Tag: survival

08 gru

Obóz Drużyny – List do rodziców

Porządkując dziś swoje rzeczy harcerskie znalazłem list do rodziców od jednego z harcerzy naszej drużyny. List został prawdopodobnie napisany podczas tegorocznego obozu 77MDH w Kiełpinach. Pełna treść listu poniżej:

Drodzy Rodzice!

Wodzu, czyli nasz Druh Drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie. Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot, dwa śpiwory i kanadyjkę… nie możemy się też doszukać pontonu. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy na górce niedaleko obozu i szukaliśmy Guzika, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Guzika i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Guzik chwilowo sam nie może do niej napisać, bo zabarykadował się w konserwie bojąc się kary od Wodza. Szukając Guźca jeździliśmy naszym drużynowym głazem (czy uazem… nie wiem dokładnie). To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Guziola w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Wodzu strasznie się wkurzył, że Guzik poszedł w las nikomu nic nie mówiąc. Guziec podobno mówił, że idzie szukać swojego zgubionego telefonu… ale to było podczas pożaru, więc Wodzu najprawdopodobniej go nie usłyszał (Wodzu trochę niedosłyszy).

Obóz Harcerski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska Hufiec ŻyrardówWiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów (ten najnowszy z hufca) tak. Także trochę naszych ubrań. No i Kaczor będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy. Będziemy w domu w sobotę lub niedzielę, jeśli do tego czasu Wodzu znajdzie dobrego wiejskiego blacharza. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Nawet Kanon powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i nasz Kochany Wodzu. Nie robi nam wymówek kiedy ktoś (np. Żmija) wejdzie do środka z klopem pod butem, a kiedy w kabinie robi się gorąco, pozwala nam jechać na plandece. Trudno żeby nie było gorąco jak zwykle jedziemy w 18 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na „katowickiej” jadąc pod prąd, już nie wsiadamy całą ekipą. Czy już wspominałem że Wodzu jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Grzyba jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na wiejskich drogach wokół Kiełpin, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu można tam spotkać matki z dzieckiem na spacerze i jakieś niezbyt liczne procesje kościelne (max. 60-80 osób).

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy z Wilków, Żbików i Niedźwiedzi skakali do wody z tego zatopionego pomostu i pływali w jeziorze. Wodzu nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Guzikowi za karę… dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody (to chyba jeszcze od tej powodzi). Druh Drużynowy nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie założyliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu na bajerowaniu kiełpińskich wieśniaczek które zbierają słomę za lasem, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Stegien praktycznie odciął sobie rękę robiąc drzewo na ognisko jednym ze swoich tasaków, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Żółwik trochę zwymiotowaliśmy, ale Wodzu powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Wodzu mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby To dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi.

Muszę już kończyć. Idziemy do Lidzbarka, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie, tu na obozie mamy naprawdę profesjonalną opiekę 🙂

Wasz Syn

05 gru

SZOK: Lisy krzyżują się z Wilkami!!!

Wydawałoby się, że natura jest nieomylna i rządzi się swoimi prawami. Do tej pory sądzili, że Wilki są synonimem siły i  zawziętości. Ale zacznijmy od początku… 😉

Lis - 77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaLis – nazwa zwyczajowa oznaczająca drapieżnego ssaka z rodzaju Vulpes, najczęściej stosowana w odniesieniu do gatunku Vulpes vulpes, w języku polskim zwanego lisem pospolitym, lisem rudym lub, po prostu lisem. Lis w kulturze polskiej to ikona przebiegłości i chytrości a także zdrady. Na gruncie naszej drużyny Lis to nic innego, jak kobita, obiekt żeński, na który trzeba uważać, z którym trzeba się mieć na baczności. Od zarania dziejów Zastęp I w 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej był kojarzony z Lisami. Zastęp I tym samym przejmował wszelkie cechy (dobre i złe) które były kojarzone z Lisami.

Wilk - 77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaWilk (syn. wilk szary, Canis lupus) – gatunek ssaków z rodziny psowatych, rzędu drapieżnych. Zamieszkuje lasy, równiny, tereny bagienne oraz góry. Potrzebuje, jako gatunek o skłonnościach terytorialnych, dużych przestrzeni. Na terenach, których występuje jest głównym rywalem lisa, bezpośrednio rywalizuje z nim. W naszej drużynie Wilki zawsze rywalizowały z Lisami zawsze, za wszelką  cenę starając się udowodnić swoją wyższość. Tak nam (Zastępowi LXXVII Mamuty)  przynajmniej do tej pory się wydawało. To co zobaczyliśmy na dzisiejszej zbiórce spowodowało, że oczy wyszły nam z orbit. Jakie Wilki? Jaki ssak drapieżny? Gdzie ta rywalizacja z Lisami?

Miejmy nadzieję, że to co zobaczyliśmy na dzisiejszej zbiórce to jakiś wybryk natury, czy anomalia spowodowana pogodą 😉 Wilki bratają się z Lisami… a nawet zniżają się  do żenująco niskiego poziomu zabiegając o ich względy. Gdzie ta legendarna waleczność i wytrzymałość, kiedy dowodzący stadem daje przykład słabości? Patrząc na to wszystko jesteśmy zażenowani… i jednogłośnie całym zastępem Mammutów jesteśmy za przesunięciem całego składu Wilków do zastępu Lisów. W końcu krzyżują się między sobą i w sumie niewiele (albo i wcale) różnią się od siebie. Panowie!!! jeżeli mam być szczery wstyd! Słowa uznania dla Opała, Ąckiej i Żabci (w leginsach!!!!), którym żadne trudy na sankach (zimno, mokro) nie były straszne, bura dla Laski i Stegiena którzy pokazali że klasy im brakuje.

03 gru

Nowy Komendant Chorągwi Mazowieckiej

W sobotę, 27 listopada do gościnnego Spółdzielczego Domu Kultury w Płocku przybyło wielu gości. Wśród nich m.in:

  • hm. Małgorzata Sinica – Naczelnik ZHP
  • Mirosław Milewski – prezydent Płocka
  • poseł Andrzej Nowakowski
  • Piotr Zgorzelski – Starosta Płocki
  • Jacek Kozłowski – Wojewoda Mazowiecki
  • Katarzyna Góralska – Mazowiecki Wicekurator Oświaty
  • poseł Zbigniew Paweł Kruszewski, Rektor SW im. P. Włodkowica w Płocku
  • phm. Joanna Banasiak – Dyrektor Delegatury w Płocku
  • Jan Rączkowski – prezes Płockiej Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko – Własnościowej
  • Jadwiga Korneszczuk – gospodarz SDK.

Zjazd Chorągwi Mazowieckiej ZHPUstępujący komendant  – hm. Grzegorz Woźniak został godnie pożegnany. Wielu osobom łzy kręciły się w oczach, gdy dziękował za te wszystkie lata współpracy, kiedy pełnił tę zaszczytną funkcję.

O godzinie 18. wszystko już było jasne – nowym komendantem Chorągwi Mazowieckiej ZHP został hm. Michał Bagiński, pełniący do tej pory funkcję zastępcy komendanta ds. kształcenia i programu oraz komendanta hufca Płońsk.

Nową Komendę Chorągwi Mazowieckiej ZHP stanowić będą:

hm. Michał Bagiński – Komendant Chorągwi Mazowieckiej ZHP
hm. Andrzej Gorczyca – z-ca komendanta ds. organizacyjnych
phm. Edyta Ręczkowska – z-ca komendanta ds. kształcenia
hm. Jolanta Torbicka – członek komendy, szefowa biura
hm. Beata Pacek – członek komendy ds. wychowania duchowego i starszyzny
hm. Cezary Supeł – członek komendy ds. wizerunku i promocji

Warto też nadmienić, że Wice-przewodniczącym Rady Chorągwi  Mazowieckiej został druh z naszego rodzimego Hufca Żyrardów – hm. Robert Konarski (drużynowy 46WDH). Gratulujemy.

Źródło: www.mazowiecka.zhp.pl

02 gru

Szrama 2010 – już w niedzielę!

Zapadła decyzja, że w niedzielę zorganizujemy pierwszą w tym sezonie zimowym odsłonę „Szramy”. Warunki jak najbardziej do szusowania na sankach są… nic nie wygląda na to, żeby do niedzieli śnieg miał się stopić 😉 Spotykamy się tradycyjnie w niedzielę (05.12.2010) o godzinie 10:00 na Skarpie. BARDZO WAŻNE: ubieramy się maksymalnie ciepło, bo mróz może być tak siarczysty, że nawet gorąca atmosfera tej imprezy nie pomoże. Ubieramy się oczywiście na kolorowo, nie zapominając o dobrej czapce i rękawiczkach (nieprzemakalnych). Co zabieramy???

  • termos z gorącą herbatą
  • chlebuś
  • musztrę i keczur
  • kiełbę względnie inną padlinę
  • gogle (jeśli ktoś ma)

Zostało jeszcze kilka dni do zbiórki… poświęćcie je na poszukiwanie i zorganizowanie sobie DOBRYCH SANEK. Nie przychodzimy na sępa… licząc, że wciśnie się dupsko do kogoś na sanki! Dobieramy się najlepiej w pary, organizujemy solidne sanki z SOLIDNYM SZNUREM. Część z Was już ma w tej materii pewne doświadczenie, że zabawkowe sanki dla dzieci nadają się… dla dzieci, u nas mogą się niestety poniszczyć.

Szrama 2010