SZOK: Lisy krzyżują się z Wilkami!!!
Wydawałoby się, że natura jest nieomylna i rządzi się swoimi prawami. Do tej pory sądzili, że Wilki są synonimem siły i zawziętości. Ale zacznijmy od początku… 😉
Lis – nazwa zwyczajowa oznaczająca drapieżnego ssaka z rodzaju Vulpes, najczęściej stosowana w odniesieniu do gatunku Vulpes vulpes, w języku polskim zwanego lisem pospolitym, lisem rudym lub, po prostu lisem. Lis w kulturze polskiej to ikona przebiegłości i chytrości a także zdrady. Na gruncie naszej drużyny Lis to nic innego, jak kobita, obiekt żeński, na który trzeba uważać, z którym trzeba się mieć na baczności. Od zarania dziejów Zastęp I w 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej był kojarzony z Lisami. Zastęp I tym samym przejmował wszelkie cechy (dobre i złe) które były kojarzone z Lisami.
Wilk (syn. wilk szary, Canis lupus) – gatunek ssaków z rodziny psowatych, rzędu drapieżnych. Zamieszkuje lasy, równiny, tereny bagienne oraz góry. Potrzebuje, jako gatunek o skłonnościach terytorialnych, dużych przestrzeni. Na terenach, których występuje jest głównym rywalem lisa, bezpośrednio rywalizuje z nim. W naszej drużynie Wilki zawsze rywalizowały z Lisami zawsze, za wszelką cenę starając się udowodnić swoją wyższość. Tak nam (Zastępowi LXXVII Mamuty) przynajmniej do tej pory się wydawało. To co zobaczyliśmy na dzisiejszej zbiórce spowodowało, że oczy wyszły nam z orbit. Jakie Wilki? Jaki ssak drapieżny? Gdzie ta rywalizacja z Lisami?
Miejmy nadzieję, że to co zobaczyliśmy na dzisiejszej zbiórce to jakiś wybryk natury, czy anomalia spowodowana pogodą 😉 Wilki bratają się z Lisami… a nawet zniżają się do żenująco niskiego poziomu zabiegając o ich względy. Gdzie ta legendarna waleczność i wytrzymałość, kiedy dowodzący stadem daje przykład słabości? Patrząc na to wszystko jesteśmy zażenowani… i jednogłośnie całym zastępem Mammutów jesteśmy za przesunięciem całego składu Wilków do zastępu Lisów. W końcu krzyżują się między sobą i w sumie niewiele (albo i wcale) różnią się od siebie. Panowie!!! jeżeli mam być szczery wstyd! Słowa uznania dla Opała, Ąckiej i Żabci (w leginsach!!!!), którym żadne trudy na sankach (zimno, mokro) nie były straszne, bura dla Laski i Stegiena którzy pokazali że klasy im brakuje.

