Tag: 77mdh

10 paź

Święto Hufca 2016

0015Jak co roku w drugą niedziele października nasza drużyna wzięła udział w obchodach z okazji Święta Hufca. W tym roku spotkaliśmy się (w nielicznym składzie ) o godz. 10.15 na placu Jana Pawła. Gdy wszyscy się zebrali przeszliśmy do Kościoła Matki Bożej Pocieszenia na mszę poświęconą harcerzom i harcerką z Hufca ZHP Żyrardów im. Harcerzy Młodego Lasu. Po godzinnej mszy przeszliśmy na skwer przed szkołą muzyczną , gdzie odbył się uroczysty apel na którym udzieliła głosu ostatnia żyjąca druhna z organizacji ,, Młody Las” – Teodora Lewandowska  oraz phm. Ryszard Wiśniewski pierwszy powojenny drużynowy 77MDH :). Potem odbyło się uroczyste składanie kwiatów. Apel się zakończył i potem można było wziąć udział w wystawie oraz różnych przygotowanych atrakcjach. Tego dnia odbyły się również zbiórki zastępów , gdzie mogliśmy spędzić razem czas , przygotować się do zbiórek organizowanych przez nas i przy okazji zjeść coś dobrego 🙂 .

Na święcie byli : Wallson , Małysz , Ałycza , Pestka , Wilku , Wichura , Gruszka , Niko , Mocher, Szeryf  , Szycha , Gustlik , Luby , Wizjer , Armanii , Kakadu , Sir , Wąski

 

no images were found

02 paź

Rajd AK – Edycja 2016

piatekW dniach (23 – 25.09.2016) odbył się Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK na który nasza drużyna się oczywiście wybrała 🙂 Pełni pozytywnej  energii, dobrze spakowani  zebraliśmy się w piątek o godz. 18.00 na parkingu przed Lidlem. Gdy już wszyscy przybyli odbyliśmy meldunek i szybko  wpakowaliśmy się do aut. Do Jaktorowa nie mamy daleko więc po około 20 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do szkoły i poszliśmy do przydzielonej nam sali. Zostawiliśmy swoje rzeczy , a następnie pomaszerowaliśmy  wypełniać swoje Kenkarty oraz Karty AK , które miały  nam służyć do nocnej gry i przez cały rajd. Na rajdzie byliśmy podzieleni na dwa patrole : Męski pod dowództwem Wallsona i Żeński  ( z małymi wyjątkami 😉 ) pod dowództwem Chmury. Rozdano nam karty patrolowe i ruszyliśmy na grę nocną. Niestety nie udało nam się zaliczyć wszystkich punktów , ale te , które nam się udało zaliczyć polegały na przykład na : znalezieniu piosenki , posklejaniu jej i zaśpiewaniu ; na zbudowaniu z cegieł czegoś w stylu piecyka ; znalezieniu azymutów i odnalezienia koperty. Około 21 , gdy gra się już skończyła wróciliśmy do szkoły , zjedliśmy kolację i zaczęliśmy się przygotowywać do świeczowiska.  Przed świeczowiskiem odbył się jeszcze apel rozpoczynający rajd. Zasiedliśmy wszyscy  w kręgu , każdy patrol opowiedział coś o sobie , zaproponował piosenkę albo pląs. My zaproponowaliśmy piosenkę ,, Wędrujemy ” w wykonaniu dziewczyn :). Gdy świeczowisko się skończyło Mammuty przygotowały dla nas niespodziankę w postaci zdjęć z Obozu w Szklanej Hucie! Wspólnie obejrzeliśmy , potem już tylko spędzanie czasu z przyjaciółmi , muzykowanie , odpoczynek i sen. Trzeba było trochę naładować energię na sobotni dzień.

okSobota , czyli najbardziej wyczerpujący a zarazem najfajniejszy dzień. Przygotowano dla nas niezłą pobudkę. O 6:30 byliśmy już na nogach , ponieważ przed główną trasą czekała na nas także trasa poranna , tak jakby Impreza na orientację. W strojach partyzanckich szukaliśmy wyznaczonych  dla nas punktów. Na drzewach zawieszony były karty na , na których trzeba było szukać nazwy patrolu i spisać odpowiednie hasła. Po drodze musieliśmy uważać na kryjących się Niemców. Na koniec gry zwołano wszystkich uczestników w jedno miejsce gdzie zrzucono nam pewne ekwipunki.

Gra się skończyła wróciliśmy do szkoły , mieliśmy tam jeszcze trochę lubywolnego czasu zanim wyruszyliśmy w długą trasę. Przyszła już ta chwila więc plecaki na plecy i w drogę. Pierwszy punkt był w szkole. Polegał on na tym , żeby w danych książkach leżących w sali znaleźć słowa , które potem miały stanowić rozwiązanie pewnego rozkazu. Na trasie czekało na nas w sumie 8 punktów. Punkty były naprawdę bardzo ciekawe. Był punkt na którym trzeba było wykazać się zręcznością i siłą. Tor w przeszkód na którym jedna z osób musi w OP1 przetransportować belkę za wyznaczoną linie , a druga w masce przeskoczyć skrzynki i bez dotknięcia przejść przez przywiązane sznurki.
Kolejny z punktów jaki na nas czekał to punkt z ranną motocylkdziewczyną i chłopakiem , którym musieliśmy udzielić pomocy. Następny punkt na naszej trasie to dostanie się do namiotu i wykradnięcie z niego potrzebnej rzeczy. Po drodze dodatkowym punktem był sklep gdzie mogliśmy kupić ciekawe rzeczy na przykład warzywa : ziemniaki , buraki albo…  skarpetki dla Drwala :). I nadszedł czas na chyba jeden z najprzyjemniejszych przystanków… punkt gdzie można było odpocząć i dobrze się najeść. Miłe Panie kucharki przygotowały nam pyszny żurek z pajdą chleba i smalcem , a na deser soczyste winogronko. Wyżerka szybko minęła i kto chciał mógł skorzystać sobie ze strzelnicy. Przed nami jeszcze 3 punkty. Punkty ze strzelaniem z wiatrówki do puszek i z grami typu ,, Kółko i krzyżyk” oraz gra w karty. Punkt na którym dwie osoby wchodzą do środka motocykla i muszą przyszyć jak największą ilość guzików do koszuli w czasie gdy on bardzo szybko jedzie po różnych dołkach i nie równym terenie ;). Oraz punkt zespołowy polegający na przeciągnięciu słoika i wyjęciu z niego informacji. Został nam jeszcze kawałek do przejścia do szkoły w Baranowie i nareszcie upragniony relaks. Który może nie trwał zbyt długo , ale zawsze ;).  Niestety Wolly i Chmura musieli nas opuścić , by przygotować się do niedzielnego maratonu , który przy okazji poszedł ( Chmurze , Śliwkowi i Hajdiemu ) naprawdę świetnie. Patrolem Męskim zajął się Piorun , a Żeńsko -(męskim) Kanon. Zjedliśmy kolację i jeszcze tej nocy odbyła się kolejna nocna gra. Zadanie polegało na chodzeniu od jednej osoby do drugiej i wykonywaniu zadań w celu skonstruowania bomby. Zabawa trwała dotąd aż jakaś ekipa to wykona. Gdy już tak się stało wróciliśmy do szkoły , gdzie już naprawdę mogliśmy odpocząć i pójść spać.

0210Niedziela, ostatni dzień. Pobudka 7.30 trochę później niż w sobotę ;). Szybko zebraliśmy się , zjedliśmy śniadanko i pojechaliśmy na miejsce gdzie miała odbyć się msza i podsumowanie rajdu na cmentarz w Budach Zosinych. Nasza drużyna została jak zwykle przydzielona do składania kwiatów, co nam bardzo odpowiadało. Po skończonej mszy wreszcie udaliśmy się na apel podsumowujący  rajd na którym mieliśmy się dowiedzieć , które miejsca zajęliśmy i…..
Tam tara ram…. Patrol Męski miejsce 5!!! Patrol Żeński miejsce 4!!! tak blisko podium 🙂 Ogromnie się cieszyliśmy. Potem już tylko pamiątkowe zdjęcie i pożegnania. I powoli  pojechaliśmy do domu. To był naprawdę super udany rajd! Mamy nadzieję , że za rok będzie równie fajnie jak teraz :).

Na rajdzie byli : Chmura , Wallson , Kanon , Piorun , Szycha , Grożę , Luby , Gwiazda , Drwal , Puchacz , Gustlik ,  Rogu , Kakadu , Huragan , Wilku , Pestka , Grucha , Igła , Szeryf 

 

06 wrz

Złota Menacha

Nowy rok harcerski zaczęliśmy naprawdę bardzo przyjemnie :). W pierwszą niedzielę września spotkaliśmy się o godz. 15.00 na miejscu wielkanocnym i zaczęliśmy cykl  Miedzyzastępowych Mistrzostw Kulinarnych! Każdy zastęp przed przystąpieniem do zawodów musiał przygotować solidną kuchnię polową, która posłużyłą do przygotowania pysznych posiłków.

14202511_1248121255240440_7672224262283795944_nGłównym ,,bohaterem” dań miała być konserwa turystyczna. Podeszliśmy do tego zadania bardzo porządnie, praktycznie od razu zabraliśmy się pracy. Każdy zastęp znalazł sobie kawałek miejsca i ruszył do przygotowywanie konserwowych wariacji ,a Mammuty naszej jury także szykowało dla nas smaczną niespodziankę  ;).  
Nie minęła godzina i pierwsze potrawy były już gotowe do degustacji. 

14212099_1248120638573835_5512879755320541477_nZastęp I jako swoją wariacje zaproponował  : leczo z warzywami , makaronem , przecierem pomidorowym i oczywiście konserwą, palce lizać ! Do popicia kolorową , orzeźwiającą lemoniadę z ogórkiem.
Zastęp II jako swoje popisowe danie wydał : Papryczki faszerowane ryżem , serem fetą , pieczarkami i konserwą do tego sos z oliwkami. Do picia woda z mussem malinowym , pychotka!

14184448_1248119988573900_5687889215113217250_n
Żbiki , czyli zastęp III podał również leczo , ale także super  sałatkę z groszkiem , porem , ogórkiem majonezem i konserwą dla odmiany ;). Lemoniadka do popicia.
Za to zastęp IV uraczył jurorów kuskusem z warzywkami i jak wiadomo konserwą do tego chrupiąca grzaneczka do przegryzki. 
Kiedy Mammuty spróbowały już wszystkich potraw , a my naszych nawzajem zawołały nas na ich specjał – pyszniaste gołąbki . Siedzieliśmy wszyscy razem i zajadaliśmy aż nam się uszy trzęsły śmiejąc się przy tym i rozmawiając. Niedługo potem jury udało się na naradę , trzeba było ustalić który zastęp wygra naprawdę niezwykłą nagrodę. Walka toczyła się o złotą menażkę druha drużynowego i kupon na wielką pizze w Biesiadowie! Ale był jeden haczyk, żeby było ciekawiej  kto przegra myje wszystkie brudne kociołki. Nie mogliśmy się doczekać wyników , ale już za chwilę wszystko było jasne. Chociaż każdemu z jurorów najbardziej smakowało co innego trzeba i wszystko było naprawdę dobre trzeba było wybrać zwycięzce. 
Miejsce 4 zdobyły żbiki z ich sałatką , miejsce 3 orły z papryczkami i uwaga…. ex aequo miejsce 1 wilki i lisy. Wielkie gratulacje! Zwycięzcy podzielili się menażką i mogą się ją na pewno cieszyć do następnych mistrzostw w kwietniu :). Kto wie może obronią tytułu i zostanie ona z nimi na dłużej. Omówiliśmy plan zbiórek na najbliższy czas , posprzątaliśmy i z pełnymi brzuchami rozeszliśmy się do domów. Myślę , że na następnych mistrzostwach rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta , ale i zabawa przy tym jeszcze większa. Czekamy z niecierpliwością na następną wyżerkę!

Na zbiórce byli : Chmura , Bzyku , Śliwek , Małysz , Ałycza , Pestka , Wilku , Wichura , Grucha , Niko , Szeryf , Igła , Szycha , Gwiazda , Grożę , Huragan , Drwal , Puchacz , Puma , Gustlik , Haski , Dudek 

26 sie

Szklana Huta 2016 – relacja

13873243_1220428434676389_5754852838614980531_nTo niewiarygodne , za nami trzeci już obóz w Szklanej Hucie. Za nami 11 dni harcerskiego doskonalenia się i wypoczynku. Wydaje mi się , że prawie wszyscy, a na pewno większość wykorzystała ten czas w 100 procentach. Większość harcerzy 77MDH zdobyła kolejne stopnie harcerskie, a także zaliczyła naprawdę dużo nowych sprawności. Czworo harcerzy: Luby , Ossa , Gwiazda , Drwal osiągnęło szczyt ideałów i otrzymało krzyż harcerski. Łącznie na obóz pojechało nas 30 osób… część była na swoim pierwszym obozie, lecz byli i tacy co na obozie byli już po raz 5 (Mammutom liczyć obozów nie będziemy, bo to trudne)  🙂 Gdy wyruszyliśmy wszyscy zaczęli się zastanawiać… jak obóz będzie wyglądał w tym roku, ale tego nie wiedział nikt. Wspominaliśmy jak było w tamtym roku i nie mogliśmy się doczekać kolejnej harcerskiej przygody. Na miejsce dotarliśmy późna nocą , tak więc  szybko położyliśmy się spać , by mieć energie do pracy kolejnego dnia .

13903275_1220864807966085_530540818817811284_nJak to bywa pierwszego ranka ciężko było się wyskoczyć ze śpiworka i w gotowości stanąć przed namiotami , ale jakoś się nam udało ;). Od razu po przebudzeniu i gimnastyce wzięliśmy się do pracy. Zaczęliśmy ogarniać namioty , sprzątać plac apelowy , robić zeribę oraz budować bramę . Zajęło nam to praktycznie cały dzień. Robiliśmy to po to , by przez cały obóz mieć godne warunki i móc cieszyć się tym miejscem. Dzień zakończyliśmy świeczowiskiem.

 

oooDrugiego  dnia kończyliśmy jeszcze pracę , które nam zostały. Trudno jest sobie przypomnieć co robiliśmy każdego dnia i o każdej porze , ale jedno jest pewne – nigdy się nie nudziliśmy 🙂 Codziennie rano pracowaliśmy nad swoją kondycją. Biegaliśmy i ćwiczyliśmy (czasami dance’owaliśmy) , by z dnia na dzień stawać się coraz bardziej sprawnymi. Kiedy tylko pojawiała się jakaś wolna chwila zaliczaliśmy podstawowe  sprawności , jak również te hobbystyczne dopasowane pod każdego z nas. Co to byłby za obóz jakby nie było chociaż jednego INO! Poszło nam ono naprawdę dobrze. Odwiedziliśmy także Białogórę , gdzie spędziliśmy naprawdę fajnych kilka godzin. Trudno było nie zahaczyć chociaż o malutkiego lodzika ;). Jeden z dni był dość cichy… . Odbyła się wtedy naprawdę ciężka próba – próba milczenia. Po pppporannym apelu zabrzmiał gwizd i nastała cisza. Każdy chciał wytrzymać w milczeniu jak najdłużej co w rezultacie udało się tylko Drwalowi. Miłą niespodzianką była dla nas wizyta Pana , który  opowiedział nam ciekawą historie związaną z Tajnym Niewidzialnym Hufcem Harcerzy. Tajny Niewidzialny Hufiec Harcerzy działał w Gdyni w roku 1939. Wspólnie obejrzeliśmy także projekcje filmu pt. ,, Powstanie Warszawskie ”. Wywarł on na nas duże wrażenie. Jednym z fajniejszych momentów na tym obozie był konkurs ,, Mam anty-Talent” Wszyscy zaprezentowali na nim swój talent , pasję. Były naprawdę niezwykłe talenty począwszy od występów tanecznych i wokalnych do pokazów karate i sztuczek magicznych. Zdarzały się także talenty nietypowe jak: dotknięcie stopą pachy , nietypowe  robienie pompek , bieg z ciężarem , piosenka na 6 rąk , a nawet przytulanie. Przez ten konkurs poznaliśmy bardziej bbbzainteresowania innych. W piątek wybraliśmy się na spływ kajakami. Dobraliśmy się w pary i płynęliśmy 7km do morza rzeką Piaśnicą. Mega frajda! Potem spacerkiem wróciliśmy do obozu. Dzień zakończył Festiwal Piosenki Obozowej w którym 77MDH zajęła dwa pierwsze miejsca w kategorii zespołu i solistek 🙂 W sobotę odbył się bieg zaliczeniowy na stopnie. Zdeterminowani, wyuczeni ruszyliśmy na trasę z mapą, na której do zaliczenia były 4 punkty obejmujące: historie scoutingu i 77MDH , symbolikę krzyża , lilijki i pieśni , sznury , i terenoznawstwo. W tm roku zawitaliśmy także do Łeby na ruchome wydmy gdzie podziwialiśmy piękne widoki. Po odwiedzeniu tych pustynnych klimatów mieliśmy też czas dla siebie.

lllNie zapominajmy także o ,,Magic Tua Tua” !!! To niesamowite, że zwykły niebieski toi toi może stać się niezwykłym miejscem do występów muzycznych takich zespołów jak Córas and Papas!   Każdy dzień kończyliśmy ogniskiem pod pięknym drzewem ,, Bonzai ”. Ogniska te były podsumowaniem dnia , chwilą wyciszenia w wspólnym gronie. Mammuty opowiadały nam wspaniałe historie z wcześniejszych lat , a my z ciekawością się wsłuchiwaliśmy. Ogniska w naszej drużynie to coś wyjątkowego. Mimo , że na tym obozie pogoda nie zawsze dopisywała , zawsze potrafiliśmy znaleźć sobie zajęcie. Bardziej się ze sobą zintegrowaliśmy . Spędzaliśmy czas na wspólnej zabawie , przez co często zdarzały się śmieszne sytuacje. Apel kończący , ta radość , gdy dowiedzieliśmy się , że mamy swoje upragnione stopnie.  Później już tylko pakowanko i do autokaru. Z wielkim żalem opuszczaliśmy to miejsce, spokojnie moglibyśmy zostać tam jeszcze co najmniej 2 miesiące ;). Lecz trzeba było wracać do domu. Wszyscy mamy nadzieje , że odwiedzimy jeszcze Szklaną Hutę i spędzimy kolejny tak świetny obóz.