77MDH znów na sportowo
Niestety kolejny raz pogoda wygnała nas pod dach. Planowaliśmy Szramę… ale po mroźnej i śnieżnej zimie ślad nie pozostał. Jakoś nie mieliśmy chęci na hasanie w lesie po kostki w wodzie… więc znów padło na halę 🙂 Poprzednim razem siódme poty wylewaliśmy podczas meczy w piłkę chińską i kopaną, zaś tym razem postawiliśmy na rywalizację zastępów i gry zespołowe.
Na pierwszy ogień poszedł tor przeszkód… wygrał Zastęp V Niedźwiedzie (3pkt) , drugie miejsce Zastęp I Lisy wspomagany przez Kanona i Hajdiego (2pkt), miejsce trzecie Zastęp III Żbiki (1pkt) … debeściaki spod znaku Wilka 0 punktów 😉
Kolejną dyscypliną było przeciąganie liany 😉 Przed startem patrząc na tonaż poszczególnych składów, można było wytypować murowanego faworyta. Niespodzianki nie było, bo wygrał Zastęp V Niedźwiedzie (3pkt), srebro przypadło Lisom „na dopingu” (2pkt), na najniższy stopień podium wskoczył Zastęp IV Wilki (1pkt) … a bez punktów pozostały Żbiki.
Po chwili odpoczynku organizatorzy zaordynowały zastępom kolejną zabawę… Uni-Slalom, czyli slalom z osprzętem do unihokeja. Bezkonkurencyjny okazał się Zastęp męsko-żeński Lisy (3pkt), zaszczytne drugie miejsce wyszarpały Wilki (2pkt), tłuściochy od Niedźwiedzi musiały się tym razem zadowolić miejscem trzecim. Żbiki niestety znów poległy (0pkt).
Ostatnia punktowaną konkurencją był turniej w zbijaka. Tu walka była bardzo bardzo wyrównana i o włos zwyciężyły Lisy „na koksie” (3pkt). Dzielnie walczącym Żbikom przypadło miejsce drugie (2pkt), zaś psim swędem 3 miejsce i 1pkt powędrował do Wilków. Niedźwiedzie chyba złapała zadyszka 😉 (opkt).
Achtung Achtung!!! Pozor Pozor!!! Zbiórkę sportową zwyciężyły „letko męskie” Lisy – łącznie 10pkt. Drugie miejsce… bądź co bądź zacne przypadło Niedźwiedziom – 7pkt. Obciachowe miejsce trzecie z równie obciachowym wynikiem 4pkt przypadło Wilkom. Dno i pół metra mułu… długo długo nic i w końcu są… Żbiki!!! Żbiki zakończyły rywalizację z oszałamiającym wynikiem 3pkt. Gratki, ściskulce i buziaczki! A na koniec oczywiście filmidło 🙂
[youtube 8DHgWQw8Snc nolink]




Pogoda jakoś nie nastraja to wypraw w teren. Chociaż 77MDH z cukru nie jest i byle deszczu się nie boi… to ostatnie roztopy definitywnie wygoniły nas pod dach. Dawno nie było turnieju sportowego, więc wybór mógł być tylko jeden… hala sportowa 😉 Po przyodzianiu strojów sportowych podzieliliśmy się na 4 drużyny, dowodzone przez Wodza, Wallsona, Kanona i Pleja. Nasze zmaganie sportowe rozpoczęliśmy od turnieju w piłkę chińską… zwaną również popularnie „chińczykiem” (nie mylić z grą planszową). Jak się okazało gra w chińczyka mimo kontaktu kupra z parkietem w sporej ilości… może być męcząca. To pozorne siedzenie może z człowieka błyskawicznie wyssać siły + trochę obić nos (prawda Żabcia?). Wyniki turnieju z Piłkę Chińską wyglądają następująco:
