Tag: hufiec

02 lut

Cykl Całym Życiem: Alfred Paczkowski „Wania”

Ankieta Cichociemnego -  77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaAlfred Paczkowski był chyba jednym z pierwszych cichociemnych, którego historie przyszło mi poznać.  To od jego osoby rozpoczęła się moja fascynacja II Wojną Światową, a w szczególności cichociemnymi, czyli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, którzy byli zrzucani na spadochronach do okupowanej Polski. Podczas jednego z pierwszych obozów 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej nad Jeziorem Sośno koło Zbiczna (był to rok chyba 1998 lub 1999) Wodzu przygotował dla nas cykl gawęd poświęconych cichociemnym. Pierwsza gawęda była oczywiście wstępem i w całości została poświęcona wyjaśnieniu kim tak naprawdę byli cichociemni. Kolejne ognisko na tym obozie zostało już poświęcone konkretnej osobie… jednemu z pierwszych który zdecydował się na skok do okupowanej Polski, czyli Alfredowi Paczkowskiemu pseudonim „Wania”. Po powrocie z obozu do domu, Wodzu zarzucił mnie stertą książek, które połykałem w tempie ekspresowym. na pierwszy ogień poszła książka: „Cichociemni. Z Polski do Polski” , jako druga wpadła w moje ręce „Ankieta Cichociemnego” czyli wojenne losy Alfreda Paczkowskiego „Wani”. Po jej przeczytaniu dochodzę do wniosku, że jest to gotowy scenariusz na wspaniały film sensacyjno/wojenny, przy którym „Rambo” , „Szeregowiec Rayan” czy inne wytwory hollywoodzkiego kina to jakaś miernota.

Alfred Paczkowski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Alfred Paczkowski – zdjęcie przedwojenne

Alfred Paczkowski ps. „Wania” urodził się 11 maja 1909 w Prużanach, można powiedzieć, że był chyba największym pechowcem wśród cichociemnych, a jednocześnie – największym szczęściarzem. Przed wojną ukończył Szkołę Podchorążych Sanitarnych w Warszawie, w latach 1938-1939 lekarz 9 Pułku Ułanów Małopolskich w Trembowli. We wrześniu 1939 walczył w szeregach Armii Poznań.

Po ukończeniu pełnego kursu cichociemnych, w nocy z 27 na 28 grudnia 1941 roku „Wania” został zrzucony do Polski. Operacja lotnicza nosiła kryptonim „Jacket” i była trzecią z kolei mającą na celu przerzut cichociemnych do okupowanej Polski. Razem z „Wanią” na pokład bombowca stojącego na podlondyńskim lotnisku weszli rotmistrz Marian Jurecki „Orawa”, kapitan Andrzej Świątkowski „Amurat”, major Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” (jeden z twórców idei cichociemnych) oraz dwaj kurierzy Delegatury Rządu na Kraj – podporucznik Tadeusz Chciuk „Celt” i kapral Wiktor Strzelecki „Buka”. Samolot typu Halifax miał ich zrzucić między Sochaczewem a Bolimowem, niestety dowódca operacji porucznik nawigator Mariusz Wodzicki popełnił błąd nawigacyjny i zrzut nastąpił w odległości 15 kilometrów na północny – wschód od Sochaczewa w miejscowości Brzozów. Było to miejsce najgorsze z możliwych, bo znajdowało się na terenach włączonych do Rzeszy, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Generalną Gubernią. W wyniku tego błędu skoczkowie nie wylądowali na bezpiecznej leśnej polanie, obstawionej, przez żołnierzy AK. Wprost przeciwnie, zostali zrzuceni w otwartym terenie, który ze względu na bliskość granicy był silnie obsadzony przez Niemców i regularnie patrolowany. Lądowanie na terenach Rzeszy zmuszało do przebijania się przez granicę, co było praktycznie było niewykonalne ze względu na bardzo liczne patrole pograniczników. Wkrótce po wylądowaniu skoczkowie natykają się na taki patrol, „Amurat” i „Orawa” otoczeni przez Niemców bronią się do ostatniego naboju, niestety są bez szans i giną w walce.  „Kotwicz”, „Wania”, „Buka” i „Celt” zostali aresztowani przez inny patrol i doprowadzeni na niemiecki posterunek. Strażnicy, którzy ich złapali popełniają błąd który będzie ich kosztować życie… zwyczajnie zapomnieli skoczków zrewidować. Kiedy w wartowni jeden ze strażników podszedł do „Wani” ten bez namysłu uderzył go dłonią w szyję, wyszarpnął swój ukryty pistolet i dwukrotnie wypalił niemal przystawiając Niemcowi lufę do piersi. „Kotwicz” również nie próżnował. Ze swojego pistoletu położył trupem dwóch Niemców. Wartownik przed posterunkiem spanikował, rzucił karabin na ziemię i zaczął uciekać. „Wania” wziął broń do ręki, starannie wycelował i nacisnął spust, ten strzał też był celny. W końcu cała czwórka dociera do Warszawy, aby tu przejść kurs przystosowania do życia w okupowanym kraju.

Jan Piwnik "Ponury" - 77 mazowiecka Drużyna Harcerska
Jan Piwnik „Ponury” – Dowódca szturmu na więzienie w Pińsku.

Po jego zakończeniu „Wania” zostaje wyznaczony dowódcą jednego z odcinków organizacji zbrojnej „Wachlarz”, której zadaniem jest wspieranie partyzantki na terenach na wschód od Warszawy oraz sabotaż niemieckich szlaków komunikacyjnych na front wschodni. Założenia organizacji „Wachlarz” są ambitne, niestety na terenach praktycznie wytrzebionych z ludności polskiej skrajnie nierealne. Do pracy na pięciu odcinkach Wachlarza zostaje skierowanych ponad dwudziestu cichociemnych, którzy mimo świetnego wyszkolenia ponoszą dotkliwe straty. Gestapo nie próżnuje i działalność trzech (z pięciu) odcinków kończy się spektakularną katastrofą i ciężkimi ofiarami. Pod koniec 1942 roku, w czasie jednej z operacji sabotażowych w okolicach Pińska jednocześnie zostaje aresztowanych trzech cichociemnych „Azor” , „Bocian” oraz „Wania”. Na domiar złego „Bocian” ginie niestety w trakcie przesłuchań, zaś „Wania'” i „Azor” zostają poddani brutalnym przesłuchaniom w pińskim więzieniu. Więzienie w Pińsku „Wania” i „Azor” opuszczają w sposób, który do dnia dzisiejszego jest opisywany w podręcznikach dywersji dla oddziałów specjalnych na całym świecie. Z odsieczą przychodzi im specjalnie przygotowany oddział uderzeniowy pod dowództwem cichociemnego Jana Piwnika „Ponurego”. W brawurowy sposób, korzystając ze sprytnych forteli „Ponury” zdobywa więzienie, wyswobadzając tym samym swoich przyjaciół. Akcja zostaje przeprowadzona wzorowo, bez strat własnych, właściwie na oczach całego niemieckiego garnizonu stacjonującego w Pińsku.

Alfred Paczkowski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Alfred Paczkowski – pierwszy od prawej

Po tej niemiłej przygodzie Wania zostaje przemycony do Warszawy, gdzie czeka go leczenie i rehabilitacja złamanej nogi. Po zakończeniu leczenia dostaje nowy przydział, którym jest stanowisko szefa Kedywu Obszaru Białystok, a później dowódcy 84 pułku piechoty w ramach 30 Dywizji Piechoty AK.  30 czerwca 1944 r. pod Mańczakami na Podlasiu stacza potyczkę z regularnymi oddziałami wroga.  Swój oddział prowadzi do ataku przez łany zboża starają się strzelać krótkimi seriami, tak jak został nauczony w czasie szkoleń cichociemnych na Wyspach Brytyjskich. W czasie tej potyczki zostaje ciężko ranny, co skutkuje odesłaniem do Warszawy, gdzie zdążył wykurować się do wybuchu Powstania Warszawskiego. W czasie Powstania – jako ranny – w walkach praktycznie nie uczestniczy. 16 września dowództwo wyznacza go do „nawiązania łączności z Armią Radziecką”. Dwa dni później, w nocy, wsiada do mocno przeciekającej łódki i z kilkoma osobami przeprawia się na drugi brzeg Wisły. Właściwie po wyjściu z łódki zostaje aresztowany, a powrót do kraju zajmie mu blisko 4 lata.

Doktor cichociemny kpt. Alfred Paczkowski w czasie wojny zajęty całkowicie walką o niepodległość, nie wykonał żadnego zabiegu, prawie zapominając o swoim wyuczonym zawodzie. Za to po zakończeniu wojny zajął się leczeniem chorych, pracując jako lekarz w Warszawie, Górze Kalwarii i ordynator oddziału internistycznego w Żyrardowie. Jednocześnie był inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa, jak większość AK-owców i weteranów Sił Zbrojnych na Zachodzie. Prawdopodobnie z tego powodu po niedługim czasie stracił stanowisko ordynatora. Za wojenne zasługi odznaczony został m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Zmarł w 1986 roku.

27 sty

Szrama 2013 – część 2

WP GPX Maps Error: GPX file not found! /home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77mazowiecka/home/srv81826/domains/srv81826.seohost.com.pl/public_html/77test/wp-content/uploads/gpx/Kulig.gpx

77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaOstatnio narzekaliśmy na brak śnieżnego szaleństwa, a tym czasem udało nam się zorganizować dwie „Szramy” tydzień po tygodniu. Tym samym chyba zrekompensowaliśmy sobie  blisko dwuletnią przerwę w „wariactwach z sankami w tle”. Żyrardowski las w śnieżnej szacie wygląda fantastycznie, pogoda dzisiaj wyjątkowo dopisywała, więc nikogo nie trzeba było namawiać do udziału w naszym kuligu. Stawili się właściwie wszyscy, poza osobami obłożnie chorymi, bądź będącymi na aktualnie na zimowiskach (mamy w końcu ferie szkolne).

Kolejny raz na wysokości zadania stanął Piorun, dzięki któremu nasze sanki ruszyły z miejsca. Niezawodny Opel Pioruna mimo głębokich zasp i kopnego śniegu, pewnie przeciągnął nas po blisko 12-to kilometrowej trasie. Mróz solidnie szczypał dziś nas w policzki, więc z przyjemnością w połowie trasy zrobiliśmy sobie przerwę na popas i odrobinę sankowego szaleństwa. Jako, że na Mazowszu gór i górek to raczej się nie uświadczy… musieliśmy się więc wspomóc sztucznym tworem w żyrardowskim lesie. Pierwszy raz korzystaliśmy z górki która powstała nad nową obwodnicą jako przejście dla dużych zwierząt. Zabawa była przednia! Na górce rozegraliśmy kilka „rozgrzewających konkurencji” w tym „saneczkarstwo pojedyncze – na odległość”  oraz „saneczkarstwo podwójne – z podbiegiem”. Relację foto można zobaczyć klikając w ten link, osoby zainteresowane filmem, zapraszamy tu: http://wordpress2068496.home.pl/77mdh/index.php/filmy-rok-2013

Kolejna „Szrama” zakończyła się właściwie bez większych strat. Wspomnieć trzeba tylko o bucie Arbuza, który stracił jeden z ważnych swoich elementów… mianowicie podeszwę 🙂 Podeszwy nie udało się odnaleźć, a Arbuz większość zbiórki spędziła z nogą w plecaku. Druga „drobna” przygoda to sanki Śliwka i Bzyka, które nie wytrzymały na jednym z zakrętów przeciążenia bocznego i ciążenia Wallson’a 😉 Poniżej mapka na którą GPS naniósł naszą caluteńką trasę dzisiejszego przejazdu.

 

23 sty

SZRAMA 2013 !

Uwaga !

Pierwsza w tym roku Szrama została zakończona sukcesem, wszyscy wrócili do domów w jednym kawałku 🙂 Nic nie odmarzło, nie odpadło, sprzęt też wytrzymał 🙂 Zbiórka ta jak top zwykle u nas bywa, rozpoczęła  się o godzinie 10.00  koło Kowala.  Po kilkunastu minutach przygotowań , a dokładniej po podczepieniu sanek do Opla Pioruna oczekiwana SZRAMA 2013 rozpoczęła się ! Trasą był dobrze nam znany Żyrardowski las , w okolicy Obwodnicy. Oczywiście nie obyło się bez upadków oraz wywrotek na sankach 🙂 Po bodajże godzinnej jeździe zatrzymaliśmy się , aby zorganizować ognisko , upiec kiełbaski , pogawędzić oraz się ogrzać. Niedługo po ognisku wyruszyliśmy w drogę powrotną , a mianowicie „powoli” wróciliśmy pod Kowala , całe szczęście cali i zdrowi , jednakże nieźle przemarznięci i zmęczeni. Z pewnością Ci , których z nami nie było mogą żałować tego co stracili , a każdy uczestnik tej niesamowitej zabawy mógł by stwierdzić , że była to niezła, dla niektórych harcerzy dopiero pierwsza szrama. Z niecierpliwością czekamy na następną , która najprawdopodobniej odbędzie sie w najbliższą Niedzielę gdy oczywiście śnieg dotrzyma nam jeszcze towarzystwa!! Serdecznie dziękujemy Piorunowi , za poświęcony dla nas czas , oraz wypożyczenie swojego terenowego auta , abyśmy mogli się wybawić.  Niebawem na stronie  powinny ukazać się zdjęcia ze szramy  😉

 

Szrama 2013 - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska

Na szramie obecni:
Zastęp I Lisy w składzie : Ącka , Łaguś , Pestka , Bąku , Arbuz , Wichura.
Zastęp III Żbiki: Popek.
Zastęp V Niedźwiedzie: Rysiek , Pluton , Cyku.
Oraz Zastęp Mamutów w składzie : Śliwek, Bzyku, Kanon, Plejboj, Piorun wraz z Synkiem 😉

14 sty

Hajdi & Śliwek & Musztra

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego
Raport przed rozpoczęciem zbiórki

W ubiegłą niedzielę,  gdy na kalendarzu widniała kartka 6 Stycznia – Święta Trzech Króli przyszło nam się spotkać na kolejnej zbiórce. Rozpoczynała się ona tradycyjnie o godzinie 10.00 ,  spotykaliśmy się jednak w trochę innym miejscu niż zwykle, a mianowicie na skrzyżowaniu ulic Andrzeja Struga i Wypoczynkowej. Zbiórka ta była zorganizowana przez Hajdiego i Śliwka. Zastępy: I Lisy, III Żbiki i V Niedźwiedzie musiały przyłożyć się do wykonywania zadań, które były zamieszczone na kartkach, ukrytych w kulkach wielkości dłoni. Zagadki widniejące tam, były częścią przewodnią tej zbiorki. Każde zadanie polegało na rozszyfrowaniu i odgadnięciu co oznacza jego treść. Mogliśmy również poćwiczyć orientację w terenie i jeszcze lepiej poznać nasz żyrardowski las. Właściwie każde ćwiczenie z mapą w ręku (nawet w terenie który jest nam dobrze znany) przynosi wymierną korzyść.

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego
List ukryty w terenie (ciekawy sposób)

Przy ostatnim punkcie zostaliśmy dokładnie przećwiczeni z musztry i to wszystko po to aby nasza drużyna rosła w siłę. W drodze powrotnej ustaliliśmy który zastęp co zrobi na kolejnych zbiórkach oraz wstępnie rozmawialiśmy na temat zimowiska w Młodzieszynie które odbędzie się już niebawem ! Warto w wolnej chwili zajrzeć do naszego drużynowego kalendarza, bo pojawił się w nim plan zbiórek i innych imprez na najbliższe tygodnie. Podsumowując… zbiórka była bardzo ciekawa,  mimo mrozku który nam towarzyszył 😉 Za starania i poświęcony czas uczestnikom zbiórki serdecznie dziękujemy ! Zbiórkowe zdjęcia obejrzycie pod tym linkiem 🙂

 

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego
Zajęcia z musztry. Prowadzi je Śliwek

 

Na Zbiórce obecni:

Zastęp I Lisy: Ącka , Pestka , Baku , Arbuz i Wichura.
Zastęp III Żbiki: Popek , Szycha.
Zastęp V Niedźwiedzie: Żółwik , Rysiek , Mak Gajwer, Ryba, Pluton , Cyku i Grzmot ;D
oraz:
Chmura , Bzyku , Wally , Śliwek i Hajdi – z Zastępu 77 Mamuty.