Tag: rajd

22 mar

Sukcesy 77MDH na Rajdzie Dywersja

admin_wallson / Blog, Hot News / / 0 Comments
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska – nad Narwią

Veni Vidi Vici! Mijający weekend sponsoruje cyfra „2” 🙂

– Drugi raz na Rajdzie Dywersja,
– dwa patrole 77 MDH wzięły udział w rajdzie,
– zajęliśmy dwa miejsca na podium (II miejsce oraz III miejsce).

Tegoroczna edycja Rajdu Dywersja‬ pozostanie w naszej pamięci jako czas wspaniałej zabawy (ze wspaniałymi ludźmi), przy wspaniałej pogodzie i w ciekawej okolicy. Smak sukcesu tym większy, że jeszcze rok temu wiele „życzliwych” osób z naszego środowiska, chciało z nas zdyskredytować i publicznie wstydziło się naszych „rzekomych” zachowań na V Rajdzie Dywersja. Trzeba było zaangażować komendy dwóch hufców i przedstawicieli Chorągwi Mazowieckiej, aby udowodnić, że cała ta sytuacja była wyssaną z palca bzdurą, będąca próbą wrobienia 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej. Nasza obecność na tym rajdzie to także dowód zrozumienia i doskonałych kontaktów z Hufcem Ostrołęka… tu wielkie podziękowania dla Druhny Komendant Hufca ZHP Ostrołęka hm. Barbary Jarnutowskiej za zaproszenie na rajd i ciepłe przyjęcie. Mamy nadzieję, że z przedstawicielami środowiska harcerskiego z Ostrołęki będziemy się mogli niebawem spotkać w Żyrardowie podczas Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego. Czuwaj!

Ps. Niebawem relacja foto i video z rajdu 😉 Swoje przeżycia rajdowe opiszą pewnie też nasi młodzi drużynowi redaktorzy, czyli Wizjer i Lola 🙂

23 wrz

77 jedzie na rajd!

Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK - 77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaW najbliższy łykend 26-28.09.2014 jedziemy do naszych sąsiadów zza miedzy (Hufiec ZHP Jaktorów) na Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK. Jak pokazuje doświadczenie z lat ubiegłych, jest to najciekawszy i najlepszy rajd w naszym województwie a może i dalej 😉

Aby rajd był przyjemnością, do plecaka trzeba zapakować odpowiedni ekwipunek. Przede wszystkim zbędne rzeczy trzeba zostawić w domu, bo ciężki plecak skutecznie utrudnia wędrówkę. podstawowy ekwipunek to: śpiwór lub koc, komplet bielizny na 3 dni, kurtka + spodnie moro (ew.  kurtka przeciwdeszczowa + ciemne spodnie),  pełne umundurowanie (dotyczy osób będących już od dłuższego czasu w  drużynie), ciepła bluza lub sweter w ciemnym kolorze, czarna koszulka drużyny z lilijką (ew. czarna koszulka z jak najmniejszą ilością nadruków) wygodne rozchodzone buty za kostkę (te które używamy na zbiórkach), menażka lub miska + niezbędnik (ew. łyżka do jedzenia), artykuły biurowe (długopis, ołówek, notesik), podręczne plastry na obtarcia, przybory do mycia (szczotka do zębów, mydło, ręcznik), lekka (mała) latarka. Pamiętać koniecznie trzeba o: butach na zmianę (adidasy), prowiancie (kanapki z 1 chleba lub z 10 bułek). Spotykamy się w piątek o 18:00 przed Szkołą nr.4

Zanim pojedziemy na ten rajd warto abyście poznali tło historyczne wydarzeń w związku z którymi jest on organizowany. Z pomocą informatora podesłanego przez organizatorów rajdu chciałbym Wam przybliżyć czym była Grupa AK Kampinos, a także co wydarzyło się pod koniec września 1944 pod Jaktorowem. Warto przeczytać poniższy (długi) tekst… bo wiedza ta pewnie wielokrotnie przyda się na trasie rajdu 🙂

Grupa AK „Kampinos” byli to żołnierze VIII Rejonu, VII Obwodu Okręgu Warszawskiego AK „Obroża”, kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” i włączone do rejonu oddziały zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK, dowodzone przez cichociemnego por. Adolfa Pilcha „Górę”, „Dolinę”, które jak cała Warszawa w godzinie „W” przystąpiły do Powstania. Byli to również żołnierze – powstańcy z innych rejonów, którzy w wyniku operacji „Burza” w Warszawie, w sierpniu 1944 r., znaleźli się na terenie Puszczy Kampinoskiej. Zgrupowanie liczyło ok. 2600 żołnierzy, zaś dowódcą zgrupowania (od 23.08.1944r. ) był por. Alfons Kotowski ps. „Okoń”.

Alfons Kotowski ps. "Okoń" przemawia do żołnierzy zgrupowania "Kampinos"
Alfons Kotowski ps. „Okoń” przemawia do żołnierzy zgrupowania „Kampinos”

Budy Zosiny – to niewielka wieś położona 4 km na zachód od Jaktorowa, założona wśród mokradeł i bagien Puszczy Jaktorowskiej przez budników (chłopów trudniących się wyrębem lasów). W XIX w. dzięki działalności właścicieli okolicznych dóbr – rodziny Łubieńskich, wieś znacznie się rozwinęła. Niestety, w czasie II wojny światowej miejscowość zostaje spalona przez okupanta hitlerowskiego. Wtedy też oddziały Armii Krajowej Grupy „Kampinos” stoczyły tu największą bitwę z Niemcami w czasie II wojny światowej na Mazowszu. Przeszła ona do historii pod nazwa „Bitwy pod Jaktorowem”.

Od początku wojny Puszcza Kampinowska była schronieniem dla ludności żydowskiej, jeńców wojennych i zbiegów z obozów. Tu także działały różne formacje ruchu oporu. Najliczniejszą z nich była Armia Krajowa tworząca VIII rejon – Kampinos. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego następuje pełna mobilizacja żołnierzy. W ramach Rejonu powstają dwie kompanie, do których zostaje włączone Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie (które z rejonu Baranowicz na Kresach Wschodnich przedarło się przez okupowany kraj w okolice stolicy i 6 czerwca 1944 zasiliło rejon VIII) oraz żołnierze innych obwodów zmobilizowani w ramach akcji „Burza”. Łącznie ok. 3 tys. żołnierzy. Powstałym zgrupowaniem AK „Kampinos” dowodzi mjr Józef Krzyczkowski ps. „Szymon”, a potem od 23 sierpnia 1944 r. mjr Alfons Kotowski ps. „Okoń”.

Grupa ta stanowiła część Armii Powstania Warszawskiego, brała udział m.in. w walkach: 3 sierpnia w likwidacji silnej jednostki niemieckiej pod Truskawką, a od 10 sierpnia kierowała do stolicy amunicje i broń podejmowana ze zrzutów alianckich. Szczególnie ciężkie straty poniosła w bitwie o Dworzec Gdański w Warszawie – z ok. 100 żołnierzy, połowa poległa. Przez 2 miesiące trwania powstania Puszcza Kampinoska była wyzwoloną Rzeczpospolitą, gdzie władze sprawował dowódca Zgrupowania. Dzięki temu walcząca Warszawa była chroniona od północy, a partyzanci blokowali Niemieckie ciągi zaopatrzeniowe i komunikacyjne. Dla Niemców „Grupa Kampinos” cały czas była poważnym problemem. Stopniowo zwiększali oni siły otaczające zgrupowanie. Jednakże przez cały sierpień i prawie do końca września, nie zdecydowali się na uderzenie. Powodem tego, było prawdopodobnie między innymi, przecenianie sił zgrupowania. Przyjęta przez partyzantów taktyka szybkiego przerzucania oddziałów, co stosowała zaprawiona w takich działaniach kawaleria nalibocka, dezorientowała Niemców, którzy siły „Grupy Kampinos” szacowali na co najmniej 15 tysięcy ludzi.

Operacja „Sternschnuppe” (Spadająca Gwiazda)

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - im. Zawiszy CzarnegoZ czasem, gdy powstanie zaczęło chylić się ku upadkowi, Niemcy przystąpili do likwidowania Zgrupowania AK. W tym celu wydzielili specjalne dwie grupy operacyjną pod nazwą „Sternschnuppe” (Spadająca Gwiazda) – grupę północ i grupę południe. Przeznaczenie tak potężnych sił (ok. 6 tys. żołnierzy) do likwidowania „Grupy Kampinos” świadczy o tym, że niespełna dwumiesięczne działania bojowe zgrupowania, zostały przez Niemców wysoko ocenione. 22 września rozpoczęto akcję „Sternschnuppe” – lotnictwo niemieckie zaczęło bombardować miejsca postoju partyzantów. Wobec groźby okrążenia, część żołnierzy zdemobilizowano a reszta w sile ok. 2 tys. żołnierzy z taborem 300 wozów ruszyła 27 IX w kierunku Gór Świętokrzyskich. Dowodził nimi mjr Alfons Kotowski ps. „Okoń”.  Puszczę oddziały AK opuszczały w okolicy Kampinosu pod ostrzałem czołgów i lotnictwa. Nocą pokonano 20 km, osiągając 28 września lasy koło Zamczyska – Bieliny. W lasach tych przeczekano dzień a nocą po ciężkiej walce partyzanci przebili się za szosę Sochaczew – Poznań, kierując na lasy Puszczy Mariańskiej. Rankiem 29 września oddziały partyzanckie osiągnęły tory kolejowe pod Jaktorowem. Dowódca mjr A. Kotowski wydał rozkaz – postoju dla odpoczynku. W tym czasie dotarli żołnierze jednostek rozbitych na szosie sochaczewskiej. O 11.00 dowódca wydał rozkaz dalszego marszu. Niestety od strony Grodziska Mazowieckiego nadjechał pociąg pancerny, zamykając Grupę w okrążeniu. 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - im. Zawiszy CzarnegoW wyniku całodniowej krwawej bitwy z oddziałami niemieckiej grupy „Bernard” (ok. 2 tys. żołnierzy) wspartej lotnictwem, artylerią i czołgami, partyzanci ponieśli klęskę. Zadali jednak wrogowi znaczne straty. W bitwie Niemcy stracili: kilkanaście pojazdów pancernych, jeden samolot ( co jest ewenementem jak na walki partyzanckie) i ok. 200 żołnierzy. Straty powstańców to – 150 zabitych ( w tym mjr A. Kotowski), 120 rannych i 150 w niewoli. Część z rannych i wziętych do niewoli Niemcy zamordowali. Z pomocą walczącym przyszedł niezwykły sojusznik – stacjonujące w okolicy wojsko węgierskie, które pozorowało branie partyzantów do niewoli i uwalniało w bezpiecznych miejscach.
Niestety w walce nielicznym jednostkom udało się przedostać przez tory. Niezwykłego czynu dokonała kawaleria pod dowództwem por. Z. Koca ps. „Dabrowa”, przebijając się szarżą w dzień przez centrum Żyrardowa. Należy jeszcze wspomnieć o dziesiątkach pomordowanych mieszkańców puszczańskich wiosek. Po opuszczeniu ich przez zgrupowanie, Niemcy wszystkie te wsie spacyfikowali, paląc zagrody i  rozstrzeliwując wielu z ich mieszkańców. Oni również są bohaterami „Grupy Kampinos”, bowiem dzięki ich pomocy i  przychylności zgrupowanie mogło żyć i walczyć. Mieszkańcy okolicznych wiosek, pomimo cierpień i strat, jakich doznali, nie mają żalu do partyzantów, czują się z nimi związani, są ich częścią, należą do „Grupy Kampinos”. W takich okolicznościach zakończyła się ostatnia bitwa Zgrupowania AK „Kampinos”. Kilka dni później – 2 października, Warszawa skapitulowała i powstanie upadło. Dla partyzantów walka się jednak nie skończyła. Z ok. 80 ułanów, którzy przebili się zorganizowano oddział kawalerii a z pozostałych żołnierzy kompanie piechoty. Całością dowodził por. Adolf Pilch ps. „Dolina”. W końcu października oddziały te włączono do 25 Pułku Piechoty Ziemi Piotrokowsko-Opoczyńskiej pod nazwą – 3 Batalionu Kampinos i walczyły one do drugiej połowy stycznia 1945 r.

Prezydent RP Bronisław Komorowski z harcerzami 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej.

Dziś w miejscu ostatniej bitwy jest partyzancki cmentarz z mogiłami 132 żołnierzy. Stoi też pomnik odsłonięty we wrześniu 1964 r. w 20 rocznicę bitwy. Opiekę nad nią sprawuje miejscowa ludność i Urząd Gminy w Jaktorowie. Co roku w ostatnią niedzielę września spotykają się na uroczystościach rocznicowych rodziny partyzantów, liczni goście tacy jak: delegacje MON, Sejmu, pow. grodziskiego, żyrardowskiego, władz okolicznych miast i gmin, komendy powiatowe PSP, Policji.Licznie obecni są także mieszkańcy: Bud Zosinych, Jaktorowa, Baranowa, Międzyborowa i Grodziska Mazowieckiego. W uroczystościach zawsze uczestniczą poczty sztandarowe: organizacji kombatanckich, jednostek WP, harcerzy, Straży Pożarnych i szkół podstawowych z okolicznych miejscowości. Władze komunistyczne chciały zatrzeć likwidując ten cmentarz w latach 60-tych i przenosząc poległych na cmentarz komunalny na Wolę w Warszawie. Tylko dzięki determinacji środowisk kombatanckich i okolicznej ludności nie dopuszczono do tego i spoczywają Oni na ziemi na której stoczyli ostatni bój.

 

07 kwi

Urodziny Wodza

48 lat temu (07.04.1966) w Żyrardowie przyszedł na świat phm Robert Komoń ps. „Wodzu” , „Kobos” , „Robson”, człowiek którego wielkość czy charyzmę ciężko jest opisać i ubrać w słowa. Każda osoba, której udało się u jego boku spędzić choć trochę „harcerskiego życia”, może uważać się za ogromnego szczęściarza. Takie osoby to wybitne jednostki, które trafiają się jeszcze rzadziej niż czterolistna koniczyna na łące. Przez długie 27 lat był drużynowym najlepszej drużyny harcerskiej pomiędzy Lizboną a Ułan Bator, wychowując przez ten czas kilka pokoleń wspaniałej harcerskiej młodzieży. Gdyby nie On, nigdy byśmy nie doszli tu gdzie teraz jesteśmy, na każdego/każdą z nas wywarł ogromny wpływ i sprawił, że staliśmy się innymi ludźmi. Dla młodszych (Wilków, Żbików, Lisów, Niedźwiedzi) był ojcem i nauczycielem, dla starszych (Mammutów) kumplem, zaś dla wszystkich wielkim wzorem i autorytetem. Nauczył nas jak być dobrym harcerzem oraz samodzielności i samowystarczalności, dzięki czemu wiemy jak z łatwością radzić sobie w życiu codziennym. Ci z harcerzy 77MDH którzy pamiętają „Wodza” nigdy chyba nie uwierzą w jego odejście… ot Jego kolejny żart, z których był znany. Człowiek którego życie stanowiło 1/3 historii harcerstwa wydawał nam się przecież niezniszczalny.

 

A jaki Wodzu był, jakie miał poczucie humoru i dystans do siebie… wystarczy popatrzeć poniżej. Urodzinowy grill na głównym placu miasta… coś niesamowitego. Wspaniały czas, wspaniałe wspomnienia… i tęskonta za nimi.

 

 

W ramach małej niespodzianki publikujemy wywiad z Wodzem, nagrany w styczniu 2011 roku podczas wspólnego wypadu na narty. Siedząc przy szklaneczce gorącej czekolady, Wodzu opowiadał nam nowożytną historię (od 1984 roku) 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej. Niestety nie doczekaliśmy się historii o Wielkim Maczo.

 

[mp3_embed mp3_aligns=”center” aps=”no” colors=”#336439″ nums=”4″ mp3wids=”550″ mp3highs=”100″ blog_plyrs=”3″ id=”1″ playlistfolder=”wodzu” shuffle=”no” transparent=”no” show=”no” pop_mp3=”no”]

25 sty

Robert Kasprzycki zagra na HRR!

Robert Kasprzycki - Harcerski Rajd Radziejewski
Robert Kasprzycki – fot. Magda Świtek

Harcerski Rajd Radziejewski robi kolejny krok w przód zapraszając w tym roku na sobotni, rajdowy koncert gwiazdę z najwyższej półki. Głos ludu został wysłuchany, dlatego też z dumą ogłaszamy, że podczas najbliższej edycji Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego zagra Robert Kasprzycki! Sądzimy, że niewielu jest w Polsce harcerzy, którzy nie znają takich piosenek Roberta Kasprzyckiego jak „Niebo do wynajęcia” , „Zapiszę śniegiem w kominie” , „Zielone szkiełko” czy „Światopogląd”. Wymienione tytuły są jednymi z najczęściej granych piosenek przy naszych harcerskich ogniskach, to hity, które potrafi chyba zaśpiewać każdy z nas.

Robert Kasprzycki to jeden z najbardziej znanych reprezentantów polskiej piosenki autorskiej i już na debiutanckiej płycie „Niebo do wynajęcia” dowiódł, że potrafi swą twórczością zainteresować także odbiorców nie będących fanami tego gatunku. Do tej pory na swoim koncie posiada 3 płyty: „Niebo do wynajęcia” , „Światopogląd” , „Piosenki i nie” zaś nad czwartą aktualnie pracuje. Płyty swoją drogą… jednak prawdziwą moc Kasprzyckiego oddają dopiero koncerty. To w kontakcie z żywą publicznością, Kasprzycki najpełniej emanuje niezwykłą charyzmą – niespożyta energia, feeling i poczucie humoru, sprawiają, że kontakt z widzami jest zarazem natychmiastowy i długofalowy, kto bowiem był raz na koncercie Kasprzyckiego niemal zawsze wraca. Mieszanka muzycznych żartów, inteligentnych prowokacji, zabaw z publicznością i solidnego grania, sprawia, że jego koncerty stają się naprawdę niezapomnianym przeżyciem. Nie inaczej będzie w naszej Harcerskiej Operze Leśnej, do której już dziś na koncert Roberta Kasprzyckiego zapraszamy.

 

Tak jak ogłaszaliśmy wcześniej, rajd odbędzie się w terminie 13-15 czerwca 2014, w Lasach Radziejowickich niedaleko Żyrardowa. Zapraszamy w sobotni wieczór (14 czerwca 2014) wszystkich byłych i obecnych harcerzy 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej. Przy okazji rajdu będziemy świętowali 30-to lecie reaktywacji 77MDH i 85-cio lecie powstania drużyny… będzie okazja powspominać stare dobre czasy 🙂 Liczymy na Waszą obecność! Zainteresowanych prosimy o kontakt mailowy, poinformujemy o szczegółach: kontakt @ 77mdh.pl