Tag: mazowiecka

19 gru

Wigilia w gronie 77MDH

[youtube rJbjgOiprIY nolink] Wigilia Drużynowa wyszła nam w tym roku bajkowo! Śnieg sypnął obficie, mróz szczypał w policzki, więc nastrój świąteczny był według najlepszych wzorców. Ze względu na ciągle powiększające się grono naszych harcerzy… zdecydowaliśmy się świętować w na sporej polanie w Lesie Radziejewskim. Mammuty postarały się o ciekawą oprawę… była stołówka, zbawczo rozgrzewające ognisko, nastrojowe lampy naftowe i „prawie ubrana” choinka. Zastępy na wigilię przygotowały sporo smacznego jadła… Wilki przyholowały pełen termos zupy grzybowej, Lisy zabezpieczyły wszelakie słodkości, Niedźwiedzie zaskoczyły wybornym bigosem. Na koniec Mikołaj obdarował nas prezentami.

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Spotkanie Wigilijne77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Spotkanie Wigilijne77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Spotkanie Wigilijne77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Spotkanie Wigilijne

19 gru

Wesołych Świąt Harcerze!!!

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia… czas rodzinnych spotkań,  choinki, no i prezentów. Już niedługo się okaże kto był grzeczny i św.Mikołaj nagrodzi go prezentem… a kto nabroił w ciągu roku i spotka go za to kara w postaci rózgi 😉 Z okazji tych wyjątkowych świąt… 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska chciałaby życzyć wszystkim harcerzom dużo spokoju i radości z przebywania w rodzinnym gronie. Żywimy nadzieję, że św. Mikołaj ma choć trochę pojęcia o terenoznawstwie i nie pobłądzi z prezentami w drodze do Waszych drzwi 😀

 

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska życzy Wesołych Świąt

 

 

Prezencik dla 26 WODH Cassiopea z Olsztyna

[youtube YEv-Rlf6bLo nolink]

12 gru

Drużyna Harcerska na sportowo

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Zbiórka SportowaPogoda jakoś nie nastraja to wypraw w teren. Chociaż 77MDH z cukru nie jest i byle deszczu się nie boi… to ostatnie roztopy definitywnie wygoniły nas pod dach. Dawno nie było turnieju sportowego, więc wybór mógł być tylko jeden… hala sportowa 😉 Po przyodzianiu strojów sportowych podzieliliśmy się na 4 drużyny, dowodzone przez Wodza, Wallsona, Kanona i Pleja. Nasze zmaganie sportowe rozpoczęliśmy od turnieju w piłkę chińską… zwaną również popularnie „chińczykiem” (nie mylić z grą planszową). Jak się okazało gra w chińczyka mimo kontaktu kupra z parkietem w sporej ilości… może być męcząca. To pozorne siedzenie może z człowieka błyskawicznie wyssać siły + trochę obić nos (prawda Żabcia?). Wyniki turnieju z Piłkę Chińską wyglądają następująco:

CWKS Wallson – Inter Plejboj || 2:1

Oldboy Wodzu – CWKS Wallson || 3:0

CWKS Wallson – Pogoń Kanon || 1:1

Oldboy Wodzu – Pogoń Kanon || 3:0

Pogoń Kanon – Inter Plejboj || 2:1

Oldboy Wodzu – Inter Plejboj || 4:1

1. Oldboy Wodzu – 9pkt


2. CWKS Wallson
– 4pkt


2. Pogoń Kanon
– 4pkt


4. Inter Plejboj
– 0 pkt

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Laska
Gracz Turnieju – Laska
Bo był wszędzie i najlepiej
kopał i był fajny.

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Grajo
Leszcz Turnieju – Grajo

Bo strzelił tylko 3/4
wszystkich bramek.

Następnie… drużyny w identycznych składach zmierzyły się w piłkę nożną… Szczęśliwie obyło się bez kontuzji, a walka była do upadłego. Wygrała jak zwykle niesprawiedliwie, podstępem i przez pomyłkę drużyna Wodza, czyli – Oldboy Wodzu Team. W nagrodę jako pierwsi mogli skorzystać z WC i napić się wody „kranówki” do woli. Wyniki meczów:

CWKS Wallson – Inter Plejboj || 2:2

Oldboy Wodzu – CWKS Wallson || 4:0

CWKS Wallson – Pogoń Kanon || 0:2

Oldboy Wodzu – Pogoń Kanon || 1:0

Pogoń Kanon – Inter Plejboj || 1:2

Oldboy Wodzu – Inter Plejboj || 1:3

1. Inter Plejboj – 7pkt

2. Oldboy Wodzu – 6pkt

3. Pogoń Kanon – 3pkt

4. CWKS Wallson – 0pkt

[youtube sg0folN5w5M nolink]
08 gru

Obóz Drużyny – List do rodziców

Porządkując dziś swoje rzeczy harcerskie znalazłem list do rodziców od jednego z harcerzy naszej drużyny. List został prawdopodobnie napisany podczas tegorocznego obozu 77MDH w Kiełpinach. Pełna treść listu poniżej:

Drodzy Rodzice!

Wodzu, czyli nasz Druh Drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot, dwa śpiwory i kanadyjkę… nie możemy się też doszukać pontonu. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy na górce niedaleko obozu i szukaliśmy Guzika, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Guzika i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Guzik chwilowo sam nie może do niej napisać, bo zabarykadował się w konserwie bojąc się kary od Wodza. Szukając Guźca jeździliśmy naszym drużynowym głazem (czy uazem… nie wiem dokładnie). To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Guziola w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Wodzu strasznie się wkurzył, że Guzik poszedł w las nikomu nic nie mówiąc. Guziec podobno mówił, że idzie szukać swojego zgubionego telefonu… ale to było podczas pożaru, więc Wodzu najprawdopodobniej go nie usłyszał (Wodzu trochę niedosłyszy).

Obóz Harcerski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska Hufiec ŻyrardówWiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów (ten najnowszy z hufca) tak. Także trochę naszych ubrań. No i Kaczor będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę lub niedzielę, jeśli do tego czasu Wodzu znajdzie dobrego wiejskiego blacharza. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Nawet Kanon powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i nasz Kochany Wodzu. Nie robi nam wymówek kiedy ktoś (np. Żmija) wejdzie do środka z klopem pod butem, a kiedy w kabinie robi się gorąco, pozwala nam jechać na plandece. Trudno żeby nie było gorąco jak zwykle jedziemy w 18 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na „katowickiej” jadąc pod prąd, już nie wsiadamy całą ekipą. Czy już wspominałem że Wodzu jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Grzyba jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na wiejskich drogach wokół Kiełpin, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu można tam spotkać matki z dzieckiem na spacerze i jakieś niezbyt liczne procesje kościelne (max. 60-80 osób).

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy z Wilków, Żbików i Niedźwiedzi skakali do wody z tego zatopionego pomostu i pływali w jeziorze. Wodzu nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Guzikowi za karę… dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody (to chyba jeszcze od tej powodzi). Druh Drużynowy nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie założyliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu na bajerowaniu kiełpińskich wieśniaczek które zbierają słomę za lasem, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Stegien praktycznie odciął sobie rękę robiąc drzewo na ognisko jednym ze swoich tasaków, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Żółwik trochę zwymiotowaliśmy, ale Wodzu powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Wodzu mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby To dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi.

Muszę już kończyć. Idziemy do Lidzbarka, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie, tu na obozie mamy naprawdę profesjonalną opiekę 🙂

Wasz Syn