Tag: hufiec

23 wrz

77 jedzie na rajd!

Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK - 77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaW najbliższy łykend 26-28.09.2014 jedziemy do naszych sąsiadów zza miedzy (Hufiec ZHP Jaktorów) na Rajd Szlakami Grupy Kampinos AK. Jak pokazuje doświadczenie z lat ubiegłych, jest to najciekawszy i najlepszy rajd w naszym województwie a może i dalej 😉

Aby rajd był przyjemnością, do plecaka trzeba zapakować odpowiedni ekwipunek. Przede wszystkim zbędne rzeczy trzeba zostawić w domu, bo ciężki plecak skutecznie utrudnia wędrówkę. podstawowy ekwipunek to: śpiwór lub koc, komplet bielizny na 3 dni, kurtka + spodnie moro (ew.  kurtka przeciwdeszczowa + ciemne spodnie),  pełne umundurowanie (dotyczy osób będących już od dłuższego czasu w  drużynie), ciepła bluza lub sweter w ciemnym kolorze, czarna koszulka drużyny z lilijką (ew. czarna koszulka z jak najmniejszą ilością nadruków) wygodne rozchodzone buty za kostkę (te które używamy na zbiórkach), menażka lub miska + niezbędnik (ew. łyżka do jedzenia), artykuły biurowe (długopis, ołówek, notesik), podręczne plastry na obtarcia, przybory do mycia (szczotka do zębów, mydło, ręcznik), lekka (mała) latarka. Pamiętać koniecznie trzeba o: butach na zmianę (adidasy), prowiancie (kanapki z 1 chleba lub z 10 bułek). Spotykamy się w piątek o 18:00 przed Szkołą nr.4

Zanim pojedziemy na ten rajd warto abyście poznali tło historyczne wydarzeń w związku z którymi jest on organizowany. Z pomocą informatora podesłanego przez organizatorów rajdu chciałbym Wam przybliżyć czym była Grupa AK Kampinos, a także co wydarzyło się pod koniec września 1944 pod Jaktorowem. Warto przeczytać poniższy (długi) tekst… bo wiedza ta pewnie wielokrotnie przyda się na trasie rajdu 🙂

Grupa AK „Kampinos” byli to żołnierze VIII Rejonu, VII Obwodu Okręgu Warszawskiego AK „Obroża”, kpt. Józefa Krzyczkowskiego „Szymona” i włączone do rejonu oddziały zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego AK, dowodzone przez cichociemnego por. Adolfa Pilcha „Górę”, „Dolinę”, które jak cała Warszawa w godzinie „W” przystąpiły do Powstania. Byli to również żołnierze – powstańcy z innych rejonów, którzy w wyniku operacji „Burza” w Warszawie, w sierpniu 1944 r., znaleźli się na terenie Puszczy Kampinoskiej. Zgrupowanie liczyło ok. 2600 żołnierzy, zaś dowódcą zgrupowania (od 23.08.1944r. ) był por. Alfons Kotowski ps. „Okoń”.

Alfons Kotowski ps. "Okoń" przemawia do żołnierzy zgrupowania "Kampinos"
Alfons Kotowski ps. „Okoń” przemawia do żołnierzy zgrupowania „Kampinos”

Budy Zosiny – to niewielka wieś położona 4 km na zachód od Jaktorowa, założona wśród mokradeł i bagien Puszczy Jaktorowskiej przez budników (chłopów trudniących się wyrębem lasów). W XIX w. dzięki działalności właścicieli okolicznych dóbr – rodziny Łubieńskich, wieś znacznie się rozwinęła. Niestety, w czasie II wojny światowej miejscowość zostaje spalona przez okupanta hitlerowskiego. Wtedy też oddziały Armii Krajowej Grupy „Kampinos” stoczyły tu największą bitwę z Niemcami w czasie II wojny światowej na Mazowszu. Przeszła ona do historii pod nazwa „Bitwy pod Jaktorowem”.

Od początku wojny Puszcza Kampinowska była schronieniem dla ludności żydowskiej, jeńców wojennych i zbiegów z obozów. Tu także działały różne formacje ruchu oporu. Najliczniejszą z nich była Armia Krajowa tworząca VIII rejon – Kampinos. Przed wybuchem Powstania Warszawskiego następuje pełna mobilizacja żołnierzy. W ramach Rejonu powstają dwie kompanie, do których zostaje włączone Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie (które z rejonu Baranowicz na Kresach Wschodnich przedarło się przez okupowany kraj w okolice stolicy i 6 czerwca 1944 zasiliło rejon VIII) oraz żołnierze innych obwodów zmobilizowani w ramach akcji „Burza”. Łącznie ok. 3 tys. żołnierzy. Powstałym zgrupowaniem AK „Kampinos” dowodzi mjr Józef Krzyczkowski ps. „Szymon”, a potem od 23 sierpnia 1944 r. mjr Alfons Kotowski ps. „Okoń”.

Grupa ta stanowiła część Armii Powstania Warszawskiego, brała udział m.in. w walkach: 3 sierpnia w likwidacji silnej jednostki niemieckiej pod Truskawką, a od 10 sierpnia kierowała do stolicy amunicje i broń podejmowana ze zrzutów alianckich. Szczególnie ciężkie straty poniosła w bitwie o Dworzec Gdański w Warszawie – z ok. 100 żołnierzy, połowa poległa. Przez 2 miesiące trwania powstania Puszcza Kampinoska była wyzwoloną Rzeczpospolitą, gdzie władze sprawował dowódca Zgrupowania. Dzięki temu walcząca Warszawa była chroniona od północy, a partyzanci blokowali Niemieckie ciągi zaopatrzeniowe i komunikacyjne. Dla Niemców „Grupa Kampinos” cały czas była poważnym problemem. Stopniowo zwiększali oni siły otaczające zgrupowanie. Jednakże przez cały sierpień i prawie do końca września, nie zdecydowali się na uderzenie. Powodem tego, było prawdopodobnie między innymi, przecenianie sił zgrupowania. Przyjęta przez partyzantów taktyka szybkiego przerzucania oddziałów, co stosowała zaprawiona w takich działaniach kawaleria nalibocka, dezorientowała Niemców, którzy siły „Grupy Kampinos” szacowali na co najmniej 15 tysięcy ludzi.

Operacja „Sternschnuppe” (Spadająca Gwiazda)

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - im. Zawiszy CzarnegoZ czasem, gdy powstanie zaczęło chylić się ku upadkowi, Niemcy przystąpili do likwidowania Zgrupowania AK. W tym celu wydzielili specjalne dwie grupy operacyjną pod nazwą „Sternschnuppe” (Spadająca Gwiazda) – grupę północ i grupę południe. Przeznaczenie tak potężnych sił (ok. 6 tys. żołnierzy) do likwidowania „Grupy Kampinos” świadczy o tym, że niespełna dwumiesięczne działania bojowe zgrupowania, zostały przez Niemców wysoko ocenione. 22 września rozpoczęto akcję „Sternschnuppe” – lotnictwo niemieckie zaczęło bombardować miejsca postoju partyzantów. Wobec groźby okrążenia, część żołnierzy zdemobilizowano a reszta w sile ok. 2 tys. żołnierzy z taborem 300 wozów ruszyła 27 IX w kierunku Gór Świętokrzyskich. Dowodził nimi mjr Alfons Kotowski ps. „Okoń”.  Puszczę oddziały AK opuszczały w okolicy Kampinosu pod ostrzałem czołgów i lotnictwa. Nocą pokonano 20 km, osiągając 28 września lasy koło Zamczyska – Bieliny. W lasach tych przeczekano dzień a nocą po ciężkiej walce partyzanci przebili się za szosę Sochaczew – Poznań, kierując na lasy Puszczy Mariańskiej. Rankiem 29 września oddziały partyzanckie osiągnęły tory kolejowe pod Jaktorowem. Dowódca mjr A. Kotowski wydał rozkaz – postoju dla odpoczynku. W tym czasie dotarli żołnierze jednostek rozbitych na szosie sochaczewskiej. O 11.00 dowódca wydał rozkaz dalszego marszu. Niestety od strony Grodziska Mazowieckiego nadjechał pociąg pancerny, zamykając Grupę w okrążeniu. 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - im. Zawiszy CzarnegoW wyniku całodniowej krwawej bitwy z oddziałami niemieckiej grupy „Bernard” (ok. 2 tys. żołnierzy) wspartej lotnictwem, artylerią i czołgami, partyzanci ponieśli klęskę. Zadali jednak wrogowi znaczne straty. W bitwie Niemcy stracili: kilkanaście pojazdów pancernych, jeden samolot ( co jest ewenementem jak na walki partyzanckie) i ok. 200 żołnierzy. Straty powstańców to – 150 zabitych ( w tym mjr A. Kotowski), 120 rannych i 150 w niewoli. Część z rannych i wziętych do niewoli Niemcy zamordowali. Z pomocą walczącym przyszedł niezwykły sojusznik – stacjonujące w okolicy wojsko węgierskie, które pozorowało branie partyzantów do niewoli i uwalniało w bezpiecznych miejscach.
Niestety w walce nielicznym jednostkom udało się przedostać przez tory. Niezwykłego czynu dokonała kawaleria pod dowództwem por. Z. Koca ps. „Dabrowa”, przebijając się szarżą w dzień przez centrum Żyrardowa. Należy jeszcze wspomnieć o dziesiątkach pomordowanych mieszkańców puszczańskich wiosek. Po opuszczeniu ich przez zgrupowanie, Niemcy wszystkie te wsie spacyfikowali, paląc zagrody i  rozstrzeliwując wielu z ich mieszkańców. Oni również są bohaterami „Grupy Kampinos”, bowiem dzięki ich pomocy i  przychylności zgrupowanie mogło żyć i walczyć. Mieszkańcy okolicznych wiosek, pomimo cierpień i strat, jakich doznali, nie mają żalu do partyzantów, czują się z nimi związani, są ich częścią, należą do „Grupy Kampinos”. W takich okolicznościach zakończyła się ostatnia bitwa Zgrupowania AK „Kampinos”. Kilka dni później – 2 października, Warszawa skapitulowała i powstanie upadło. Dla partyzantów walka się jednak nie skończyła. Z ok. 80 ułanów, którzy przebili się zorganizowano oddział kawalerii a z pozostałych żołnierzy kompanie piechoty. Całością dowodził por. Adolf Pilch ps. „Dolina”. W końcu października oddziały te włączono do 25 Pułku Piechoty Ziemi Piotrokowsko-Opoczyńskiej pod nazwą – 3 Batalionu Kampinos i walczyły one do drugiej połowy stycznia 1945 r.

Prezydent RP Bronisław Komorowski z harcerzami 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej.

Dziś w miejscu ostatniej bitwy jest partyzancki cmentarz z mogiłami 132 żołnierzy. Stoi też pomnik odsłonięty we wrześniu 1964 r. w 20 rocznicę bitwy. Opiekę nad nią sprawuje miejscowa ludność i Urząd Gminy w Jaktorowie. Co roku w ostatnią niedzielę września spotykają się na uroczystościach rocznicowych rodziny partyzantów, liczni goście tacy jak: delegacje MON, Sejmu, pow. grodziskiego, żyrardowskiego, władz okolicznych miast i gmin, komendy powiatowe PSP, Policji.Licznie obecni są także mieszkańcy: Bud Zosinych, Jaktorowa, Baranowa, Międzyborowa i Grodziska Mazowieckiego. W uroczystościach zawsze uczestniczą poczty sztandarowe: organizacji kombatanckich, jednostek WP, harcerzy, Straży Pożarnych i szkół podstawowych z okolicznych miejscowości. Władze komunistyczne chciały zatrzeć likwidując ten cmentarz w latach 60-tych i przenosząc poległych na cmentarz komunalny na Wolę w Warszawie. Tylko dzięki determinacji środowisk kombatanckich i okolicznej ludności nie dopuszczono do tego i spoczywają Oni na ziemi na której stoczyli ostatni bój.

 

16 lip

Obóz 2014 – już za dwa tygodnie!

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Obóz OKartowo 2013
77 Mazowiecka Drużyna Harcerska – Obóz Okartowo 2013

Już za dwa tygodnie 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska wyjedzie na obóz! Do 1 sierpnia, kiedy rozpocznie się nasza największa wakacyjna przygoda w tym roku, zostało już naprawdę niewiele czasu. Już od pierwszych godzin obozu, będziemy na najwyższych obrotach, bo w tym roku czeka nas sporo nowości. W tym roku pierwszy raz od dosyć długiego czasu jedziemy autokarem, pierwszy raz od niepamiętnych czasów (1997 – Jarosławiec?) 77 MDH spędzi obóz nad morzem (Szklana Huta – Baza Hufca ZHP Lębork). W dniu wyjazdu o godzinie 17:00 na pewno nie zapomnimy o uczczeniu pamięci wszystkich walczących w Powstaniu Warszawskim… w końcu w tym roku będziemy świętować 70tą rocznicę wybuchu tego wielkiego obywatelskiego zrywu. Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, to też okazja do wspominania naszego nieodżałowanego drużynowego – phm Roberta „Wodza” Komonia. Gdyby z nami nadal był, pewnie w tak wyjątkowym dniu podzieliłby się swą ogromną wiedzą na temat Powstania. Jego arcyciekawe powstańcze gawędy przy ognisku niestety odeszły razem z Nim.

Jak co roku w czasie obozu prowadzić będziemy internetową relację live! Na naszym specjalnym kanale facebook: 77MDH – Obozy będziecie mogli na bieżąco śledzić nasze przygody. Codziennie będziemy wysyłali zdjęcia, filmiki i komentarze podsumowujące mijający dzień… liczymy przy tym na Wasze częste odwiedziny, lajki i komentarze. Aby nas obserwować, nie trzeba posiadać konta na facebook’u.

22 kwi

Rozkaz L1/2014

Żyrardów 16.04.2014

Hufiec ZHP Żyrardów im. Harcerzy Młodego Lasu 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska im. Zawiszy Czarnego    

 

Rozkaz L1 / 2014

Druhny i Druhowie!

Dla nas harcerzy 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego, święta od zawsze były okresem szczególnym. Przez ostatnie 30 lat harcerze noszący dwie siódemki na pagonach spotykają co rok się przy wspólnym wielkanocnym stole, aby życzyć sobie spokojnych i wesołych świąt w gronie rodziny , wytrwałości w pracy harcerskiej, a również zdobywania nowych sprawności i stopni. Nie wszyscy z Was zdają sobie sprawę jak duży wpływ na Wasze życie ma lub będzie miało nasze wspólne harcerzowanie. Powinniśmy wszyscy być dumni że jesteśmy członkami 77-mej i że nasza drużyna od 1984 roku działa nieprzerwanie nie zważając na zmiany ustroju politycznego w kraju, przeciwności losu, czy mało sprzyjające władze harcerskie. Naszą siłą zawsze była jedność, zaufanie wobec osoby drużynowego i respektowanie ustaleń Rady Drużyny. Przez te 30 lat od momentu reaktywacji zawsze byliśmy podziwiani przez innych harcerzy za głęboką identyfikację z drużyną oraz wierność wypracowanym przez lata zasadom i ideałom. Możliwość noszenia zielono-czarnych barw zawsze była przywilejem a nie przymusem. Podkreślę raz jeszcze – PRZYWILEJEM. Jeżeli jest w naszych szeregach ktoś kto nie zgadza się z naszymi ideałami i zasadami wypracowanymi przez ostatnie 3 dekady, komu nie jest po drodze z 77MDH, to powinien dobrowolnie zrezygnować ze wszystkich przywilejów, jakie 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska mu daje. Ja jako drużynowy nie widzę miejsca dla osób które starają się na polu drużyny prowadzić swoją własną grę, bo jest to powodowanie wyłomów w monolicie jaki wspólnie tworzymy . Harcerze 77MDH powinni kultywować zasadzie – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Ta drużyna ma sens tylko w momencie, kiedy w 100% możemy sobie ufać.. Życzyłbym sobie, abyśmy całe moce przerobowe drużyny skierowali na pracę harcerską w najlepszym wydaniu, czyli kształcenie naszej licznej młodzieży, organizację ciekawych zbiórek, biwaków, obozu oraz Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego. Do zrobienia jest naprawdę dużo, nie mamy więc sił, ani czasu aby zaprzątać sobie uwagę niczym innym. Pamiętajcie, że prócz Naszego Wodza – który był przez 27 lat naszym drużynowym, nie ma na tym świecie ludzi niezastąpionych.

1.Stopnie, sprawności, odznaki specjalistyczne Na wniosek Rady Drużyny przyznaję barwy 77 MDH – dh. Julii Nojek    

Czuwaj pwd. Mariusz Gmurek HR

77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Wielkanoc 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska - Wielkanoc

Kilka fotek z naszej drużynowej Wielkanocy

07 kwi

Urodziny Wodza

48 lat temu (07.04.1966) w Żyrardowie przyszedł na świat phm Robert Komoń ps. „Wodzu” , „Kobos” , „Robson”, człowiek którego wielkość czy charyzmę ciężko jest opisać i ubrać w słowa. Każda osoba, której udało się u jego boku spędzić choć trochę „harcerskiego życia”, może uważać się za ogromnego szczęściarza. Takie osoby to wybitne jednostki, które trafiają się jeszcze rzadziej niż czterolistna koniczyna na łące. Przez długie 27 lat był drużynowym najlepszej drużyny harcerskiej pomiędzy Lizboną a Ułan Bator, wychowując przez ten czas kilka pokoleń wspaniałej harcerskiej młodzieży. Gdyby nie On, nigdy byśmy nie doszli tu gdzie teraz jesteśmy, na każdego/każdą z nas wywarł ogromny wpływ i sprawił, że staliśmy się innymi ludźmi. Dla młodszych (Wilków, Żbików, Lisów, Niedźwiedzi) był ojcem i nauczycielem, dla starszych (Mammutów) kumplem, zaś dla wszystkich wielkim wzorem i autorytetem. Nauczył nas jak być dobrym harcerzem oraz samodzielności i samowystarczalności, dzięki czemu wiemy jak z łatwością radzić sobie w życiu codziennym. Ci z harcerzy 77MDH którzy pamiętają „Wodza” nigdy chyba nie uwierzą w jego odejście… ot Jego kolejny żart, z których był znany. Człowiek którego życie stanowiło 1/3 historii harcerstwa wydawał nam się przecież niezniszczalny.

 

A jaki Wodzu był, jakie miał poczucie humoru i dystans do siebie… wystarczy popatrzeć poniżej. Urodzinowy grill na głównym placu miasta… coś niesamowitego. Wspaniały czas, wspaniałe wspomnienia… i tęskonta za nimi.

 

 

W ramach małej niespodzianki publikujemy wywiad z Wodzem, nagrany w styczniu 2011 roku podczas wspólnego wypadu na narty. Siedząc przy szklaneczce gorącej czekolady, Wodzu opowiadał nam nowożytną historię (od 1984 roku) 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej. Niestety nie doczekaliśmy się historii o Wielkim Maczo.

 

[mp3_embed mp3_aligns=”center” aps=”no” colors=”#336439″ nums=”4″ mp3wids=”550″ mp3highs=”100″ blog_plyrs=”3″ id=”1″ playlistfolder=”wodzu” shuffle=”no” transparent=”no” show=”no” pop_mp3=”no”]