Niedzielna pobiwakowa zbiórka za nami. Zbiórka miała miejsce pod wiaduktem obwodnicy, o tadycyjnej godzinie a mianowicie o 10.00. Kilka minut po 10-tej zastępowy zastępu trzeciego Żbików podzielił nas na dwa patrole w składzie:
Patrol 1: Ącka,Pestka,Bąku,Małysz oraz Śliwek Patrol 2: Ryba, MakGajwer,Pluton,Ryba,Kanon
Po czym ruszyliśmy na trasę.
Na pierwszym punkcie zadaniem każdego patrolu było uzbrojenie się w „dziubaczki”, które pomogły nam w odnalezieniu min na polu minowym.Po drodze na punkt drugi zdobyliśmy zapałki a z pozostawionego listu zdobyliśmy informację że mamy poruszać się za pomocą karteczek. Sowa przetestował nas z małej części samarytanki. Zadanie polegało na zbudowaniu noszy i przeniesieniu rannego w bezpieczne miejsce. Następnie ruszyliśmy na punkt trzeci kierując się we wskazanym na przełaj kierunku w stronę obwodnicy. Na kolejnym punkcie zadaniem naszym było aby każda osoba z patrolu przeszła w masce przeciwgazowej przez komorę gazową, którą obecnie jest tunel w obwodnicy. Kolejny punkt wymagał od nas umiejętności podchodzenia. Polegał na tym abyśmy całym patrolem niezauważeni przez niebezpiecznego kryjącego się w oddali wartownika założyli na maszt flagę i nadal niezauważeni powrócili w bezpieczne miejsce. Na koniec w pobliżu ostatniego punktu siedliśmy przy ognisku, aby pogadać i opiec przyniesione z domu kiełbachy, oraz zostaliśmy poczęstowani wyśmienitymi, własnoręcznie robionymi tuż przed zbiórką, wypiekami trzech naszych harcerzy: Makgajwer przygotował nam pyszne pączuszki, wyśmienite wafelkami ryby z masą toffi też pozostaną w naszej pamięci, sowa zaś przygotował bardzo smaczne ciasto drożdżowe. Myślę że wszyscy którzy skosztowali tych smakowitości mogą stwierdzić iż chłopaki naprawdę bardzo się postarali, ponadto robili to wszystko po to aby zaliczyć podpunkt do sprawności kuchcika* . Przy ognisku pogawędziliśmy troszkę o zbliżającym się Dniu Myśłi Braterskiej który odbędzie się 22 Lutego (piątek). W związku z tym odbędzie się wtedy zbiórka drużyny !! Wszelkie informacje na jej temat znajdziecie na naszym drużynowym forum ..
WP GPX Maps Error: GPX file not found! /home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77mazowiecka/home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77test/wp-content/uploads/gpx/biwak - żbiki.gpxTrasa Żbików i Niedźwiedzi którą zarejestrował GPS
Sobotni bieg na ostatnim biwaku naszej drużyny zakończył się pewną drobną zagadką… gdzie były Żbiki i Niedźwiedzie, kiedy ich nie było 😉 Zacznijmy może jednak od początku! W początkowej fazie tego biegu, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że przeprowadzony zostanie on wyjątkowo sprawnie, bez żadnych obsuw. Patrole poruszały się w terenie bardzo pewnie, trafiały bezbłędnie z punktu na punkt, a dodatkowo sprzyjała pogoda. Mammuty były pod wielkim wrażeniem, bo po ledwie 3 godzinach pierwsze patrole walczyły już z zadaniami na czwartym punkcie kontrolnym.
MakGajwer próbuje złapać dech 🙂
Żeby nie było zbyt kolorowo… niestety od tego miejsca wszystko się posypało i dwa prowadzące patrole – Żbiki i Niedźwiedzie z 77MDH przepadły bez wieści. Na próżno wyczekiwaliśmy ich na punkcie nr 5, zwyczajnie gdzieś zapadli się pod ziemię 😉 Dopiero około godziny 16, oba patrole zmordowane i spocone „jak kobyła po westernie” dotarły na punkt Chmury umiejscowiony na „górce uazowej”. Zmęczenie chłopaków było aż nadto widoczne, z niektórymi osobnikami typu MakGajwer czy Pluton ciężko było się dogadać. Mimo lekkiego „obłędu” w oczach, udało im się zaliczyć punkt nr 6, a następnie ruszyć do punktu siódmego, gdzie już czekał na nich gar gorącej grochówki ze świeżutkim chlebem. Apetyt chłopaki mieli iście wilczy… tak że wielki gar zupy został opróżniony do cna. Po zjedzeniu zupy, powłócząc nogi, obie ekipy udały się w kierunku szkoły na spoczynek.
W szkole przyszedł czas na skorzystanie z najnowszych technologii, z których ostatnio korzysta nasza drużyna. Sprawdziliśmy zapis rejestratora GPS, który monitorował zastępy poruszające się w terenie. GPS Niedźwiedzi działał słabo i zarejestrowana trasa była mocno porwana i nieczytelna. Za to zapis z GPS’a Żbików był w 100% ok i tym sposobem zdobyte dane prezentujemy poniżej.
Po raz kolejny 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska dotrzymuje tradycji, właśnie minął nam kolejny Biwak w Młodzieszyńskich Lasach – podtrzymujemy tą tradycję od 1996 roku. Chyba każdy z harcerzy 77MDH wypatrywał z niecierpliwością 7 lutego, czyli momentu wyjazdu. Tego dnia, gdy na zegarkach ukazała się godzina 18.20 wyruszyliśmy spod ZSP nr 4 w Żyrardowie , aby gnać pędem do miejsca zakwaterowania (chociaż pędem to może za dużo powiedziane, bo fatalna tego dnia pogoda powodowała, że nasze samochody poruszały się iście żółwim tempem). Biwak zimowy był kolejną okazją do spotkania z naszymi przyjaciółmi z 9 WDH.
Zastęp V Niedźwiedzie na trasie sobotniego biegu
Czwartkowy wieczór potraktowany został dosyć rozrywkowo. Poza rozlokowaniem w szkole, było sporo czasu na szaleństwa i przeróżne harce. Dzień zakończyliśmy niespodziewanym poczęstunkiem, po którym Wallson pożegnał wygnał nas do spania jednoznacznym „dobranoc Żbiki i niedźwiedzie”. Piątek zaczął się dla nas wczesną pobudką i śniadaniem, po których przyszedł czas na realizację zadań. Pierwszym z nich było przeprowadzenie zwiadu w pobliskiej wsi i dowiedzenie się jak najwięcej o szkole (w której przyszło nam biwakować), jej patronie oraz historii okolicy. Zebrane wiadomości kazano nam przedstawić w ciekawy i niepowtarzalny sposób podczas pierwszego świeczowiska, które zostało zaplanowane na wieczór. Po zwiadzie było trochę czasu na regenerację i ogrzanie się, bo na czas naszego biwaku zimowego wróciły dosyc spore mrozy. Aura sprzyjała nam wyjątkowo bo spadło sporo śniegu, dzięki czemu przed obiadem 9 WDH zorganizowała fajny kulig 😉 Wieczorem przedstawiliśmy nasze „genialne” pomysły na prezentację informacji zdobytych podczas zwiadu. Przyniosły one nam wiedzę o otaczającym nasz terenie oraz duże dawki śmiechu. Ciężko było się nie śmiać z tego co przedstawiły wszystkie z patroli 🙂
Drugą częścią Zadań Biwakowych było przemierzenie trasy , która sprawdzała nasze umiejętności. Nowością tym razem było , że Wallson poszczególnym osobom z patrolów zaaplikował do telefonów z GPS’em programik , który pokazywał trasę jaką przebył patrol. Punktów było siedem , a na każdym z nich wykonywaliśmy różne zadania , od ćwiczeń celności strzałów z wiatrówki , poprzez nadawanie wiadomości morsem , aż do ćwiczeń sprawnościowych u Chmury. Oczywiście punkty były ocenianie. Ostatecznie klasyfikacja ułożyła się w następujący sposób:
I Miejsce – Patrol III Żbiki – 22pkt
II Miejsce – Patrol I Lisy/ Patrol Kukuła 9 WDH – 17pkt
IV Miejsce – Patrol V Niedźwiedzie – 14pkt
V Miejsce – Patrol dh.Karola 9 WDH – 12pkt
Apel kończący nasz wspólny biwak
Wszystkie zadania były specjalnie przygotowane , abyśmy mogli sprawdzić , w czym jesteśmy nieźli , co nam idzie bardzo dobrze , a co trzeba poćwiczyć. Na siódmym, ostatnim punkcie mieliśmy szansę spróbować wyśmienitej zupy ugotowanej przez Śliwka i harcerzy zdających na sprawność „Kuchcika”. Nie można pominąć chleba , którego rodzaju nazwę pominę oraz kiełbaski upieczonej na ognisku. Mnóstwo zabawy również dostarczyło karaoke , zorganizowane przez naszego drużynowego. Była to niepowtarzalna szansa , aby wyłonić talenty muzyczne wśród naszych pobratymców z drużyny oraz kolegów z 9 WDH. Spotkaliśmy się z piosenkami znanymi przez znaczną większość harcerzy , jak np. „Kryzysowa Narzeczona” Lady Pank’a. Stanowiło to również okazję do zabawy , tańców i tym podobnych wygłupów. Niedługo potem zebraliśmy się wszyscy na świeczowisku , ostatnim już z resztą w tym Biwaku. Śpiewaliśmy wspólnie piosenki harcerskie , jak i szanty oraz graliśmy w różne pląsy.
Nasi mistrzowie patelni
W niedzielę rano , po popisowym numerze w kuchni przez Laskę i Popka , poszliśmy pograć w Kartofla na zasadach piłki nożnej , z brakiem możliwości podbijania piłki. Cały Biwak zakończyliśmy Apelem , na którym zostały przyznane sprawności , zaakceptowane próby na stopnie oraz przyjęte skargi/zażalenia i rzeczy znalezione. Oczywiście cały biwak , tym razem zimowy biwak uważam za jak najbardziej udany i jestem zadowolony , gdyż dawno mi nic tak nie zapadło w pamięć jak to wydarzenie. Nawet piękne zapachy , których narobiliśmy masę potrafiły narobić tego klimatu. Był to biwak inny od wszystkich , jednakże każdy jest inny od wszystkich 🙂 Jako jeden z uczestników tego wydarzenia pragnę podziękować za te cudowne chwile. Wiadomo już , że planujemy kolejne biwaki w tejże miejscowości 🙂
77MDH w trakcie rejestracji potencjalnych dawców szpiku. Rzułwik jest dumny ze swojej pracy 😉
Miniona niedzielna pokazała jak wielkie potrafią być serca mieszkańców Żyrardowa. Dzisiejsza zbiórka była dla nas nietypowa i wyjątkowa zarazem, bo spotkaliśmy się w Centrum Kultury. Okazaliśmy swoją pomoc w akcji znalezienia potencjalnych dawców szpiku dla naszej koleżanki Karoliny, zmagającej się z anemią aplastyczną. My jako harcerze, takiej pomocy odmówić nie mogliśmy. W jednej z sal Centrum Kultury zorganizowany został sztab, w którym mieszkańcy Żyrardowa i okolic mogli zarejestrować się w bazie dawców szpiku Fundacji DKMS. Wielką radość dali nam wspaniali ludzie, którzy poświecili swój czas i zgłosili się w sztabie z chęcią oddania próbki krwia… a było ich naprawdę wielu. Okazało to, że w Żyrardowie mamy wiele osób, które jeżeli tylko nadarza się okazja, pomagają w sposób bezinteresowny.
Zastępowa Zastępu I „Lisy” – pełen profesjonalizm i odpowiedzialność w każdym calu!
Po krótkiej lecz dokładnej instrukcji od Pani Joanny z Fundacji DKMS, podzieleni na dwie grupy i pełni zapału zabraliśmy się do pomocy w rejestracji zgłaszających się osób. Wszyscy poradzili sobie znakomicie w tej trudnej i odpowiedzialnej papierkowej robocie. Nasi harcerze nie tylko prowadzili rejestrację, osoby pełnoletnie (Mammuty) sami zarejestrowali się w bazie dawców. Mimo dużej ilości chętnych, Panie pielęgniarki zajęły się chętnymi by pobrać od nich próbkę krwi. Chwilę później wszystkie dokumenty wraz z próbką krwi oddawane były w ręce ostatniej ekipy, która częstowała pysznymi krówkami 🙂 Nie możemy zapomnieć również o harcerzach, którzy zachęcali na mieście do bycia potencjalnym dawcą szpiku. Cała akcja odbyła się od godziny 9.00 do 17.00 Aby lepiej wykorzystać nasz potencjał i sprawniej pracować, zostaliśmy podzieleni na dwie grupy – grupa pierwsza była od godziny 10.00 do 13.30, a druga od 13.30 do 17.00. Myślę, że każdy harcerz włożył w to całe serce i rozumiał zasadność pomagania osobom tak ciężko doświadczonym przez los.