych, 5 tys. rannych żołnierzy oraz od 120 do 200 tysięcy ofiar spośród ludności cywilnej. Wśród Niemców było 10 tys. zabitych, 7 tys. zaginionych, 9 tys. rannych żołnierzy oraz 300 zniszczonych czołgów i samochodów pancernych.
W powstaniu walczyło wielu naszych braci harcerzy… praktycznie każdy powstańczy batalion był nimi zasilony. Harcerze sformowali też trzy samodzielne bataliony, których nazwę chyba każdy zna: Zośka, Parasol oraz Wigry. W tym szczególnym dniu oddajmy cześć bohaterom!
Trzeba przyznać że do Rajdu Wisła mamy pewien sentyment, mazowieckie trasy w okolicach stanicy harcerskiej w Gorzewie odwiedzaliśmy już wielokrotnie. Ostatni uczestniczyliśmy w Rajdzie Wisła w 2008 roku i trzeba przyznać, że trochę zaczęliśmy już tęsknić. Gorąco namawiani przez dziewczyny z 26WODH Cassiopea po 3 latach przerwy wróciliśmy w okolicę Płocka, Łącka i Gostynina na „wiślane” szlaki. Zgłaszając naszą ekipę wybraliśmy trasę nr.6 i tym sposobem rozpoczęliśmy żmudne poszukiwania „Skarbu Rob’a”. Trasa rajdu prowadziła z Gabina przez Korzeń Królewski do stanicy Chorągwi Mazowieckiej ZHP w Gorzewie. Trasa jak się okazało była bardzo lajtowa… momentami nawet emerycka w piątek przedreptaliśmy raptem 9km, zaś w sobotę 12km … co nijak się ma do hardkorów którzy na Trzech Płomieniach zaaplikowali nam ponad 35km 😉
Zarówno w piątek jak i sobotę bawiliśmy się naprawdę doskonale 😀 proszki na uspokojenie zostawiliśmy w domu, więc jak na 77MDH przystało rozpierała nas energia lub inne ADHD 😉 Piątkową trasę wzięliśmy szturmem, pod koniec doganiając nawet 2 poprzedzające nas ekipy. Banan nie złaził nam z twarzy mimo deszczu padającego z różnym natężeniem, komarów gryzących w zadki czy mocno obtartych pięt (Opał rulez). Punkty na trasie były dość ciekawe, a co najważniejsze 🙂 prowadzone przez urocze, uśmiechnięte druhenki z Referatu Starszoharcerskiego Chorągwi Mazowieckiej. Przy okazji chcielibyśmy pozdrowić Kasię, Kasię, Kasię i Lidkę 😉 Na nocleg zalogowaliśmy się w szkole podstawowej w malutkiej miejscowości Korzeń Królewski… obiekcie można rzec klasy luks (bilard, stół do ping-ponga, piłkarzyki na stanie). Jak by tego było mało… do woli mogliśmy romansować z Olsztyniankami, które dziwnym zbiegiem okoliczności wybrały tą samą trasę 😉 Niespodzianki na tym się nie skończyły, bo udało nam się spotkać starych znajomych z Gabina, których kiedyś woziliśmy na masce samochodu. Siłą rzeczy noc była krótka… spać musieliśmy szybko i intensywnie, bo sobota też zapowiadała się ciekawie.
Rajd Wisła 2011 – 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Sobota zaczęła się „lanym poniedziałkiem”… nie kto obsikał na pistoletem na wodę, ale jak się dowiem, to na bank oddam (wiadrem) 😉 Później był lekki popas i masowe zaleganie na słońcu przed szkołą, bo na trasę wyruszaliśmy jako autobus z napisem „koniec wyścigu” krótko przed godzina 12:00. Nadmiar czasu spożytkowaliśmy na zajęcia plastyczne, z Żabą w roli głównej… efektów naszej pracy z uwagi na dobro Żaby raczej nie opublikujemy 😉 Rozleniwieni chwyciliśmy w końcu mapę w dłoń i ruszyliśmy w kierunku Gorzewa, zaliczając oczywiście kolejne zadania. Na trasie musieliśmy się uporać z jakimś poturbowanym żulem i jego równie pijaną współtowarzyszką, przygotować pokaz mejkapu (brawo Misiek!), wykazać się odrobiną sprawności fizycznej (Opał! prawie mnie udusiłaś!), trochę powędkować a także wykazać się zdolnościami manualnymi (origami). Nasze zmagania jak zwykle obserwowała kamera, więc wszystko będzie można zobaczyć na filmie.
Rajd Wisła 2011 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
A Gorzewo… jak to Gorzewo 😉 tłumy ludzi, gwar i harcerska zabawa na całego… w końcu „jest papier, jest impreza!”. Sobotę zakończyliśmy mszą na plaży nad brzegiem jeziora połączoną z ogniobraniem. Noc podobnie jak i ta poprzednia okazała się dość długa 😉 były śpiewanki przy ognisku, dyskoteka w Wallsona „foce” i mecz Barcelony z Manchesterem w stołówkowej świetlicy. W niedzielę rano wbiliśmy się w mundury i stanęliśmy na uroczystym apelu, podczas którego zostały ogłoszone wyniki. Okazało się, że przypadło nam zaszczytne miejsce „na pudle”, choć na jego najniższym stopniu. Były gratulacje od Komendanta Chorągwi Mazowieckiej – hm. Michała Bagińskiego i ściskulce na tzw. „misia” z Naczelniczką ZHP hm. Małgorzatą Sinicą 🙂 Zmęczeni i zaspani, choć bardzo bardzo zadowoleni wróciliśmy do domu. Do zobaczenia za rok?
Wszystkiego jajecznego … dyngusa po uszy w wodzie i pasztetu z wypasionego zająca życzy 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska 🙂 Jako drużyna mamy cicha nadzieję, że te kilka osobliwych pisanek ucieszy choć trochę gości naszej strony. Liczymy również, że dzięki temu uda nam się wprowadzić Was w typowo świąteczny, Wielkanocny nastrój. Galerie z pisankami znajdziecie również na naszym fejsbuku.
Ps. A dziewczynkom z Olsztyna po dyngusowym wiaderku zaordynujemy oczywiście przy najbliższej okazji 😉 Trzymajcie się świątecznie lasencje…
Blisko 2 miesięczne rozmowy zakończyły się sukcesem. Drużynowi 26WODH i 77MDH – phm. Robert Komoń oraz HO Patrycja Mazurek podpisali rozkaz na mocy którego doszło do połączenia obu drużyn. Nowa jednostka będzie miała zielono-czarne barwy z granatowym otokiem i błękitnymi frędzlami. Dojdzie też do zmiany nazwy i połączenia numerów obu drużyn… od dziś będzie to 103 ŻODH (Żyrardowsko-Olsztyńska Drużyna Harcerska) „Trzy Płomienie” (na cześć rajdu na którym doszło do zawarcia bardzo bliskiej znajomości). 103 ŻODH „Trzy Płomienie” będzie miała wspólne zbiórki… które jak ustalili drużynowi, odbywać się będą w połowie drogi między Żyrardowem a Olsztynem. Zarówno dh. Robert Komoń jak i dh. Patrycja Mazurek skomentowali sprawę krótko:
„Postanowiliśmy skończyć z pewnego rodzaju fikcja i usystematyzować coś co i tak działało od dłuższego czasu. Harcerze obu drużyn…. opsss przepraszamy naszej drużyny wprost przepadają za sobą. Dziewczyny nie mogą żyć bez swoich chłopców, zaś chłopcy nie wyobrażają sobie życia bez swoich księżniczek. W naturalny sposób wytworzyły się pary, które widzą przed sobą wspólną przyszłość, lub (jak Grajo i Willma) planują już nawet ślub. Jesteśmy świadomi, ze nastąpiło coś przełomowego, coś co otwiera nowy rozdział w historii harcerstwa. W końcu połączyły się dwie prawdopodobnie najlepsze druzyny między Lizboną a Ułan-Bator.”
Cały czas drobnym problemem do rozwiązania pozostaje przynależność hufcowa. Sprawa ta została skierowana do Głównej Kwatery i powinna zostać wyjaśniona w ciągu miesiąca, przez specjalną komisję ds. scaleń jednostek. Rozpoczęły się też przygotowania do obozu 103 ŻODH… prawdopodobnie będą to wypróbowane przez dawną 77MDH Kiełpiny k. Lidzbarka Welskiego… ale o tym już niebawem 😉
Pierwsze (w miarę) wspólne zdjęcie - koszmarny Rajd 3 Płomienie... nocleg pod św.Katarzyną.