Rajd Inny niż Wszystkie 9

To był rajd inny niż wszystkie… nie da się ukryć 😉 Mieliśmy jechać w sześciu… niestety nie wyszło, zaś na godzinę przed wyjazdem zaś okazało się, że pojedziemy tylko w czterech. W ostatniej chwili ze składu wypadła nasza największa gwiazda… najbardziej znany harcerz 77MDH w Działdowie, połykacz lizaków, czyli Kanon. Podróż upłynęła nam w radosnej atmosferze, bo WG Małysz (wiejski głupek) dał przecudnej urody koncert na gitarze. Z tylnego siedzenia leciały rożne hiciory, od „Bo wszyscy harcerze to jedna rodzina” po „Miała matka syna” i „Chodź z nami na rajd”. Wyjechaliśmy z Żyrardowa na tyle późno, że udało nam się dojechać idealnie na… ciszę nocną 😉 Jakoś się tym nie zmartwiliśmy, bo następnego dnia czekała na długa trasa gry terenowej i walka z raczej niesprzyjającą pogodą.
Na sobotnią trasę wyruszyliśmy jako ostatni… z przekonaniem że „ostatni będą pierwszymi”. Na szczęście nie padało, choć wiatr chciał nam łby pourywać a breja śnieżna zrobiła nam akwarium z butów już po godzinie marszu. Atmosfera w patrolu była bojowa, ze śpiewem na ustach połykaliśmy kolejne kilometry, tym bardziej, że dołączyła do nas „Ruuuuda” z olsztyńskiej 26 WODH „Cassiopea”. Trasa widokowo bardzo bardzo ciekawa (77MDH lubi te okolice), jednak musieliśmy się mocno napracować aby zaliczyć wszystkie punkty i szczęśliwie dobrnąć do jej końca. Kłopoty zaczęły się już na punkcie kontrolnym nr.2 bo po dotarciu w miejsce wskazane na mapie… czekały już na nas cztery zdezorientowane patrole, szukające organizatorów gdzieś po krzakach. Nieocenioną pomoc oddała nam mapa okolicznego terenu, którą zapobiegliwie przygotowaliśmy w domu… kserówka otrzymana od organizatorów była niestety mało czytelna. Po krótkiej rozmowie z organizatorem ustaliliśmy na czym polegał błąd, a następnie odnaleźliśmy punkt. Idąc dalej trasą cieszyliśmy się z fajnej zabawy i ze spaceru w naprawdę ładnym terenie mimo tego, że każdy krok był kwitowany charakterystycznym chlup-chlup w butach 😉 Przed godziną 15:00 cali i zdrowi, jako drugi patrol dotarliśmy w jednym kawałku do szkoły… gdzie czekała na nas gorąca pomidorówka 🙂 Wieczorem po długich i morderczych przygotowaniach przedstawiliśmy jeszcze scenkę pt. „Heniek Portier – Historia Prawdziwa” a następnie wzięliśmy udział w apelu kończącym rajd. Tym razem wygrać się nie dało… choć bardzo się staraliśmy 😉 Po apelu było świeczowisko i wypad do Działdowa na pyszną pizzę. Posileni pizzą wróciliśmy do szkoły w Turzy Wielkiej gdzie długo szarpaliśmy struny gitary wspomagani hektolitrami herbaty. Niedzielny poranek przywitał nas kompletną ciszą… bo prócz organizatorów zostaliśmy w szkole sami. Dziwny to zwyczaj, żeby zrywać się z rajdu w sobotę wieczorem, albo w niedzielę ciężkim świtem… takie widać jednak czasy. Nie pozostało nam nic innego jak pozbierać swoje graty, pomachać na odchodne i odstawić Ruuudą na stację do Działdowa.
Do zobaczenia za rok 🙂 !!!

A na koniec zapraszamy do obejrzenia naszej video-relacji z Rajdu Inny niż Wszystkie 9. Zobaczcie jak to wyglądało okiem naszej kamery. Mamy nadzieję, że się Wam spodoba 🙂 🙂 🙂
Tak było rok temu. Patrol o nazwie „Chyży Rój” w składzie: Wallson, Plejboj, Kanon, Małysz okrył się chwałą! Sukces, victoria… zasłużone pierwsze miejsce! Pełni wiary w swoje umiejętności, po ponad rocznych przygotowaniach już w piątek ruszamy na kolejną edycję Rajdu Inny Niż Wszystkie! 3majcie za nas kciuki u nóg 🙂 Tym razem Zastęp LXXVII „Mammuty” wystawia 5cio osobową reprezentację: Wallson, Hajdi, Kanon, Pączek, Małysz dzierżącą enigmatyczny kryptonim „Patrol Chudy Rój”.
Kiedy za oknem sypie śnieg a mróz maluje na oknach bajeczne wzory pamięcią wracamy do naszych wakacyjnych przygód, aby choć na chwilę ogrzać się ich wspomnieniem. Nie sposób nie wspomnieć naszych ostatnich obozów na ziemi kiełpińskiej, jak również wspaniałego gospodarza, który gości nas od dwóch lat. Chodzi oczywiście o proboszcza Parafii Św. Wawrzyńca w Kiełpinach, Ks. Kanonika Henryka Rycherta. Właśnie napłynęły życzenia dla naszej drużyny od Księdza Henryka…