Pogoda nas w ostatnich tygodniach nie rozpieszcza… Biwak przedrajdowy planowaliśmy już od dłuższego czasu… miało być nocowanie w namiotach, krótka i ciepła majowa noc, sporo rzeczy do zrobienia wokół naszego rajdowego obozowiska. Aura mocno zweryfikowała jednak nasze plany 🙁 W piątek od rana ciągły opad, a w noc z piątku na sobotę prognozowana była wręcz ulewa. Szybka decyzja Chmury i gościnność Pani Dyrektor Kłopotowskiej sprawiła, że przebazowaliśmy się do Szkoły Podstawowej w Korytowie. W sumie jakoś źle nie wyszło, bo zajęć pod dachem też mieliśmy mnóstwo. Ogarnięcie umundurowania, omówienie spraw organizacyjnych przed rajdem, czy zwyczajne młócenie w piłkę nożną i ping-ponga wypełniło nam czas do wczesnych godzin rannych. Rano jeszcze ze snem na oczach i ziewaniem na ustach wciągnęliśmy obfite śniadanie i ruszyliśmy do lasu. Udało nam się w malowniczym terenie wytyczyć trasę rajdową, obejść wszystkie punkty kontrolne a na koniec na miejscu biwakowym ugotować pyszną (choć niezbyt gęstą) zupę. Zupa dla 20 osób gotowana na ognisku to spore wyzwanie… każdy dołożył do tego pracę swoich rąk, a Wichura nawet nóg 😉
Biwak zakończył się w niedziele przed południem, apelem na boisku szkolnym. Chmura odczytał rozkaz, w którym podziękował nam za 3 dni słodkiego lenistwa 🙂 Do grona naszej drużyny dołączyło dwóch pełnoprawnych członków… barwy 77MDH otrzymał Cyku i Dzida. Gratulujemy!
WP GPX Maps Error: GPX file not found! /home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77mazowiecka/home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77test/wp-content/uploads/gpx/biwak - żbiki.gpxTrasa Żbików i Niedźwiedzi którą zarejestrował GPS
Sobotni bieg na ostatnim biwaku naszej drużyny zakończył się pewną drobną zagadką… gdzie były Żbiki i Niedźwiedzie, kiedy ich nie było 😉 Zacznijmy może jednak od początku! W początkowej fazie tego biegu, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że przeprowadzony zostanie on wyjątkowo sprawnie, bez żadnych obsuw. Patrole poruszały się w terenie bardzo pewnie, trafiały bezbłędnie z punktu na punkt, a dodatkowo sprzyjała pogoda. Mammuty były pod wielkim wrażeniem, bo po ledwie 3 godzinach pierwsze patrole walczyły już z zadaniami na czwartym punkcie kontrolnym.
MakGajwer próbuje złapać dech 🙂
Żeby nie było zbyt kolorowo… niestety od tego miejsca wszystko się posypało i dwa prowadzące patrole – Żbiki i Niedźwiedzie z 77MDH przepadły bez wieści. Na próżno wyczekiwaliśmy ich na punkcie nr 5, zwyczajnie gdzieś zapadli się pod ziemię 😉 Dopiero około godziny 16, oba patrole zmordowane i spocone „jak kobyła po westernie” dotarły na punkt Chmury umiejscowiony na „górce uazowej”. Zmęczenie chłopaków było aż nadto widoczne, z niektórymi osobnikami typu MakGajwer czy Pluton ciężko było się dogadać. Mimo lekkiego „obłędu” w oczach, udało im się zaliczyć punkt nr 6, a następnie ruszyć do punktu siódmego, gdzie już czekał na nich gar gorącej grochówki ze świeżutkim chlebem. Apetyt chłopaki mieli iście wilczy… tak że wielki gar zupy został opróżniony do cna. Po zjedzeniu zupy, powłócząc nogi, obie ekipy udały się w kierunku szkoły na spoczynek.
W szkole przyszedł czas na skorzystanie z najnowszych technologii, z których ostatnio korzysta nasza drużyna. Sprawdziliśmy zapis rejestratora GPS, który monitorował zastępy poruszające się w terenie. GPS Niedźwiedzi działał słabo i zarejestrowana trasa była mocno porwana i nieczytelna. Za to zapis z GPS’a Żbików był w 100% ok i tym sposobem zdobyte dane prezentujemy poniżej.
Po raz kolejny 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska dotrzymuje tradycji, właśnie minął nam kolejny Biwak w Młodzieszyńskich Lasach – podtrzymujemy tą tradycję od 1996 roku. Chyba każdy z harcerzy 77MDH wypatrywał z niecierpliwością 7 lutego, czyli momentu wyjazdu. Tego dnia, gdy na zegarkach ukazała się godzina 18.20 wyruszyliśmy spod ZSP nr 4 w Żyrardowie , aby gnać pędem do miejsca zakwaterowania (chociaż pędem to może za dużo powiedziane, bo fatalna tego dnia pogoda powodowała, że nasze samochody poruszały się iście żółwim tempem). Biwak zimowy był kolejną okazją do spotkania z naszymi przyjaciółmi z 9 WDH.
Zastęp V Niedźwiedzie na trasie sobotniego biegu
Czwartkowy wieczór potraktowany został dosyć rozrywkowo. Poza rozlokowaniem w szkole, było sporo czasu na szaleństwa i przeróżne harce. Dzień zakończyliśmy niespodziewanym poczęstunkiem, po którym Wallson pożegnał wygnał nas do spania jednoznacznym „dobranoc Żbiki i niedźwiedzie”. Piątek zaczął się dla nas wczesną pobudką i śniadaniem, po których przyszedł czas na realizację zadań. Pierwszym z nich było przeprowadzenie zwiadu w pobliskiej wsi i dowiedzenie się jak najwięcej o szkole (w której przyszło nam biwakować), jej patronie oraz historii okolicy. Zebrane wiadomości kazano nam przedstawić w ciekawy i niepowtarzalny sposób podczas pierwszego świeczowiska, które zostało zaplanowane na wieczór. Po zwiadzie było trochę czasu na regenerację i ogrzanie się, bo na czas naszego biwaku zimowego wróciły dosyc spore mrozy. Aura sprzyjała nam wyjątkowo bo spadło sporo śniegu, dzięki czemu przed obiadem 9 WDH zorganizowała fajny kulig 😉 Wieczorem przedstawiliśmy nasze „genialne” pomysły na prezentację informacji zdobytych podczas zwiadu. Przyniosły one nam wiedzę o otaczającym nasz terenie oraz duże dawki śmiechu. Ciężko było się nie śmiać z tego co przedstawiły wszystkie z patroli 🙂
Drugą częścią Zadań Biwakowych było przemierzenie trasy , która sprawdzała nasze umiejętności. Nowością tym razem było , że Wallson poszczególnym osobom z patrolów zaaplikował do telefonów z GPS’em programik , który pokazywał trasę jaką przebył patrol. Punktów było siedem , a na każdym z nich wykonywaliśmy różne zadania , od ćwiczeń celności strzałów z wiatrówki , poprzez nadawanie wiadomości morsem , aż do ćwiczeń sprawnościowych u Chmury. Oczywiście punkty były ocenianie. Ostatecznie klasyfikacja ułożyła się w następujący sposób:
I Miejsce – Patrol III Żbiki – 22pkt
II Miejsce – Patrol I Lisy/ Patrol Kukuła 9 WDH – 17pkt
IV Miejsce – Patrol V Niedźwiedzie – 14pkt
V Miejsce – Patrol dh.Karola 9 WDH – 12pkt
Apel kończący nasz wspólny biwak
Wszystkie zadania były specjalnie przygotowane , abyśmy mogli sprawdzić , w czym jesteśmy nieźli , co nam idzie bardzo dobrze , a co trzeba poćwiczyć. Na siódmym, ostatnim punkcie mieliśmy szansę spróbować wyśmienitej zupy ugotowanej przez Śliwka i harcerzy zdających na sprawność „Kuchcika”. Nie można pominąć chleba , którego rodzaju nazwę pominę oraz kiełbaski upieczonej na ognisku. Mnóstwo zabawy również dostarczyło karaoke , zorganizowane przez naszego drużynowego. Była to niepowtarzalna szansa , aby wyłonić talenty muzyczne wśród naszych pobratymców z drużyny oraz kolegów z 9 WDH. Spotkaliśmy się z piosenkami znanymi przez znaczną większość harcerzy , jak np. „Kryzysowa Narzeczona” Lady Pank’a. Stanowiło to również okazję do zabawy , tańców i tym podobnych wygłupów. Niedługo potem zebraliśmy się wszyscy na świeczowisku , ostatnim już z resztą w tym Biwaku. Śpiewaliśmy wspólnie piosenki harcerskie , jak i szanty oraz graliśmy w różne pląsy.
Nasi mistrzowie patelni
W niedzielę rano , po popisowym numerze w kuchni przez Laskę i Popka , poszliśmy pograć w Kartofla na zasadach piłki nożnej , z brakiem możliwości podbijania piłki. Cały Biwak zakończyliśmy Apelem , na którym zostały przyznane sprawności , zaakceptowane próby na stopnie oraz przyjęte skargi/zażalenia i rzeczy znalezione. Oczywiście cały biwak , tym razem zimowy biwak uważam za jak najbardziej udany i jestem zadowolony , gdyż dawno mi nic tak nie zapadło w pamięć jak to wydarzenie. Nawet piękne zapachy , których narobiliśmy masę potrafiły narobić tego klimatu. Był to biwak inny od wszystkich , jednakże każdy jest inny od wszystkich 🙂 Jako jeden z uczestników tego wydarzenia pragnę podziękować za te cudowne chwile. Wiadomo już , że planujemy kolejne biwaki w tejże miejscowości 🙂
Obóz i wakacyjne harce naszej drużyny już daleko za nami! Dni stają się coraz krótsze, a długie wieczory nastrajają do wspomnień i do… oglądania filmów. Mamy właśnie propozycję na taki długi wieczór 😉 Jeżeli ktoś dysponuje wolnymi 40-toma minutami, to gorąco zapraszamy do obejrzenia pięciu części naszego filmu obozowego 🙂 Zapewniamy 😉 nikt nudzić się z całą pewnością nie będzie! 5 filmów po około 7 minut każdy, to podsumowanie 9 dni w bazie namiotowej Hufca ZHP Zgierz nad Jeziorem Tyrkło niedaleko Orzysza.