Tag: wspomnienia

16 lip

Rajd Radziejewski – Relacja Video

Od zakończenia tegorocznej edycji Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego minął miesiąc. Po rajdzie, który okazał się dla naszej drużyny dużym sukcesem organizacyjnym pozostały wspaniałe wspomnienia i plany na rok przyszły. Pozostało też sporo zdjęć, które można zobaczyć na stronie rajdowej oraz blisko 40 minut relacji video, które można zobaczyć tu poniżej 🙂 Jeżeli tylko Wasze łącze internetowe na to pozwala, sugerujemy oglądać nasze filmy w jakości HD.


HRR Edycja 2013 – Piątek


HRR Edycja 2013 – Sobota cz.1


HRR Edycja 2013 – Sobota cz.2


HRR Edycja 2013 – Niedziela

02 lut

Cykl Całym Życiem: Alfred Paczkowski „Wania”

Ankieta Cichociemnego -  77 Mazowiecka Drużyna HarcerskaAlfred Paczkowski był chyba jednym z pierwszych cichociemnych, którego historie przyszło mi poznać.  To od jego osoby rozpoczęła się moja fascynacja II Wojną Światową, a w szczególności cichociemnymi, czyli żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych, którzy byli zrzucani na spadochronach do okupowanej Polski. Podczas jednego z pierwszych obozów 77 Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej nad Jeziorem Sośno koło Zbiczna (był to rok chyba 1998 lub 1999) Wodzu przygotował dla nas cykl gawęd poświęconych cichociemnym. Pierwsza gawęda była oczywiście wstępem i w całości została poświęcona wyjaśnieniu kim tak naprawdę byli cichociemni. Kolejne ognisko na tym obozie zostało już poświęcone konkretnej osobie… jednemu z pierwszych który zdecydował się na skok do okupowanej Polski, czyli Alfredowi Paczkowskiemu pseudonim „Wania”. Po powrocie z obozu do domu, Wodzu zarzucił mnie stertą książek, które połykałem w tempie ekspresowym. na pierwszy ogień poszła książka: „Cichociemni. Z Polski do Polski” , jako druga wpadła w moje ręce „Ankieta Cichociemnego” czyli wojenne losy Alfreda Paczkowskiego „Wani”. Po jej przeczytaniu dochodzę do wniosku, że jest to gotowy scenariusz na wspaniały film sensacyjno/wojenny, przy którym „Rambo” , „Szeregowiec Rayan” czy inne wytwory hollywoodzkiego kina to jakaś miernota.

Alfred Paczkowski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Alfred Paczkowski – zdjęcie przedwojenne

Alfred Paczkowski ps. „Wania” urodził się 11 maja 1909 w Prużanach, można powiedzieć, że był chyba największym pechowcem wśród cichociemnych, a jednocześnie – największym szczęściarzem. Przed wojną ukończył Szkołę Podchorążych Sanitarnych w Warszawie, w latach 1938-1939 lekarz 9 Pułku Ułanów Małopolskich w Trembowli. We wrześniu 1939 walczył w szeregach Armii Poznań.

Po ukończeniu pełnego kursu cichociemnych, w nocy z 27 na 28 grudnia 1941 roku „Wania” został zrzucony do Polski. Operacja lotnicza nosiła kryptonim „Jacket” i była trzecią z kolei mającą na celu przerzut cichociemnych do okupowanej Polski. Razem z „Wanią” na pokład bombowca stojącego na podlondyńskim lotnisku weszli rotmistrz Marian Jurecki „Orawa”, kapitan Andrzej Świątkowski „Amurat”, major Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” (jeden z twórców idei cichociemnych) oraz dwaj kurierzy Delegatury Rządu na Kraj – podporucznik Tadeusz Chciuk „Celt” i kapral Wiktor Strzelecki „Buka”. Samolot typu Halifax miał ich zrzucić między Sochaczewem a Bolimowem, niestety dowódca operacji porucznik nawigator Mariusz Wodzicki popełnił błąd nawigacyjny i zrzut nastąpił w odległości 15 kilometrów na północny – wschód od Sochaczewa w miejscowości Brzozów. Było to miejsce najgorsze z możliwych, bo znajdowało się na terenach włączonych do Rzeszy, zaledwie kilka kilometrów od granicy z Generalną Gubernią. W wyniku tego błędu skoczkowie nie wylądowali na bezpiecznej leśnej polanie, obstawionej, przez żołnierzy AK. Wprost przeciwnie, zostali zrzuceni w otwartym terenie, który ze względu na bliskość granicy był silnie obsadzony przez Niemców i regularnie patrolowany. Lądowanie na terenach Rzeszy zmuszało do przebijania się przez granicę, co było praktycznie było niewykonalne ze względu na bardzo liczne patrole pograniczników. Wkrótce po wylądowaniu skoczkowie natykają się na taki patrol, „Amurat” i „Orawa” otoczeni przez Niemców bronią się do ostatniego naboju, niestety są bez szans i giną w walce.  „Kotwicz”, „Wania”, „Buka” i „Celt” zostali aresztowani przez inny patrol i doprowadzeni na niemiecki posterunek. Strażnicy, którzy ich złapali popełniają błąd który będzie ich kosztować życie… zwyczajnie zapomnieli skoczków zrewidować. Kiedy w wartowni jeden ze strażników podszedł do „Wani” ten bez namysłu uderzył go dłonią w szyję, wyszarpnął swój ukryty pistolet i dwukrotnie wypalił niemal przystawiając Niemcowi lufę do piersi. „Kotwicz” również nie próżnował. Ze swojego pistoletu położył trupem dwóch Niemców. Wartownik przed posterunkiem spanikował, rzucił karabin na ziemię i zaczął uciekać. „Wania” wziął broń do ręki, starannie wycelował i nacisnął spust, ten strzał też był celny. W końcu cała czwórka dociera do Warszawy, aby tu przejść kurs przystosowania do życia w okupowanym kraju.

Jan Piwnik "Ponury" - 77 mazowiecka Drużyna Harcerska
Jan Piwnik „Ponury” – Dowódca szturmu na więzienie w Pińsku.

Po jego zakończeniu „Wania” zostaje wyznaczony dowódcą jednego z odcinków organizacji zbrojnej „Wachlarz”, której zadaniem jest wspieranie partyzantki na terenach na wschód od Warszawy oraz sabotaż niemieckich szlaków komunikacyjnych na front wschodni. Założenia organizacji „Wachlarz” są ambitne, niestety na terenach praktycznie wytrzebionych z ludności polskiej skrajnie nierealne. Do pracy na pięciu odcinkach Wachlarza zostaje skierowanych ponad dwudziestu cichociemnych, którzy mimo świetnego wyszkolenia ponoszą dotkliwe straty. Gestapo nie próżnuje i działalność trzech (z pięciu) odcinków kończy się spektakularną katastrofą i ciężkimi ofiarami. Pod koniec 1942 roku, w czasie jednej z operacji sabotażowych w okolicach Pińska jednocześnie zostaje aresztowanych trzech cichociemnych „Azor” , „Bocian” oraz „Wania”. Na domiar złego „Bocian” ginie niestety w trakcie przesłuchań, zaś „Wania'” i „Azor” zostają poddani brutalnym przesłuchaniom w pińskim więzieniu. Więzienie w Pińsku „Wania” i „Azor” opuszczają w sposób, który do dnia dzisiejszego jest opisywany w podręcznikach dywersji dla oddziałów specjalnych na całym świecie. Z odsieczą przychodzi im specjalnie przygotowany oddział uderzeniowy pod dowództwem cichociemnego Jana Piwnika „Ponurego”. W brawurowy sposób, korzystając ze sprytnych forteli „Ponury” zdobywa więzienie, wyswobadzając tym samym swoich przyjaciół. Akcja zostaje przeprowadzona wzorowo, bez strat własnych, właściwie na oczach całego niemieckiego garnizonu stacjonującego w Pińsku.

Alfred Paczkowski - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska
Alfred Paczkowski – pierwszy od prawej

Po tej niemiłej przygodzie Wania zostaje przemycony do Warszawy, gdzie czeka go leczenie i rehabilitacja złamanej nogi. Po zakończeniu leczenia dostaje nowy przydział, którym jest stanowisko szefa Kedywu Obszaru Białystok, a później dowódcy 84 pułku piechoty w ramach 30 Dywizji Piechoty AK.  30 czerwca 1944 r. pod Mańczakami na Podlasiu stacza potyczkę z regularnymi oddziałami wroga.  Swój oddział prowadzi do ataku przez łany zboża starają się strzelać krótkimi seriami, tak jak został nauczony w czasie szkoleń cichociemnych na Wyspach Brytyjskich. W czasie tej potyczki zostaje ciężko ranny, co skutkuje odesłaniem do Warszawy, gdzie zdążył wykurować się do wybuchu Powstania Warszawskiego. W czasie Powstania – jako ranny – w walkach praktycznie nie uczestniczy. 16 września dowództwo wyznacza go do „nawiązania łączności z Armią Radziecką”. Dwa dni później, w nocy, wsiada do mocno przeciekającej łódki i z kilkoma osobami przeprawia się na drugi brzeg Wisły. Właściwie po wyjściu z łódki zostaje aresztowany, a powrót do kraju zajmie mu blisko 4 lata.

Doktor cichociemny kpt. Alfred Paczkowski w czasie wojny zajęty całkowicie walką o niepodległość, nie wykonał żadnego zabiegu, prawie zapominając o swoim wyuczonym zawodzie. Za to po zakończeniu wojny zajął się leczeniem chorych, pracując jako lekarz w Warszawie, Górze Kalwarii i ordynator oddziału internistycznego w Żyrardowie. Jednocześnie był inwigilowany przez Urząd Bezpieczeństwa, jak większość AK-owców i weteranów Sił Zbrojnych na Zachodzie. Prawdopodobnie z tego powodu po niedługim czasie stracił stanowisko ordynatora. Za wojenne zasługi odznaczony został m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Zmarł w 1986 roku.

01 lis

Wspomnijmy tych co odeszli

admin_wallson / Blog, Hot News / / 0 Comments

Warta Honorowa przed grobem Wodza - 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska

Dzień 1 listopada jest zwykle dla naszej drużyny bardzo pracowity, choć nie zapominamy oczywiście o tych którzy odeszli „na połoniny niebieskie” i niestety brakuje ich w szeregach naszej drużyny. Czas niestety biegnie nieubłaganie, lata pędzą jak szalone… ciężko zliczyć jak długo brakuje między nami „Krupnika”, a  już drugi raz spotykamy się przed grobem Wodza.

Wodzu… mimo zapadającego zmroku i szczelnej zasłony chmur, mamy nadzieję, że coś tam na górze było widać. Staraliśmy się dziś z całego serca, zarabiając na nasz harcerski byt, wznieśliśmy się na wyżyny umiejętności, aby warta honorowa przed miejscem Twojego spoczynku wypadła jak najlepiej. Za swoje ułomności z tego miejsca mówimy sorry!

01 wrz

Obchody wybuchu II WŚ

Obchody Wybuchu II Wojny Światowej

73 lata temu hitlerowskie państwo niemieckie napadło na Polskę. 1 września 1939 r. niemieckie wojska przekroczyły granice Polski, rozpoczynając II wojnę światową. Osamotnione Wojsko Polskie nie mogło skutecznie przeciwstawić się agresji Niemiec i sowieckiej inwazji rozpoczętej 17 września. W konsekwencji Hitler i Stalin dokonali IV rozbioru Polski.

Kampania Wrześniowa rozpoczęła się od bombardowania Wielunia oraz ataku pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte tuż przed 5tą rano 1 września 1939 roku. Niemiecki plan ataku na Polskę przewidywał wojnę błyskawiczną, której celem miało być przełamanie polskiej obrony, a następnie okrążenie i zniszczenie głównych sił przeciwnika. Wojska niemieckie miały przeprowadzić koncentryczne uderzenie ze Śląska, Prus Wschodnich i Pomorza Zachodniego w kierunku Warszawy. Tak względny spokój w Europie a później na świecie odszedł w niepamięć na ponad 6 lat.

Jak co roku 77 Mazowiecka Drużyna Harcerska, oraz harcerze Hufca ZHP Żyrardów wzięli udział w obchodach 73 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. 1  września spotkaliśmy się na żyrardowskim cmentarzu, aby oddać cześć żołnierzom, którzy poświęcili swe życie, abyśmy mogli żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Tradycyjnie odbyła się uroczysta msza, oraz złożenie kwiatów przed pomnikiem poległych we wrześniu 1939 roku. Fotograficzną relację z tej uroczystości można zobaczyć tu.