Tag: obóz

23 gru

Życzenia z Kiełpin

77 Mazowiecka Druzyna Harcerska - KiełpinyKiedy za oknem sypie śnieg a mróz  maluje na oknach bajeczne wzory pamięcią wracamy do naszych wakacyjnych przygód, aby choć na chwilę ogrzać się ich wspomnieniem. Nie sposób nie wspomnieć naszych ostatnich obozów na ziemi kiełpińskiej, jak również wspaniałego gospodarza, który gości nas od dwóch lat. Chodzi oczywiście o proboszcza Parafii Św. Wawrzyńca w Kiełpinach, Ks. Kanonika Henryka Rycherta. Właśnie napłynęły życzenia dla naszej drużyny od Księdza Henryka…


Szczęść Boże, dziś otrzymałem kartkę (płytę) świąteczną. Bóg zapłać i za ten prezent i zawarte w nim wspomnienia kiełpińskiego lata. Miło wspomnieć. Obejrzałem całość – ciurkiem. Cieszę się, że tak sympatycznie spędzaliście swój obóz. Na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia życzę Wam: harcerzom, harcerkom i instruktorom, by Bóg narodził się także dla Was i obdarzał swoimi darami: szczęściem, radością i pokojem. Przyjmijcie Go i dzielcie się Nim. Pochwalę się – ostatnio zostałem przez Ks. Biskupa mianowany kapelanem Lidzbarskiego Hufca ZHP.


Czuwaj!
Ks. Henryk Rychert

08 gru

Obóz Drużyny – List do rodziców

Porządkując dziś swoje rzeczy harcerskie znalazłem list do rodziców od jednego z harcerzy naszej drużyny. List został prawdopodobnie napisany podczas tegorocznego obozu 77MDH w Kiełpinach. Pełna treść listu poniżej:

Drodzy Rodzice!

Wodzu, czyli nasz Druh Drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot, dwa śpiwory i kanadyjkę… nie możemy się też doszukać pontonu. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy na górce niedaleko obozu i szukaliśmy Guzika, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Guzika i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Guzik chwilowo sam nie może do niej napisać, bo zabarykadował się w konserwie bojąc się kary od Wodza. Szukając Guźca jeździliśmy naszym drużynowym głazem (czy uazem… nie wiem dokładnie). To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Guziola w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Wodzu strasznie się wkurzył, że Guzik poszedł w las nikomu nic nie mówiąc. Guziec podobno mówił, że idzie szukać swojego zgubionego telefonu… ale to było podczas pożaru, więc Wodzu najprawdopodobniej go nie usłyszał (Wodzu trochę niedosłyszy).

Obóz Harcerski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska Hufiec ŻyrardówWiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów (ten najnowszy z hufca) tak. Także trochę naszych ubrań. No i Kaczor będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę lub niedzielę, jeśli do tego czasu Wodzu znajdzie dobrego wiejskiego blacharza. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Nawet Kanon powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i nasz Kochany Wodzu. Nie robi nam wymówek kiedy ktoś (np. Żmija) wejdzie do środka z klopem pod butem, a kiedy w kabinie robi się gorąco, pozwala nam jechać na plandece. Trudno żeby nie było gorąco jak zwykle jedziemy w 18 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na „katowickiej” jadąc pod prąd, już nie wsiadamy całą ekipą. Czy już wspominałem że Wodzu jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Grzyba jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na wiejskich drogach wokół Kiełpin, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu można tam spotkać matki z dzieckiem na spacerze i jakieś niezbyt liczne procesje kościelne (max. 60-80 osób).

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy z Wilków, Żbików i Niedźwiedzi skakali do wody z tego zatopionego pomostu i pływali w jeziorze. Wodzu nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Guzikowi za karę… dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody (to chyba jeszcze od tej powodzi). Druh Drużynowy nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie założyliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu na bajerowaniu kiełpińskich wieśniaczek które zbierają słomę za lasem, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Stegien praktycznie odciął sobie rękę robiąc drzewo na ognisko jednym ze swoich tasaków, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Żółwik trochę zwymiotowaliśmy, ale Wodzu powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Wodzu mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby To dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi.

Muszę już kończyć. Idziemy do Lidzbarka, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie, tu na obozie mamy naprawdę profesjonalną opiekę 🙂

Wasz Syn

29 lis

Pora na zmiany

No to witamy w nowej rzeczywistości! 😀

Pora na zmiany… czas pożegnać naszą starą stronę internetową i pójść z duchem czasu. To z czego korzystaliśmy do tej pory… delikatnie mówiąc mocno się zestarzało i było naprawdę ciężkie w administrowaniu. Szablon na podstawie którego działała obecna strona został napisany przez moją przyjaciółkę – Gosię Antosik pod koniec 2004 roku!!! Pierwotnie był to foto-blog z prywatnych wyjazdów moich i Gosi… w internecie wisiał pod adresem www.dwa-dramaty.prv.pl

Kilka tygodni temu podjąłem decyzję o przeniesieniu naszej strony na nowoczesną i rozwojową platformę WordPress. Od tej pory trwały prace nad przystosowaniem nowej strony do naszych potrzeb… tzn. przeniesieniem treści oraz ogarnięciem szaty graficznej tak aby jak najbardziej przypominała stronę starą. Zdaję sobie sprawę, że zmiana czegoś do czego człowiek zdążył się przyzwyczaić może być drażniąca i niekomfortowa… wiele osób pewnie też oceni, że stara strona była lepsza. Poczekajcie trochę, a następnie spójrzcie na to z perspektywy czasu wtedy docenicie walory strony nowej. Aha… i uwierzcie mi też na słowo 🙂 obsługa nowej strony to cud – miód i zadanie dla małpy (tak proste). Życzę przyjemnego korzystania!

Wygląd naszej starej strony www

19 lis

Nadchodzi Biwak 77MDH & 26WODH

Rodził się w bólach… raz już był przekładany, następnie odwoływany,  ale w końcu się udało! W najbliższy piątek jedziemy więc na biwak 🙂 Tradycyjnie naszą bazą wypadową będzie nieśmiertelna Szkoła Podstawowa w Budach Starych k. Młodzieszyna. Tak jak poprzednim razem na biwak nie jedziemy sami, gościć będziemy księżniczki z Olsztyna, czyli 26WODH „Cassiopea”. Dla wielu harcerzy naszej drużyny będzie to też pierwszy wyjazd harcerski 🙂 spodziewam się więc wielu przygód nie do zatarcia w pamięci 😉

Wspomnienia z poprzedniego biwaku:

[voldo_basic 2 /]