Po blisko miesiącu oczekiwania, w końcu udało się mi się wyselekcjonować i obrobić zdjęcia z naszego obozu w Okartowie 🙂 Mam nadzieję, że zdjęcia obejrzycie z zainteresowaniem, dzięki czemu wrócą miłe wspomnienia wakacyjnych dni. Cóż… nie pozostaje nam nic innego, jak zabrać się do pracy i czekać na kolejne wakacje… po drodze osładzając sobie życzę biwakami i rajdami 😉 Zapraszam do wspominania i komentowania!
Obozem zakończyliśmy a zarazem rozpoczęliśmy nowy rok harcerski. Na progu nowego roku wypada wszystkim naszym harcerzom życzyć zapału do pracy i zdeterminowanego podążania w kierunku szczytu ideałów, jakim jest harcerski krzyż.
Rada drużyny zaplanowała na wczorajszym spotkaniu rozkład jazdy naszej drużyny na miesiąc wrzesień. Myślę, że nikt się nie będzie nudził, a frekwencja na zbiórkach będzie identyczna z frekwencją wyborczą na Kubie u towarzysza Fidela (dla niewtajemniczonych – blisko 100%). Wrzesień to przede wszystkim nabór do drużyny (15.09 oraz 22.09), ale również spływ kajakowy czy Rajd Szlakami Grupy AK Kampinos. Dokładne terminy zbiórek znajdziecie oczywiście w naszym kalendarzu.
W najnowszym numerze Życia Żyrardowa (z wtorku 27.09.2013) można znaleźć relację ze wspólnego obozu 77MDH i 9WDH. Artykuł fajny (na pół strony), okraszony równie fajnymi zdjęciami naszej ekipy. Jeżeli ktoś ma ochotę przeżyć obóz raz jeszcze, to warto nabyć gazetę na pamiątkę.
Informujemy również, że niebawem powstanie w naszej drużynie kolejny zastęp. Wraz z wrześniowym naborem zacznie działać w 77MDH zastęp męski, oznaczony jako Zastęp II Orły. Pomysłodawcom/inicjatorom przedsięwzięcia życzymy sukcesów na nowej drodze życia 🙂 Mamy nadzieję, że Zastęp V Niedźwiedzie, będzie miał już niebawem godnych rywali w naszej codziennej, harcerskiej rywalizacji.
9 Sierpnia o godzinie 16.00 spotkaliśmy się przed szkołą nr. 4 aby razem wyruszyć na dla niektórych kolejny a dla niektórych pierwszy obóz w gronie 77MDH. Podróż mijała nam bardzo sprawnie mimo deszczu który pojawił się już w Sochaczewie. Jak z deszczem wyjechaliśmy, tak z deszczem dotarliśmy na miejsce, gdzie jak rok temu gościła nas baza namiotowa Hufca ZHP Zgierz w Okartowie. Zapowiadała się dość nieprzyjemna noc, gdyż słychać było grzmoty a w oddali widoczne były błyskawice. Pogoda nie pozwoliła nam na wieczorne ognisko, więc schowaliśmy się pod jeden namiot by chociaż wspólnym śpiewaniem zakończyć ten dzień. Długo nie pośpiewaliśmy gdy zaraz nasz drużynowy ogłosił ewakuację. Gdy burza trochę ustała powróciliśmy do namiotów by położyć się spać.
Dość ciężka noc za nami co było widać po niektórych twarzach na porannej pobudce 🙂 Dzień pierwszy czyli budowanie obozowiska + przyjazd 9WDH która od tego momentu towarzyszyła nam na obozie. Dużo zrobić nie mogliśmy przez nadal towarzyszący nam deszcz, chodź dla niektórych wariatów był on świetną zabawą. Dobrze wiemy że deszcz=kałuże z błotem, co daje wielką frajdę skakania po nich… jednym słowem kąpiel błotna. Po obiedzie przyszedł czas na dłuuuugą poobiednią czyli zajęcia w podgrupach.
Drugi dzień mijał nam na kończeniu budowy obozowiska, kąpieli i żeglowaniu po Jeziorze Tyrkło pod okiem dh. Karola z 9WDH. Było to dla nowe, acz bardzo ciekawe doświadczenie! Kolejny dzień obozu zapowiadał się być bardzo przyjemnym dniem. Tradycyjnie pobudka, śniadanie, apel a po południu plażowanie i kąpanie nad Śniardwami.
Pompki i licytacje – dosyć częsty element tego obozu
Wtorek (13.08.2013) był dniem w którym zaplanowaliśmy wędrówkę do Mikołajek, gdzie zastępy miały przeprowadzić zwiad, który później miał być przedstawiony przy wieczornym ognisku. Dodatkowo zwiad do przeprowadzenia nie był taki prosty, gdyż większość harcerzy zmagało się z próbą milczka w ramach sprawności 3 pióra. Oczywiście do wieczora odpadła większość, a z nielicznych osób wytrwała jedynie dh.Beata Śliwa „Bąku”. Wracając z Mikołajek zahaczyliśmy o miasto Ryn które częściowo zwiedziliśmy (zamek + starówka).
Piąty dzień obozu był dniem na sportowo. Udaliśmy się nad jezioro Śniardwy gdzie w czteroosobowych (mieszanych) zespołach braliśmy udział w przeróżnych konkurencjach. Na drużynę wygraną czekały pyszne lody, a na przegraną pyszny zestaw pompek 😀 Tego dnia drużyny brały udział w przeciąganiu liny, biegach przełajowych, wyścigu w wodzie po pas, oraz sztafecie sprawnościowej. Nie da się ukryć, że sił trochę przy tym zostawiliśmy a obiad smakował wyjątkowo wybornie.
Za nami już ponad połowa obozu co oznacza że ? Że czas szybko leci, a przed nami kolejny ciekawy dzień. Tego dnia (z okazji Święta Wojska Polskiego) wybraliśmy się do Okartowa na dzień otwarty do jednostki wojskowej. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że zostaliśmy przez harcerzy ze Zgierza wprowadzeni w błąd, a efekcie spóźniliśmy się jeden o dzień. Nic się jednak nie stało, przed bramą zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i po godzince czasu wolnego i buszowania po Orzyszu, wróciliśmy do obozowiska, gdzie zastępowi zostali wezwani do namiotu sztabowego. Każdy zastępowy musiał wylosować karteczkę z nazwą dobrze znanej bajki, którą wieczorem ze swoim zastępem musiał przedstawić w dość nowoczesny i ciekawy sposób na przedstawieniu teatralnym. Po tym pokazie można stwierdzić że talent aktorski w naszych harcerzach szybko wzrasta.
Zastęp I „Lisy” ze swoją dumną zastępową
Przed nami kolejna noc a po nocy dzień w którym po śniadaniu odwiedziliśmy dobrze już nam znane jezioro Śniardwy. Relax, odpoczynek, i zabawy w wodzie dały nam sił na przygotowanie się do imprezy na orientację zwanej INO. Punkty z niej zdobyte wliczały się do punktów z biegu sobotniego. Mimo wielkiego wysiłku i wszelkich starań wszystkich uczestników INO ukończyły zaledwie trzy osoby. Dla pozostałych była to nauczka, aby precezyjnie wyznaczać azymuty, odmierzać parokroki i wierzyć tylko samemu sobie.Dzień (jak każdy na obozie) zakończyliśmy obrzędowym ogniskiem. Ogłoszenie ciszy nocnej oznacza czas na sen i wszelki spokój. Ta noc jednak do takich nie należała ponieważ w pierwszej fazie snu z ust naszego drużynowego usłyszeliśmy alarm mundurowy. Szykowała się wyjątkowa noc, która przytrafiła się mi dh. Majewskiej „Ąckiej” . Tej nocy z rąk drużynowego otrzymałam Krzyż Harcerski. Przy przyrzeczeniu towarzyszył mi wielki księżyc wyglądający jak biszkopt, wokół niego pełno gwiazd a tuż za mną tafla spokojnego jeziora, największego jeziora w Polsce 🙂 Noc była naprawdę bardzo piękna i na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Po przyrzeczeniu wróciliśmy do obozu aby już spokojnie pójść spać i zebrać siły na zbliżający się oczekiwany przez wiele osób dzień.
Sobota czyli bieg na stopień zaliczający obóz, właściwie najważniejszy dzień na tym obozie. Osoby walczące o stopień, startowały indywidualnie. Trasa do przejścia choć dość krótka, ze względu na bogate ukształtowanie terenu i wiele mocno rozgałęzionych dróg, do najłatwiejszych nie należała. Bieg rozpoczęty zaraz po obiedzie przebiegł nad wyraz sprawnie, znakomita większość osób odnalazła punkty, na których instruktorzy sprawdzali posiadana wiedzę. Sobota oznaczała również że przed nami ostatnia noc tego obozu, ostatnia noc czyli ostatnie ognisko przy którym każdy kto chciał mógł siedzieć ile dusza zapragnie lub oczy wytrzymają.
Pobudka w niedzielę niestety była baaaardzo wczesna i zaskakująca. Już o 6:00 zaczęliśmy demontować nasz obóz i szykować się do wyjazdu. Po szybkim śniadaniu przyszedł czas na apel i ogłoszenie wyników biegu zaliczeniowego. Odczytany przez Chmurę rozkaz dał nam dużo radości, bo właściwie wszyscy startujący w biegu otrzymali zasłużony awans. Dodatkowo pochwałę za najlepszy wynik w biegu otrzymał Mak Gajwer w czasie tego obozu nazywany przez wszystkich Aryjczykiem. Tym samym nasz obóz dobiegł końca… po blisko 5 godzinach podróży dotarlismy do domów.
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska – Obóz Okartowo 2013
Tegoroczny obóz rozpoczęła zbiórka pod szkołą nr 4 w Żyrardowie. Podróż minęła bezproblemowo, w miłej atmosferze, choć od Sochaczewa do samego Okartowa właściwie cały czas byliśmy smagani deszczem. Niestety na miejscu zaskoczyła nas gwałtowna burza, przez co dla naszego bezpieczeństwa zmuszeni byliśmy udać się do „zgrupowania” gdzie schroniliśmy się w namiocie stołówkowym. Następnego dnia przyłączyła się do nas 9 WDH, a ulewny deszcz pozwolił nam na kąpiel oraz zabawę na mokrej trawie niczym na Woodstoku. Czas minął nam przyjemnie, mimo iż pogoda nie dopisywała. Przez kolejne dni pogoda była zmienna, lecz udało się zrobić jakąś grę terenową oraz dwukrotnie udać się nad Śniardwy. W poniedziałek po udanym wypadzie nad jezioro dołączyłem do obozowiczów razem z Pestką. Na wyjeździe wielu osobom udało się zdobyć sprawności, między innymi Sobieradka Obozowego, Ognika, Kuchcika.
Chmura zakuty w dyby na Zamku Ryn
W kolejne dni wykazywaliśmy się w czteroosobowych zespołach, które zostały utworzone w wyniku połączenia członków obu drużyn. Braliśmy udział w różnych konkurencjach, za udział w których nagrodą były lody, a dla przegranych także spora liczba pompek. W międzyczasie obóz opuściły trzy osoby z 9-tki: JednaNoga, DrugaNoga i Kinia. W środę odbył się zwiad w Mikołajkach, z którego relację zdawaliśmy na wieczornym ognisku. Zadanie najlepiej wykonał zastęp pierwszy 9WDH pod dowództwem Kukuła. Czwartek i piątek wykorzystaliśmy na polepszenie swojej wiedzy harcerskiej, a także zaliczenie biegu na orientację. Ukończyły go jedynie trzy osoby, lecz i pozostali wykazali się dużą sprawnością. Zwycięzcy zostali nagrodzenie bonusowymi punktami na sobotni bieg. Sobotni poranek spędziliśmy nad Śniardwami na aktywnym bądź biernym wypoczynku. Po obiedzie mieliśmy chwilę czasu by doszlifować naszą wiedzę, która później została sprawdzona w grze terenowej. Niektórym zapewniła ona awans na wyższe stopnie: młodzika/ochotniczki oraz wywiadowcy/tropicielki. Na następny dzień wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością, gdyż wtedy miało się okazać komu udało się awansować. Po porannym apelu zaczęliśmy się pakować oraz zwijać obóz. Nadmienić muszę jeszcze, iż cały obóz dręczyła nas sabaka druha drużynowego 9WDH – która wabiła się Keja. Pierwszej nocy nie dawał on zasnąć zastępowi sztabowemu. Ostatniej nocy na ognisku obrzędowym zdjęta została cisza nocna, przez co osoby chętne mogły przez całą noc bawić się przy ognisku. Ogółem obóz przebieg w miłej atmosferze i zostanie on przez nas zapamiętany na długo, jako okres swobodnego wypoczynku, poszerzania wiedzy oraz zdobywania nowych przyjaźni.