Tag: zabawa

14 paź

INO z pizzą

W ubiegłą niedzielę spotkaliśmy się wszyscy u naszego drużynowego Chmury. Pogoda nie była najlepsza, ale nawet to nie przeszkodziło nam w dobrej zabawie. Wichura i Wilku zorganizowały krótkie INO, które okazało się jednak nie lada wyzwaniem dla kilku z naszych cwaniaków :). Po skończonym biegu zabraliśmy się za pracę nad naszą harcówką. Dziewczyny pracowały nad wyciszeniem pomieszczenia przyklejając opakowania po jajkach do ścian. W tym czasie chłopcy zajmowali się pracą fizyczną. Zwieńczeniem naszej zbiórki był przepyszny akcent w postaci pizzy! 

03 paź

Złota Menacha 2017 !!

Jeżeli harcerze 77MDH mają do czegoś wyjątkowy talent, to będą to z pewnością umiejętności kulinarne. Kolejny raz organizujemy Harcerskie Mistrzostwa Kulinarne… i kolejny raz zbiórka wypada wręcz kosmicznie 🙂 Tym razem w jury mieliśmy nawet osoby postronne, które pojawiły się na naszej zbiórce z wizytacją z ramienia hufca. Kunszt kulinarny naszych harcerzy mogli na własnym podniebieniu poczuć druhna pwd. Iza Wójcik oraz druh Karol Żurawski (wieki temu zastępowy Zastępu IV Wilki). Obserwując przygotowania do walki o złotą menachę widać w poczynaniach naszych harcerzy wyjątkowy spokój, opanowanie i ogromne przekonanie do własnych pomysłów!

Podczas tej edycji mistrzostw zadany temat kulinarny wydawał się bardzo wymagający i trudny technicznie. Uczestnicy mieli w tym roku przygotować wyjątkowe harcerskie sushi! I jak się później okazało… ile zastępów, tyle pomysłów na realizację tego tematu. Zastęp II Orły zaprezentował sushi najbardziej innowacyjne, Zastęp III Żbiki poczęstował nas najbardziej „harcerskim” daniem, zaś Zastęp V Niedźwiedzie podał sushi najbardziej tradycyjne. Kto nie był i kto nie doświadczył tej orgii smaków, ten nie zrozumie i nie uwierzy. Wszystkie zastępy wskoczyły na bardzo wysoki poziom i wyjątkowo ciężko było nam wytypować zwycięzce. Tak naprawdę walka była bardzo ale to bardzo wyrównana, a o zwycięstwie zadecydowały niuanse.

Tegoroczne Harcerskie Mistrzostwa Kulinarne zwyciężył i Złotą Menachę zdobył Zastęp III Żbiki. Choć w bardzo okrojonym (jak na nich) składzie, udało im się wyczarować wyjątkowe cudeńko, które praktycznie od początku do końca zostało stworzone na ognisku. Na zadany temat „Harcerskie Sushi” chłopaki przygotowali *Wiocha Maki* czyli kiełbasa z ogniska i ogórek kiszony zawinięty w ryż i plastry boczku zamiast arkuszy nori. Mniam!

10 wrz

Obóz Berdo 2017- Bieszczady

Nadszedł wrzesień, zaczął się rok szkolny, minęły ciepłe dni… warto zatem wrócić do wspomnień z naszego tegorocznego obozu w Bieszczadach!
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska jako miejsce tegorocznej Harcerskiej Akcji Letniej, wybrała bazę ,,Berdo” nad jeziorem Myczkowskim w Bieszczadach 🙂 Miejsce z przepięknymi widokami i wspaniałymi ludźmi. Na obóz wyjechaliśmy w tym roku 11 sierpnia około godziny 22. Spotkaliśmy się wszyscy z zapakowanymi  plecaki i w gotowości na kolejną przygodę. Jechaliśmy całą noc, by następnego dnia o 6 rano pojawić się na miejscu i wsiąść na pokład Bieszczadzkiego ,,Cybucha” 🙂 Wysiedliśmy z autokaru niewyspani, ale zachwyceni otaczającymi nas widokami. Przypłynął po nas Cybuch i z całym naszym bagażem przeprawiliśmy się  na drugą stronę jeziora. Gdy dopłynęliśmy zaczęliśmy wszystkie nasze rzeczy zanosić do obozowiska. Niewielkim smutkiem było dla nas to, że praktycznie wszystkie prace obozowe zostały już wykonane. Mimo tego obozowisko było bardzo dobrze umieszczone i rozbudowane. Harcerze i tak zawsze znajdą coś do roboty ;). Od samego przyjazdu zaczęliśmy robić nie wielkie, ale istotne dla nas prace jak np. stawianie masztu, czy budowa szlabanu. Gdy uporaliśmy się ze wszystkim przyszła pora na rozpoczynający obóz apel. Na apelu Chmura wszystkich przywitał i obwieścił  co nas czeka w najbliższym czasie,  a  druhna Grażyna otrzymała barwy drużyny :). Po apelu udaliśmy się na śniadanie, a następnie mogliśmy odpocząć i zdrzemnąć się po całonocnej jeździe. Dokończyliśmy potem pozostałe prace i dokonaliśmy niesamowitego czynu! Stworzyliśmy skajpowy telemost z salą weselną w Warszawie, gdzie Rafał Komoń (wieloletni towarzysz naszej niedoli) zmienił stan cywilny. Z Bazy Berdo popłynęły życzenia i krótki występ taneczno-wokalny. Zakończyliśmy dzień wspólnym ogniskiem, gdzie rozmawialiśmy, graliśmy i śpiewaliśmy.
Poooobudka! Wstawanie o 7 rano w wakacje nie jest rzeczą najprzyjemniejszą, ale szkoda marnować dnia, przed nami wiele przygód! Tego dnia jednak nie można było być w całkowitej euforii. Był to dla harcerzy w całej Polsce dzień zadumy spowodowany tragedią w nocy z 11 na 12 sierpnia. Chmura tego dnia przeczytał specjalny rozkaz, opuściliśmy flagę do połowy i udaliśmy się na mszę świętą. Poćwiczyliśmy w tym dniu musztrę, a zakończyliśmy najbardziej klimatycznym ogniskiem ostatnich lat z harcerzami z Hufca Ziemii Sanockiej. Ognisko w klimacie Wojtka Bellona i Jerzego Harasymowicza było naprawdę niezwykłe.

Czas na trzeci dzień nieco bardziej intensywny,  przed nami wędrówka do Soliny ! Była to wielka przeprawa ze stromym podejściem i jeszcze lepszym zejściem. Wielu z nas praktykowało styl na Wichurę, czyli zjazd na tyłku ;). Warto było się wspiąć, dla czekającej na nas w Solinie niespodzianki. Pogoda w tym dniu bardzo dopisywała, więc rejs statkiem po jeziorze Solińskim to najlepsza rzecz jaka mogła się tego dnia przytrafić 🙂 Płynęliśmy sobie spokojnie i zbieraliśmy siły na powrót. Wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni z tego, że daliśmy radę. Popołudniowa cisza poobiednia, by zregenerować siły, a dzień zakończyliśmy przemiłym akcentem. Wieczorem odbył się koncert Córas and Papas na który były zaproszone wszystkie podobozy. Bawiliśmy się świetnie, a druhny z Hufca Ziemii Sanockiej dały czadu śpiewając Bieszczadzkie piosenki,  mimo początkowych niechęci. Przyszły one także na nasze późniejsze ognisko. Miło spędziliśmy razem czas aż do późnej nocy :).

4 dzień obozowy,  na rozgrzewkę po przebudzeniu tradycyjnie poranna gimnastyka. Po skończonym apelu szybko udaliśmy się na brzeg jeziora, by pożegnać harcerzy Hufca Ziemii Sanockiej. Zaśpiewaliśmy dla nich kilka piosenek, pomachaliśmy chusteczkami, co bardzo ich wzruszyło :). Przez te dwa dni zdążyliśmy ich poznać i bardzo polubić. Mamy nadzieję,  że pojawią się na naszym Harcerskim Rajdzie Radziejewskim w przyszłym roku. Korzystając z pięknej wakacyjnej pogody popływaliśmy sobie tego dnia w jeziorze, w kajakach i pograliśmy w siatkę 🙂 Oprócz przyjemności zaliczaliśmy potrzebne sprawności i przygotowywaliśmy się na bieg zaliczeniowy na stopień.

Na koniec tradycyjne ognisko, by podsumować dzień.
Kolejnego dnia przyszła pora na INO! Czyli bieg na orientacje. Dodatkowym utrudnieniem w tym dniu było to,  że odbywała się próba na milczka :). Cały dzień bez mówienia to nie lada wyzwanie! Mało tego czekał na nas zwiad w Myczkowcach, musieliśmy zebrać jak najwięcej informacji na temat tej wsi i znajdujących się w niej ciekawych obiektów. Dla jednej z naszych druhen ten dzień był szczególnie wyjątkowy, a właściwie noc. Obudzeni w środku nocy udaliśmy się w ciszy Cybuchem pod rozgwieżdżonym niebem na drugi brzeg jeziora. Druhna Grucha złożyła przyrzeczenie harcerskie i otrzymała świetlany harcerski krzyż. 

6 dzień obozu. Jeden z chyba najbardziej wyczerpujących, ale zarówno wspaniałych dni. Był to dzień kiedy za cel przyjęliśmy sobie wejście na Tarnicę. Startowaliśmy ze wsi Wołosate, następnie 2h marszu w górę,  gdzie czekała nas nagroda w postaci pięknych widoķów. Ze szczytu po kolejnych 2h marszu przez Szeroki Wierch zeszliśmy do Ustrzyk. Wszyscy mimo niewielkich przeciwności losu weszli na szczyt z wielką dumą :). Wróciliśmy,  zjedliśmy obiadokolację, pospaliśmy na ciszy poobiedniej, a wieczorem na ognisku przedstawiliśmy wyniki zwiadu w Myczkowcach.

Przed ostatni pełny dzień obozowy to wielka próba dla Wilka i Gustlika, po apelu wyruszyli oni na ostatnią część trzech piór ,, Chatkę Robinsona” My natomiast poznaliśmy wyniki poprzedniego biegu na orientację i wystartowaliśmy w kolejnym :). Po skończonym biegu zaczęliśmy się przygotowywać do wieczornego konkursu śpiewania inaczej zwanego ,, darcie paszczy” ;). Tego dnia na ciszy poobiedniej spali wszyscy z wyjątkiem wartownika. Wieczorem zaprezentowali się wszyscy śpiewając,  grając i tańcząc. Wszyscy świetnie się bawili i mogli zaprezentować swoje muzyczne talenty.

Wszystko co dobre szybko się kończy,  przyszła pora na ostatni już dzień obozowy. Uwaga, uwaga Gustlik i Wilku wrócili! Mamy pierwszych od 2010 roku zdobywców trzech piór :). Po całodniowym pobyciu w lesie z 5 zapałkami, butelką wody, kocem, nożem i menażką oraz bez całkowitego jedzenia w poprzednim dniu. Jesteśmy z nich bardzo dumni. Również w tym dniu odbył się bieg na stopnie harcerskie. Na trasie biegu czekało na nas 5 punktów. Pierwszy z terenoznawstwa, drugi ze znajomości historii scoutingu i drużyny, trzeci z obrzędowości, czwarty ze sznurów i odznaczeń i piąty z symboliki krzyża i lilijki. Bieg był podsumowaniem całorocznej harcerskiej pracy :). Po jego zakończeniu mogliśmy odpocząć i udać się na lody do wsi Myczkowce. Resztę dnia spędziliśmy na zabawie, odpoczynku i doskonaleniu technik harcerskich. Odbyło się także ostatnie już obozowe ognisko podsumowujące te 9 dni w bazie Berdo.

Trudno uwierzyć, że nasza Bieszczadzka przygoda dobiegła końca. Zanim zaczęliśmy się pakować poznaliśmy jeszcze wyniki biegu na stopnie. Harcerze 77 Mazowieckiej otrzymali następujące awanse!
Ałycza i Pestka: na samarytankę, Wilku, Ossa i Wichura: na Pionierkę, Grucha: na Tropicielkę, Luby i Szycha: na Odkrywcę, Gustlik na Wywiadowcę, Haski, Serek, Huragan, Wąski na Młodzika. Radości nie było końca :). Po skończonym apelu zaczęliśmy się pakować i pomału żegnać z Bieszczadami. Czas wracać do domu i ludzkich codzienności.
Tegoroczny obóz można zaliczyć do jak najbardziej udanych. Udało nam się wiele osiągnąć, zwiedzić trochę miejsc, podszkolić się z dziedzin harcerstwa i doskonale się przy tym bawić. Baza Bardo na długo zostanie w naszych sercach tak jak poznani w niej  ludzie. Mamy nadzieję, że czas do następnego obozu minie szybko i znów przeżyjemy cudowną harcerską przygodę :).

 

16 lip

Harcerski Rajd Radziejewski edycja 2017

Za nami kolejna już edycja Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego, czyli 4 dni świetnej zabawy, niezapomnianych przygód,  muzycznych wrażeń,  a wszystko otoczone piękną harcerską przyjaźnią.
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska na miejscu rajdu pojawiła się już w środę (14.06), by przygotować wszystko tak,  żeby uczestnikom niczego nie brakowało :). Pracę nad rajdem trwały praktycznie od poprzedniej edycji. Środa była dniem dla naszej drużyny bardzo aktywnym i pracowitym. Przygotowania noclegu,  kuchni polowej,  rozkładanie sceny i wiele innych ważnych rzeczy trwały do późnego wieczoru. W nocy sen,  by z samego rana po śniadaniu ruszyć z nową energią do kolejnych działań.

Na uczestników czekaliśmy już od godziny 12.00 na stacji w Międzyborowie. W sercu zrobiło się cieplej,  a na ustach pojawił się uśmiech,  gdy na peronie zobaczyliśmy pierwsze przybyłe patrole :). Tego dnia czekała dla patroli krótka trasa, by dotrzeć do miejsca obozowego. Na punktach stali przedstawiciele 77mdh z przygotowanymi pytaniami odnośnie scoutingu. Uczestnicy mieli 30 sekund, by wybrać prawidłową odpowiedź z pośród trzech podanych. Gdy ekipy odpowiedziały na wszystkie pytania i dotarły do obozu, po zarejestrowaniu się mogły odpocząć, zjeść  i przygotować sobie miejsce do przebywania. Po jakimś czasie przyszła pora na rozpoczynający rajd apel. Na apelu Chmura powitał wszystkich starych bywalców rajdów jak i tych nowych rozkazem i ogłosił plan dnia. W tym dniu czekało na nas jeszcze powitalne ognisko zapoznawcze :). Po apelu wszyscy się rozeszli, by przywitać się ze swoimi przyjaciółmi poznanymi właśnie na Harcerskim Rajdzie Radziejewskim i przygotować się do ogniska. Gdy zaczęło robić się ciemno cała HRR’owa rodzina zebrała się wokół przygotowanego stosu. Po rozpaleniu ogniska i zaśpiewaniu pieśni obrzędowej, każda drużyna miała za zadanie opowiedzieć co nie co o sobie i zaproponować piosenkę ewentualnie jakiś pląs. 🙂 Do późnej nocy spędziliśmy razem czas śmiejąc się, wspominając i śpiewając.

Poooobudkaa! Poranki bywają trudne, ale przed nami najbardziej intensywny dzień rajdu :). Szybka poranna ,,toaleta” i śniadanko. Harcerze to na prawdę dobrzy kucharze, w kociołku u Niedopasowanych znalazła się nawet jajecznica :). Trzeba było porządnie się najeść przed długą i wyczerpującą trasą, ale na początek apel. Prośby,  zażalenia,  karne raporty to chyba najbardziej wyczekiwana część apelu :D. Po skończonym apelu pora wyruszyć na trasę,  każdy z patroli miał określony czas wyjścia.

Nasza główna trasa rajdu jest co roku bardzo zaskakująca. W tym roku czekały na uczestników między innymi punkty takie jak: Tory przeszkód,  strzelanie z łuku, skoki przed skakankę, nauka ze sznurów harcerskich, odnalezienie różnic na obrazkach czy rozszyfrowanie hasła w symulatorze dachowania :). Trasa była bardzo urozmaicona uczestnicy mogli poćwiczyć pracę w grupie,  nauczyć się wielu ciekawych rzeczy świetnie się przy tym bawiąc. Szalone nastroje, pozytywna energia, determinacja nie opuszczała harcerzy ani na chwilę. Trasa trwała praktycznie cały dzień, przebiegła bez większych komplikacji. Wszyscy wrócili do obozowiska zmęczeni, ale szczęśliwi. Spędzili resztę dnia na odpoczynku i spędzaniu czasu z innymi. Dzień zakończył się tradycyjnie apelem i ogniskiem.

Nastała sobota, czyli bardzo przyjemny dzień dla rajdowiczów. Rano odbył się tradycyjnie apel,  a następnie krótka rozgrzewka na przebudzenie. Zatańczyliśmy wspólnie bombę, belgijkę i parę innych układów tanecznych. Tego dnia uczestnicy mieli do wyboru uczestnictwo w kilku warsztatach muzycznych. 
Warsztatach bębniarskich prowadzonych przez Fidela, warsztatach wokalnych prowadzonych przez instruktorkę Justynę Mihułkę, oraz warsztatach gitarowych prowadzonych przez Zbyszka Perkę, lub lidera zespołu Celtic Tree – Tomka Fojgt.
Warsztaty trwały kilka godzin, byśmy wszystko to co czego się nauczyliśmy zaprezentowali później na scenie podczas koncertu :). Zawzięcie ćwiczyliśmy,  aż do pysznego obiadu. W sobotę również czekała na harcerzy dodatkowa atrakcja w postaci biegu na orientację. Po skończonych próbach przyszła pora na najprzyjemniejszą część dnia. Goście zaczęli zjeżdżać się do naszej Harcerskiej Opery Leśnej. Zaczął się koncert, na scenę wszedł zespół wywodzący się głównie z harcerzy 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej ,Córas & Papas”! Zaśpiewali oni dla przybyłych gości i harcerzy kilka swoich wspaniałych piosenek :). Śpiewali i grali dla nas przez godzinę, aż do pojawienia się na scenie głównych gwiazd wieczoru – zespołu ,,Na bani”. Cały las Radziejewski rozbrzmiewał w dźwiękach przepięknych i magicznych utworów. Po jakimś czasie przyszła pora na nasz wspólny wykon. Około 80- ciu harcerzy wspólnie z zespołem ,, Na bani” zaprezentowało przed publicznością piosenkę ,,Wędrujemy” :). Gdy koncert dobiegł końca na zakończenie dnia został nam tylko apel wieczorny.

Zobaczcie nasz koncertowy występ: 

Niedziela, czyli finałowy dzień naszej wspólnej, harcerskiej przygody. Rano odbyła się msza święta poświęcona patronowi rajdu zmarłemu –  phm. Robertowi Komoniowi i jego rodzinie, a po południu przyszła pora na coś na co wszyscy czekali! Apel podsumowujący rajd. Komendant rajdu musiał na chwilę gdzieś zniknąć, więc umililiśmy sobie czas pląsami i przyśpiewkami ;). Gdy się zjawił przyszła pora na chwilę prawdy. Po ściągnięciu flagi i odśpiewaniu hymnu Chmura zaczął czytać rozkaz i wszystko było już jasne. 

Pierwsze trzy miejsca zajęły:

1. Patrol „A mrówki tupią i tupią” z Hufca Ostrołęka 

2. 9SDH Patrol Parówki z Hufca Sokołów Podlaski

3. Patrol Niedopasowani z Kosmosu  
 

Wszystkim patrolom i tym na podium jak i tym nieco niżej serdecznie gratulujemy! Wykonaliście wszyscy na prawdę kawał dobrej pracy :).
Emocje opadły i zamiast zażaleń czy karnych raportów usłyszeliśmy od Was na prawdę wiele ciepłych słów. Cieszymy się, że to co robimy Wam się podoba,  że  doceniacie nasze starania. Dla takich ludzi jak Wy warto robić wszystkie te rzeczy i organizować ten rajd z miłością. 
Na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie całej naszej HRR’ owej rodziny. Czas się pożegnać i wracać do codzienności, ale mamy nadzieję, że będziecie, aż do kolejnej edycji rajdu wracać do nas wspomnieniami.
Łyżka! Do zobaczenia za rok !