Drużyna jest jak wampir 🙂 To znaczy… co jakiś czas potrzebuję świeżej krwi 😉 Trochę na wariackich papierach, bo przed rajdem i niebawem rozpoczynającymi się wakacjami postanowiliśmy zorganizować zbiórkę mini-naborową. Nowe twarze w naszej drużynie miały okazję zobaczyć jak harcujemy i pracujemy. Siłami Kanona, Małysza, Hajdiego i Zastępu III Żbiki zorganizowaliśmy zbiórkę w Lesie Radziejewskim, podczas której można było spróbować podchodzenia, strzelania z wiatrówek, paint-ball’a czy dość wymagającego toru przeszkód. Na koniec, kolejny raz już w ostatnich tygodniach odwiedziliśmy miejsce biwakowe Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego aby zakończyć zbiórkę ogniskiem z pieczeniem kiełbasek. Za tydzień spotkamy się o tej samej porze, żeby powtórzyć zbiórkę w tej samej formule.
Pogoda nas w ostatnich tygodniach nie rozpieszcza… Biwak przedrajdowy planowaliśmy już od dłuższego czasu… miało być nocowanie w namiotach, krótka i ciepła majowa noc, sporo rzeczy do zrobienia wokół naszego rajdowego obozowiska. Aura mocno zweryfikowała jednak nasze plany 🙁 W piątek od rana ciągły opad, a w noc z piątku na sobotę prognozowana była wręcz ulewa. Szybka decyzja Chmury i gościnność Pani Dyrektor Kłopotowskiej sprawiła, że przebazowaliśmy się do Szkoły Podstawowej w Korytowie. W sumie jakoś źle nie wyszło, bo zajęć pod dachem też mieliśmy mnóstwo. Ogarnięcie umundurowania, omówienie spraw organizacyjnych przed rajdem, czy zwyczajne młócenie w piłkę nożną i ping-ponga wypełniło nam czas do wczesnych godzin rannych. Rano jeszcze ze snem na oczach i ziewaniem na ustach wciągnęliśmy obfite śniadanie i ruszyliśmy do lasu. Udało nam się w malowniczym terenie wytyczyć trasę rajdową, obejść wszystkie punkty kontrolne a na koniec na miejscu biwakowym ugotować pyszną (choć niezbyt gęstą) zupę. Zupa dla 20 osób gotowana na ognisku to spore wyzwanie… każdy dołożył do tego pracę swoich rąk, a Wichura nawet nóg 😉
Biwak zakończył się w niedziele przed południem, apelem na boisku szkolnym. Chmura odczytał rozkaz, w którym podziękował nam za 3 dni słodkiego lenistwa 🙂 Do grona naszej drużyny dołączyło dwóch pełnoprawnych członków… barwy 77MDH otrzymał Cyku i Dzida. Gratulujemy!
Jako że staramy się być bardzo aktywni… grzechem byłoby nie wykorzystać pięknej sobotniej pogody na zorganizowanie zbiórki rowerowej. Spotkaliśmy się o 13 pod szkołą nr. 4 i popedałowaliśmy w stronę Korytowa po resztę załogi. Kiedy wszyscy byliśmy jużw komplecie ruszyliśmy na zwiedzanie naszego zawsze niesamowitego dla nas Lasu Radziejewskiego.
Mijane przez nas widoki przypominały nam większości czas ubiegłorocznego rajdu, a nawet i inne zbiórki bądź biwaki. Las Radziejewski to dla naszej drużyny miejsce magiczne, w którym spędziliśmy mnóstwo czasu, warto czasem zatrzymać się na chwilę i powspominać. Czas jednak nie zawsze na to pozwala ale powinniśmy, bo takie rzeczy nie powinny być zapomniane , a zwłaszcza z tak niesamowitymi ludźmi, którzy tworzą całe harcerstwo. Trasa naszej wycieczki nie należała do najłatwiejszych, ale nawet najmłodsza w naszym gronie Wichura ją w 100% pokonała. Nie obyło się bez małych kolizji… „Czarodziej Andrzej” czyli Laska, potrafi zdziałać cuda ze swoim rowerem! Ale mimo to i tak zabawa była wyśmienita.
Chmura dzielący ciastem urodzinowym
U celu naszej wycieczki, na miejscu biwakowym Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego, czekała na nas reszta ekipy (Bzyku, Śliwek, Pestka, Bąku) z niespodzianką urodzinową dla naszego Drużynowego. Chmurę zaskoczyliśmy wspaniały ciastem ze świeczkami oraz równie wspaniałym album fotograficznym, który podsumowywał blisko dwa lata jego pracy z drużyną. Czas leciał szybko po obejrzeniu prezentu usiedliśmy wokół ogniska, by zjeść kiełbaski i delektować się ciastem.W drodze powrotnej wstąpiliśmy na lody i rozjechaliśmy się do domów na spokojnie spędzić resztę weekendu.
Tym razem zbiórka odbyła się na świetlicy u Bzyka , ze względu na topniejący śnieg. Jej celem było podszkolenie nas w wiedzy harcerskiej i chyba każdy przyzna , że się udało. Cała sztuka polegała na grze w statki i odpowiadaniu na pytania za jeden lub dwa punkty. Tym razem zwycięską ręką wyszedł zastęp V „Niedźwiedzie” , uzyskawszy aż 19 punktów. Kolejne miejsce przypadło dziewczynom z zastępu I „Lisy”. Ich ilość punktów wynosiła 9. Ostanie z możliwych miejsc zajął zastęp III „Żbiki” z ilością 6 punktów i przegrywając , musieli ponieść karę na miarę posprzątania w świetlicy po naszym pobycie.
Pytania dotyczyły historii ZHP , Roberta Badena Powella oraz innych rzeczy i czynności związanych oraz powiązanych z harcerstwem/skautingiem. Pytań było 30 lub 35.
Następnie pojechaliśmy na grób śp. Roberta Komonia , gdyż były wtedy jego urodziny. Starsza część drużyny obudziła w sobie wspomnienia dotyczące obecności tego wspaniałego człowieka , a młodsi mogli wysłuchać , jaka to była historia drużyny , zanim dołączyli do 77MDH.